Najnowszy numer „Super Expressu” przynosi informację, iż Mateusz Kijowski, szef Komitetu Obrony Demokracji (KOD), ma ponad 80 tys. zł zaległości z tytułu nieuiszczonych świadczeń alimentacyjnych, które powinien płacić na swoje dzieci. Jeśli do zaległej sumy dołożyć odsetki i opłaty egzekucyjne, to zaległości Kijowskiego wyniosą grubo ponad 100 tys. zł.

Kijowski: Utrzymuje mnie żona. Płacę ile mogę.

Jak ustaliła gazeta, Kijowski od 12 lat jest w związku z drugą żoną i - jak sam twierdzi - pozostaje na jej utrzymaniu, gdyż obecnie nie ma pracy. Po rozwodzie z pierwszą małżonką szef KOD nie płacił alimentów na swoje dzieci, skutkiem czego sprawa trafiła w końcu do komornika sądowego. W chwili obecnej zaległości Mateusza Kijowskiego urosły do niebagatelnej kwoty 83,3 tys. zł, do czego należy jeszcze dodać odsetki i opłaty egzekucyjne. W sumie Kijowski jest już winien ponad 100 tys. zł.

Sam zainteresowany nie zaprzecza informacjom „Super Expressu”. Uściśla jednak, że nie jest prawdą, że „nie płaci” alimentów. "Po prostu płacę tyle, ile mogę" - stwierdza szef KOD. Jednocześnie, powstanie tak wysokich zaległości Kijowski tłumaczy tym, iż alimenty, które zasądził sąd na trójkę dzieci są „bardzo wysokie” i wynoszą 60 proc. wynagrodzenia.

Lis o naczelnym Super Expressu: „PiS-owski piesek, cymbał Jastrzębowski”

Ujawnienie informacji o zaległościach, jakie w płaceniu alimentów na dzieci ma szef KOD, wywołało furię Tomasza Lisa. Naczelny „Newsweeka” dał złości upust na Twitterze, pisząc o Sławomirze Jastrzębowskim, szefie „Super Expressu”, per „cymbał” i „PiS-owski piesek”.

Jastrzębowski nie pozostał Lisowi dłużny i nazwał go „pluszaczkiem Tuska”.

Zaciekłość, z jaką #Tomasz Lis broni Mateusza Kijowskiego, nie powinna dziwić, jeżeli ma się w pamięci demonstrację, którą KOD urządził w zeszłą sobotę (19 XII). Jednym z przemawiających do demonstrantów był wówczas właśnie Lis, który wygłosił – czy raczej wykrzyczał – pełną emocji mowę. "Mogą nam odbierać programy, mogą nam wyłączać mikrofony, ale nigdy nie zamkną nam ust" – krzyczał do zgromadzonych Tomasz Lis.

 

Pytanie czy ktoś, kto pisze o innych dziennikarzach per „cymbał”, powinien mieć program w publicznej telewizji, utrzymywanej z pieniędzy podatników?

Źródło: se.pl, wpolityce.pl, youtube.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.