Informacja, iż lider KOD, Mateusz Kijowski nie płaci alimentów na trójkę dzieci wywołała gorącą, medialną dyskusję. Wielu publicystów i sympatyków KOD usiłuje rozgrzeszyć Kijowskiego z wstydliwego faktu niepłacenia alimentów. Jacek Żakowski porównał żartobliwie „kodowskiego bohatera” do powstańców walczących o wolność ojczyzny. Stwierdził rubasznie, że dzieci muszą wtedy cierpieć. Adwersarze z kolei stawiają pytanie: dlaczego Kijowski jeszcze nie siedzi w więzieniu wraz z rowerzystami za jazdę „po pijaku”?

W przestrzeni symbolicznej KOD stracił wizerunek uczciwej organizacji

Głównym celem Komitetu Obrony Demokracji jest walka o status quo Trybunału Konstytucyjnego – w szczególności jego niezależności od gremiów partyjno-rządowych. Mateusz Kijowski występuje na scenie politycznej jako symbol tej walki. Niestety, ujawnienie przez media faktu niepłacenia przez niego alimentów rzuciło cień nieuczciwości na ten symbol.

W kontekście pisowskiego kontrataku, wielu zwolenników KOD stawia pytanie: dlaczego decydenci polityczni, wspierający inicjatywę obrony demokracji w Polsce, wybrali na lidera KOD osobę łamiącą prawo? W każdym razie ten wybór zaświadcza o całkowitym braku profesjonalizmu wśród politycznych graczy, ustanawiających Kijowskiego liderem antypisowskiego ruchu obrony demokracji.  

Czy odbudowa wizerunku KOD jest możliwa?

W wojnie symbolicznej o Trybunał, przeciwnicy Kijowskiego zarzucają mu, że jego obrona TK ma na celu utrzymanie w przestrzeni instytucjonalnej buforu, blokującego proponowane przez PiS zmiany – w szczególności opodatkowanie banków, wdrożenie programu 500 złotych na każde drugie i kolejne dziecko oraz wymianę zarządów w spółkach kontrolowanych przez państwo.

Ujawnienie faktu, iż Kijowski nie płaci alimentów, przyczynia się do wzmocnienia pisowskiego kontrataku. Jeśli w najbliższych dniach lider KOD poda się do dymisji oraz przeprosi swoich sympatyków za ukrywanie wstydliwego faktu, wówczas odpływ sympatii dla KOD mógłby zostać zatamowany. Co więcej, gdyby Petru sfinansował jego alimentacyjne długi, wówczas na fali społecznej sympatii względem lidera Nowoczesnej.pl, wywołanej takim charytatywnym gestem szczodrości, Kijowski mógłby liczyć na „akt społecznego wybaczenia”.

KOD popełnia błędy taktyczne

Strategia KOD jest obliczona na pozyskanie Kościoła katolickiego w procesie wywierania nacisku na Kaczyńskiego, aby ten wstrzymał swoje decyzje dekonstrukcji obecnych instytucji sądowniczych w naszym kraju. KOD nie chce walczyć z procesami klerykalizacji życia publicznego. Jego liderzy nie ustosunkowali się dotychczas do wypowiedzi czołowych hierarchów katolickich na temat obecnej sytuacji politycznej w kraju. Choć KOD został zaatakowany przez Dziwisza, Hosera czy Gulbinowicza, to atak ten został sparowany milczeniem. Jest to taktyka błędna, gdyż pokazuje, że organizacja Kijowskiego nie broni wartości wolnościowych, a jedynie – praworządności.

Obecny #Trybunał Konstytucyjny złamał Konstytucję wyrokiem w sprawie skargi Dody o niekonstytucyjność paragrafu kodeksu karnego o obrażaniu uczuć religijnych. KOD nie zajął stanowiska ani w kwestii obrażania uczuć religijnych, ani w sprawie promowania ideologii katolickiej przez system edukacyjny państwa. Liberałowie mają prawo czuć się rozczarowani działalnością stowarzyszenia Kijowskiego.

Puenta

Stanisław Obirek, symbol walki z klerykalizacją życia publicznego w Polsce, przestrzegł przed pokusą zaproszenia Kościoła w charakterze mediatora w konflikcie o Trybunał. Opublikowanie nowej ustawy o TK nie wygasi bowiem napięć społecznych. Czystki przeprowadzane przez #PiS w administracji państwowej, będą kolejnymi zarzewiami antypisowskich protestów. Ich eskalacja może zainspirować działaczy KOD do apeli o mediację, adresowanych do hierarchów katolickich. Biskupi chętnie wówczas skorzystają z okazji poszerzenia swoich wpływów w przestrzeni publicznej za niską dla nich cenę "lekkiego utemperowania" Kaczyńskiego, Macierewicza i Ziobry#kościół