Na dłuższy czas przed tym zanim Hitler doszedł do tego samego, w czasie wojny domowej w Rosji oraz w bolszewickim Związku Radzieckim wymordowano miliony ludzi. Mao Tse-Tung, Ho Chi Minh i Le Douan okazali się pilnymi uczniami Lenina i Stalina. Tocząca się na całym świecie wojna pomocników Lucyfera przeciw wszystkiemu co chrześcijańskie? Można to też złożyć na karb ogólnoświatowej walki odwiecznego barbarzyństwa z górującą nad nim kulturą europejską. W każdym razie podziały na tle rasowym nie odgrywają tu zbyt wielkiej roli.

Wojna wietnamska jako przedsmak terroru ISIS

Rzeź w Hue - dawnej stolicy Cesarstwa Wietnamu, była potwornym ludobójstwem, którego dokonali Azjaci na Azjatach. W roku 1968, w wyniku ofensywy Tet, oddziały północnowietnamskie zajęły to miasto na 28 dni. Nikt nikomu nie zadawał żadnych pytań. Najeźdźców poinstruowano kogo mają tu uważać za wrogów klasowych. Księża rzymskokatoliccy i inni znani oprawcom wyznawcy Jezusa poszli pierwsi pod mur. Obok nich wszyscy cudzoziemcy i funkcjonariusze państwowi. Tylko, że na tym wcale nie koniec!

Ofiary przed śmiercią torturowano. Część z nich została żywcem pogrzebana. Niektórych spośród pomordowanych przywiązywano do pala i bito pałkami tak długo aż przestali dawać jakiekolwiek znaki życia. Tego losu nie oszczędzono nawet dzieciom. Zabijano całe rodziny. Celem katów było usunięcie z tego świata całych warstw społecznych. Wszystkich ludzi niezależnych i wykształconych. Pozostali mieli posłużyć jako totalnie zastraszony i bezmyślny surowiec do budowy nowego człowieka, o czym marzył już Lenin. Stąd koszmarnie duża liczba ofiar; około 3 do 6 tysięcy. Dokładnej ich liczby nie da się już ustalić. Nie pozwoli na to panujące do dzisiaj nad tym terenem politbiuro w Hanoi. Oto wstrząsające zdjęcia z ekshumacji ofiar (X 1969).

Wielki spisek jawnych i zamaskowanych lewaków

Nie głoszę tzw. teorii spiskowych. Każdy może przejrzeć podręczniki historii i samodzielnie sprawdzić w ilu z nich wojna wietnamska jest nadal przedstawiana jako amerykańska agresja przeciw narodom Indochin itp. Jeśli mowa w nich o zbrodniach wojennych tamtej wojny to zostanie na pewno (często wyłącznie) wspomniana wieś My Lai. Grupa zidiociałych amerykańskich narkomanów w mundurach szybko rozstrzelała tam niemal wszystkich mieszkańców. Odosobniony wypadek, na opisanie którego „główny nurt” tamtych czasów zużył co najmniej sto razy więcej taśmy do pisania na maszynie niż na wydarzenia w Hue.

Po co te wszystkie kłamstwa i zamilczanie prawdy?

Odpowiedź jest prosta i przerażająca. Każda totalitarna ideologia jaka się pojawiła od roku 1905 zyskiwała zaraz wielkie rzesze bankierów, przemysłowców, działaczy partyjnych, związkowców, artystów i dziennikarzy gotowych ją popierać. Na Zachodzie. Tak jest! Na Zachodzie! Z różnych powodów, w imię różnych celów. Najczęstszym wspólnym mianownikiem była niechęć do całego istniejącego porządku społecznego. Dążenie do obalenia go i zastąpienia rzekomo doskonałym, wziętym z jakichś fantazji erotycznych itp. inspiracji. Kiedy nosiciele nowych, rzekomo zbawczych idei zaczynali popełniać potworne zbrodnie, ukrywano to, by uniknąć kompromitacji własnych, podobnych pomysłów.

W wyniku sitwa tzw. postępowców stawała się wspólnikami ludobójstwa. Chcąc uniknąć ujawnienia i dokładnego udokumentowania jego pełnej skali starała się nie dopuścić do klęski „postępowych” reżimów. Niestety jak dotąd skutecznie. W Wietnamie, w Algierii, w Rodezji (obecnie Zimbabwe). Ciąg dalszy widzimy w postawie wobec Turcji wspomagającej ISIS. Również próby zamknięcia ust przeciwnikom kolejnej, dzikiej i niebezpiecznej dla światowej cywilizacji paranoi nie są niczym nowym. #ISIS #historia