#Szwecja podobnie jak Niemcy, przyjmowała imigrantów na masową skalę. Bez rachunku ekonomicznego, bez liczenia się ze zdaniem własnych obywateli. Z niemal socjalistycznymi hasłami bratniej pomocy dla pokrzywdzonych. Przyjęto już prawie 150 tysięcy wniosków o azyl, a do końca roku może ich być prawie 200 tysięcy. Jednak w końcu ktoś zrozumiał, że Szwecja nie jest w stanie zaopiekować się wszystkimi, których przyjęła.

Prośba o relokację

Do Komisji Europejskiej wpłynęła prośba Szwecji o relokację 23 tysięcy nielegalnych imigrantów, znajdujących się obecnie na terytorium tego kraju. Trwają prace nad szczegółami tej operacji, jednak już słychać głosy, że zostanie zastosowany ten sam klucz, według którego Polska została zobowiązana do przyjęcia niecałych 6200 osób z obozów w Grecji i Włoszech. Jeśli tak, to musielibyśmy dodatkowo przyjąć 1800 osób, zwiększając liczbę imigrantów w Polsce do 8 tysięcy. Komisarz spraw wewnętrznych UE, Dimitris Awramopulos zadeklarował, że Szwecja oprócz dodatkowego wsparcia finansowego, otrzyma pomoc w formie relokacji wspomnianych 23 tys. imigrantów oraz zostanie zwolniona z obowiązku przyjęcia 4,5 tys. imigrantów z terenu Włoch i Grecji.

Warto sobie przypomnieć, że do Szwecji wracają imigranci, którzy wcześniej pragnęli mieszkać w Finlandii. Po krótkim pobycie na terenie Finlandii uznali, że nie odpowiada im klimat i oziębłe traktowanie. Skarżą się też na rzekomo wszechobecny w Finlandii rasizm. Szwedzi wysyłali do Finlandii około tysiąca imigrantów dziennie, ale Finowie skutecznie uniemożliwiają dalsze przekraczanie ich granicy. Domagają się też od swoich władz zaprzestania promowania multikulturalizmu, ponieważ mają już dosyć “iPhone`owych uchodźców, których jedynym priorytetem jest uzyskanie za darmo wszelkich usług i to na najwyższym możliwym poziomie.

Tak się nie robi

Co by powiedzieli Szwedzi, gdyby rodzice adopcyjni bohatersko przysposobili piętnaścioro dzieci, ale po pewnym czasie troje podrzuciliby sąsiadom pod drzwi? Jak głośno zostałaby zmieszania z błotem rodzina, która zaprosiwszy na letnie wakacje cały dom starców, część podopiecznych postanowiłaby porozdawać okolicznym mieszkańcom? Tak się po prostu nie robi.

Zapraszanie imigrantów do swojego kraju, bez uprzedniej refleksji nad własnymi możliwościami ekonomicznymi i logistycznymi, musi się kiedyś odbić czkawką. Jednak Szwedzi powinni sobie teraz odpowiedzieć na pytanie - jak ten problem rozwiązać i nie stracić twarzy? Bo skoro imigranci zostali do ich kraju zaproszeni, to mieli pełne prawo oczekiwać, że zostaną wszyscy jednakowo przyjęci i obdarowani. W tym sensie niehumanitarne jest nawoływanie do “zabrania sobie” jakiejś części z zaproszonych gości. 

Co zrobi Polska?

Beata Szydło zadeklarowała, że zobowiązania podjęte przez poprzedni rząd muszą zostać wykonane. Oznacza to, że do 2017 roku 6,2 tys. imigrantów miałoby znaleźć w Polsce azyl. Póki co, Polska nie wystosowała jeszcze żadnego zaproszenia. Urząd ds. Cudzoziemców ogłosił przetargi na prowadzenie ośrodków dla imigrantów (zakwaterowanie i wyżywienie), ubiegających się w Polsce o status uchodźcy. Każdy oferent miał obowiązek poinformowania władz lokalnych o planowanym uruchomieniu ośrodka. To zrozumiałe w sytuacji, w której kompleksy wypoczynkowe lub uzdrowiskowe, zamienione na ośrodki dla cudzoziemców, mogłyby się przyczynić do odstraszenia turystów lub kuracjuszy.

Źródła: Rzeczpospolita, dziennik.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Unia Europejska #kryzys uchodźczy