Opiniotwórcze media rozpisują się nad faktem poinformowania publiczności przez ministra finansów, Mateusza Morawieckiego, o jego stanie majątkowym. W dniu 11.01.2016 r. Morawiecki opublikował oświadczenie majątkowe. Przy okazji stwierdził: „Szanując zainteresowanie opinii publicznej, zdecydowałem się upublicznić to moje oświadczenie. Złożyłem je w terminie. Nie mam obowiązku upubliczniania i nie miałem tego obowiązku /…/"

Morawiecki jest posiadaczem akcji BZWBK o wartości na ostatni dzień 2014 r. - 3,839 mln zł.

Dlaczego Morawiecki zdecydował się na opublikowanie swojego oświadczenia w dniu 11.01.2016 r., skoro złożył je prawie dwa miesiące wcześniej, w dniu 16 listopada 2015 r.? Minister dpowiada cynicznie, iż uczynił to z powodu szacunku dla opinii publicznej.

W dniu 11.01.2016 roku cena ropy rosyjskiej spadła poniżej 30 dolarów za baryłkę. Po przebiciu tej cenowej bariery psychologicznej, wykres pokazał niebezpieczną (z punktu widzenia analizy technicznej) sytuację na światowych giełdach. Mogło dojść do krachu spowodowanego masową wyprzedażą wszelkich aktywów, notowanych na giełdach od Nowego Jorku po Tokio.

W dniu zaprezentowania oświadczenia majątkowego przez Morawieckiego, indeks warszawskiej giełdy WIG20 osiągnął psychologiczny poziom 1700 punktów (WIG20 osiągał takie pułapy punktowe w 2009 roku). Jego przebicie groziło zapaścią na giełdzie – szczególnie w sektorze finansów.

Ceny akcji BZWBK, których co najmniej milionowy pakiet posiada Morawiecki, spadają od maja 2015 roku. W tym okresie kurs akcji BZWBK oscylował wokół przedziału cenowego 260 - 280 zł. W piątek 08.01.2016 r. przed południem, cena akcji BZWBK osiągnęła lokalne minimum 247 zł. za sztukę, tworząc na wykresie finalną fazę potężnej formacji spadkowej, tzw. głowę i ramiona. Posiadacze akcji tej spółki drżeli, choć zachowali zimną krew. Od godziny 13.00 w piątek akcje BZWBK rozpoczynają rajd cenowy w górę, osiągając cenę 260 zł. W tym dniu WIG20 spadał zgodnie z ogólnoświatowym trendem. Akcje Morawieckiego zaś rosły od swojego dołka o ponad 5%. Ryzyko utraty milionowego majątku przez ministra finansów, spadło poniżej poziomu granicznego.

W następnym dniu giełdowym, po 5% wzroście kursu akcji BZWBK, Morawiecki ogłasza swoje oświadczenie, w którym obwieszcza graczom giełdowym, iż jest w posiadaniu wielomilionowego pakietu akcji tej spółki. Oświadczenie Morawieckiego wpłynęło, ale w mniej spektakularny sposób, na dalszy wzrost kursu akcji BZWBK w kolejnym dniu.

Czy zatem w piątek, 08.01.2016 r., na dzień przed ujawnieniem publiczności faktu, iż osoba odpowiedzialna za #finanse państwa jest w posiadaniu akcji banku BZWBK, doszło do zakupów w ramach praktyki insiding trading? Czy Morawiecki jest giełdowym insiderem? Czy w feralnym dniu na giełdzie finansowe agendy Prawa i Sprawiedliwości dokonywały zakupów akcji BZWBK, grając pod kilkudniową zwyżkę ich kursu ?

Zachowanie Morawieckiego z punktu widzenia standardów etycznych

Według międzynarodowych standardów politycy, a w szczególności: prezydenci, szefowie rządów, ministrowie oraz prezesi banków centralnych, nie mają prawa upubliczniać wiadomości dotyczących tego, jakich spółek akcje posiadają. W USA prezydentowi Obamie, za publiczne chwalenie się tym, że na przykład posiada akcje Microsoft, groziłby impeachment. W Polsce ministrowie niestety bezkarnie upubliczniają tego typu informacje, sądząc iż publiczność nie rozumie, że mają one wpływ na wyceny aktywów notowanych na giełdzie i że dzięki takim praktykom można manipulować kursami akcji.

Czy posłowie opozycji zaczną troszczyć się o standardy zachowań polityków w odniesieniu do rynku kapitałowego? Czy przedstawiciele PO i Nowoczesnej.pl złożą wniosek o odwołanie Morawieckiego ze stanowiska ministra finansów? Czy publiczność powinna zacząć parafrazować słowa śp. Andrzeja Leppera, recytując zaklęcie „Morawiecki musi odejść”?

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #PiS #giełda