Każdego roku w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia we wszystkich kościołach katolickich w Polsce jest zbierana taca na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Z tej okazji rektor uczelni adresuje do wiernych list, poruszając w nim jakiś ważny temat dotyczący naszego życia publicznego. W 2015 roku jest nim pokój. Antoni Dębiński rozpoczyna swój list cytatem z Biblii: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam”. Znajdziemy w nim również wypowiedź, która nie wyraża treści pokojowych.

Rektor KUL przeciwstawia liberałów patriotom

Rektor KUL stwierdza: „Patriotyzm, który jest przywiązaniem, szacunkiem i miłością do Ojczyzny na wzór miłości do najbliższej rodziny, zabezpiecza przed dwiema postawami, które stanowią poważne zagrożenie dla pokoju. Z jednej strony chroni przed nacjonalizmem, przed wszelką formą pogardy i nienawiści do innych, z drugiej zaś strony asekuruje przed rozpowszechnianą w liberalnym świecie obojętnością na sprawy własnego narodu, co może prowadzić do jego degeneracji. Wychowanie patriotyczne jest kluczowym i skutecznym sposobem wprowadzania pokoju, a to zostało pobłogosławione przez Chrystusa /.../".

Dębiński posługuje się figurą retoryczną przeciwstawienia patriotyzmowi dwóch postaw politycznych: nacjonalizmu i liberalizmu. Według niego postawa liberalna jest źródłem obojętności prowadzącej do „degeneracji narodu”. W tym świetle, liberałowie degenerują innych. Dębiński dodaje, że sam Chrystus wzywa do wdrożania „wychowania patriotycznego”, asekurującego nas przed, między innymi, "liberalną degeneracją". Rektor KUL tym samym popiera pisowską koncepcję tak zwanej polityki historycznej państwa, gdyż ma ona błogosławieństwo Chrystusa.

Czy Dębiński kiedykolwiek czytał teksty Jana Nowaka-Jeziorańskiego, kuriera z Warszawy?

Jan Nowak-Jeziorański, cichociemny, a po II wojnie światowej dyrektor sekcji polskiej Radia Wolna Europa, o patriotyzmie pisał tak: „Patriotyzm lokujemy na szczycie hierarchii wartości doczesnych. Oznacza on gotowość do ofiary, wyrzeczeń, poświęceń, nie wyłączając ofiary z własnego życia /…/. Tak bywało na przykład w latach okupacji niemieckiej. /.../ Temperatura patriotyzmu spada, gdy nie ma zagrożenia z zewnątrz /…/ Na co dzień w warunkach normalności dominuje troska o rodzinę i samego siebie. Jest to naturalne i ludzkie. Nie pozostaje to w żadnej sprzeczności ze służbą celom społecznym. Budując własne szczęście, budujemy siłę i pomyślność swego kraju.”

Istotą postawy liberalnej jest tolerancja dla indywidualnych wizji szczęścia osobistego. Liberalizm zakłada etykę eudajmonistyczną. Celem państwa jest przyczynianie się do pomnażania szczęścia osobistego obywateli. Nikt nie ma prawa w imię jakichkolwiek interesów (również religijnych) narzucać nikomu własnej wizji szczęścia.

Rektor KUL  nie rozumie tego, że w czasach pokoju, budując własne szczęście, obywatele przyczyniają się do pomnażania pomyślności własnego kraju. Zmusił katolików do wysłuchania apelu o zaszczuwanie liberałów z Chrystusowym błogosławieństwem.

Puenta: katolicka patologia patriotyzmu

Treścią swojego listu Dębiński przyczynia się do zaszczuwania środowisk liberalnych. Stawia siebie i przyjaciół KUL-u w jednym szeregu z Kaczyńskim, Rydzykiem oraz ich wyznawcami, stygmatyzującymi liberałow etykietą obywateli najgorszego sortu. Czy taką postać ma przyjmować wychowanie patriotyczne pobłogosławione przez Chrystusa? Czy Chrystus Dębińskiego oskarżałby liberałów o „degenerowanie narodu”?

Dla wielu absolwentów KUL-u z lat 80-tych słowa Dębińskiego są bolesne. Potwornie bulwersują. Wielu liderów współczesnego ruchu liberalnego w Polsce swoje przekonania właśnie zawdzięcza wolnościowej atmosferze studiów, szczególnie filozoficznych, w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim lat 80-tych. W czasach komunizmu KUL kształtował wśród studentów postawy liberalne, a nie - katolickie. Był uczelnią otwartą w duchu liberalnym.

źródła: katechetyka.eu, wierni-ojczyźnie.pl #PiS #katolicyzm #kościół