Kard. Dziwisz, uznawany w Kościele katolickim w Polsce za najwyższy autorytet polityczny, zabrał publicznie głos na temat obecnej sytuacji w kraju. Hierarcha powiedział: „Drogą do rozwiązania trudnych spraw jest spokojny i rzeczowy dialog, nieprowadzony na ulicy, bo przecież prowadzona na ulicy taka forma komunikacji pogłębia podziały i prowadzi do obniżenia poziomu życia politycznego.”

Słowa Dziwisza należy rozumieć jako atak na KOD

Komitet Obrony Demokracji od dwóch tygodni protestuje przeciwko łamaniu Konstytucji RP przez obecną, pisowską ekipę rządzącą. Demonstracje, które KOD zorganizował 19 grudnia w co najmniej kilkunastu miastach Polski, zgromadziły łącznie od 50 do 100 tys. obywateli. Liderzy rodzącej się antypisowskiej  opozycji zapowiedzieli kolejne manifestacje w celu obrony Konstytucji RP oraz obywatelskich wolności.

Dziwisz również stwierdził: „Jeżeli ktoś chciał autentycznie służyć, a nie panować, nie powinien przeżywać zbyt głęboko goryczy przegranych wyborów i nie powinien przeszkadzać tym, którzy realizują nowe, nakreślone cele, jeżeli oczywiście są one słuszne i służą całemu społeczeństwu.”

Krakowski kardynał zasugerował tym samym, iż wyprowadzanie ludzi na ulicy przez KOD stanowi akcję tych, którzy utracili władzę i nie umieją się pogodzić z jej utratą. Zarzucił więc poprzedniej ekipie rządzącej, iż chciała panować nad obywatelami, a nie – służyć im.

Słowa Dziwisza współgrają z frazami Szydło

Beata Szydło na antenie TVN24 opisała obecne protesty w obronie wolności obywatelskich, organizowane przez KOD, jako dzieło Platformy Obywatelskiej. Powiedziała: "Te protesty organizują ci, którzy utracili władzę, przywileje i wpływy /…/ na czele manifestacji maszerują przedstawiciele i politycy PO, Ryszard Petru. /…/ Można się tylko zastanawiać, czy oni troszczą się o obywateli, czy troszczą się tylko o to, że przez te osiem lat świetnie im się żyło. Demokratyczny wybór nowej władzy jest podważany przez tych, którzy boją się utraty wpływów.”

Słowa Szydło należy rozumieć jako doprecyzowanie insynuacji kard. Dziwisza. Według premier, KOD został zorganizowany przez PO oraz Ryszarda Petru, a więc tych, którzy chcieli – według słów Dziwisza – panować nad obywatelami, zamiast im służyć.

Kościół katolicki staje się stroną konfliktu

Gdyby #PiS nie był partią narodowo-katolicką promującą ideę przekształcenia Polski w państwo wyznaniowe, spór o #Trybunał Konstytucyjny nie byłby odbierany przez obywateli jako zamach na wolności obywatelskie. To, że ludzie gremialnie uczestniczą w manifestacjach KOD-u, jest wyrazem ich obawy przed tym, że nowa ekipa rządząca przekształci kraj w kato-faszystowski reżim. Dla zwolenników KOD-u, Trybunał Konstytucyjny jawi się obecnie jako jedyna instytucja władzy, która jest w stanie przeciwdziałać procesom faszyzacji życia publicznego w naszym kraju.

Atakując KOD za praktyki wyprowadzania ludzi na ulice, kard. Dziwisz wyraża zaniepokojenie Kościoła katolickiego możliwością przekształcenia się wolnościowych, antypisowskich protestów w bunt części społeczeństwa przeciwko kato-faszystowskiej wersji katolicyzmu, która w przestrzeni religijnej Polski stanowi obecnie dominujący składnik dyskursu sakralnego.

Puenta

Kościół popełnia błąd, popierając pisowski kato-faszyzm. Obarczając zwolenników KOD-u winą za podziały polityczne, Dziwisz dolewa oliwy do ognia. Obrońcy liberalnych wartości oczekiwaliby od Kościoła odcięcia się od partii, która wprost stwierdza, iż Polska powinna być krajem budowanym w oparciu o idee katolickiej nauki społecznej. Znakomita część katolików w Polsce nie chce, aby ich kraj stał się republiką wyznaniową. Przy wsparciu liberalnych hierarchów kościelnych są w stanie zdecydowanie wystąpić przeciwko praktykom „cofania Kościoła do czasów ciemnego średniowiecza”.

źródła: wyborcza.pl, gazeta.pl #kościół