Śląsk na przestrzeni wieków był obszarem spornym, przechodzącym z rąk do rąk pomiędzy Czechami, Niemcami (Prusami), Polską a nawet Austrią. Te specyficzne warunki bytowania sprzyjały ukształtowaniu się społeczeństwa typowego dla tych, powstających na styku różnych kultur. I choć kiedyś mieszkańcy Śląska byli niewątpliwie mieszanką, to współcześnie ich rdzeń kulturowy ma cechy wspólne raczej z archaicznymi formami kultury polskiej czy niemieckiej, niż z ich współczesnymi wersjami. Skłania to do wniosku, że jednak powinni być traktowani jako grupa odrębna etnicznie.

Co to za naród bez języka

Wiele osób sądzi - co to za naród bez własnego języka, skreślając tym samym prawie wszystkie narody postkolonialne! Język śląski istniał, istnieje i pewnie jeszcze długo będzie istniał. To, że gdzieś go pełnoprawnie uznają (Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych) a gdzie indziej nie, niewiele w tym fakcie zmieni. Można się silić i powielać komunistyczną propagandę, w myśl której Ślązacy mówią gwarą, choć każdy językoznawca podkreśla, że gwary występują na bardzo małych obszarach (w obrębie języka śląskiego jest wiele gwar). Można także próbować pokrętnie tłumaczyć, że choć Polak Ślązaka nie zrozumie, to jednak różnice te są za małe, by uznać odrębny język. A przecież istnieją odrębne języki, które są wzajemnie doskonale zrozumiałe (języki skandynawskie czy południowosłowiańskie), jak i dialekty jednego języka, stanowiące sporą barierę komunikacyjną (dialekty języka chińskiego). Wzajemna zrozumiałość nie jest zatem żadnym kryterium.

Wszystkiemu winna polityka

Faktem jest, że to czy jakiś język uznawany jest oficjalnie czy nie, zależy wyłącznie od aktualnej polityki. Podobnie ma się sprawa z uznaniem odrębności etnicznej. Wszelkie sprawozdania i raporty językoznawców czy etnologów, są sprawą jak najbardziej drugoplanową. Największą wagę mają polityczne decyzje na szczycie. Nie można bowiem w sposób apolityczny wyjaśnić, dlaczego Łemkowie czy Romowie są uznawani za odrębną grupę etniczną, a Ślązacy już nie. Jeszcze bardziej bezzasadne jest odmawianie śląskiemu statusu języka regionalnego, skoro przyznano go kaszubskiemu, wrzuconemu za komuny do tego samego, gwarowego worka.

Kto podsyca separatyzm

Śląski separatyzm rośnie z roku na rok. Widać to choćby w danych ze spisów powszechnych, jednak jest to jak dotąd co najwyżej separatyzm wewnętrzny, nastawiony na zwiększenie poczucia własnej odrębności. Wzrost ten nie jest bynajmniej zasługą coraz liczniejszych organizacji pro-śląskich wszelakiej maści, lecz zmieniających się rządów. Ich ulubioną techniką zjednywania sobie Ślązaków jest walenie ich w pysk poprzez odmawianie im wszystkiego, dzięki czemu mogliby się w Polsce czuć docenieni.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#społeczeństwo