Konstytucja jest ustawą zasadniczą, co nie tylko oznacza, iż kierunkowo określa podstawy ustroju państwa, zasady organizacji i powoływania najważniejszych ogniw aparatu państwowego oraz normuje podstawowe prawa i obowiązki obywateli, ale stanowi również akt nadrzędny wobec całości porządku prawnego, a jej normy stanowią punkt wyjścia dla wszystkich innych norm w państwie, które nie mogą być z nią sprzeczne, powinny natomiast konkretyzować przepisy konstytucyjne.

Przy "pomocy" wyłącznie Konstytucji ani rządzić, ani w jakikolwiek inny sposób sprawować władzy po prostu się nie da. Konieczne są doprecyzowujące jej wskazania ustawy, następnie - rozporządzenia. Zrozumieli to nawet na Seszelach. U nas, jak widać, jakoś nie.

Gdzie jest moja kierownica?!

Kiedy prezydent Andrzej Duda zastosował prawo łaski wobec ministra-koordynatora Mariusza Kamińskiego, co drugi, no, może co trzeci prominentny polityk PiS uzasadniał tę decyzję krótko, słowami: "Prezydent miał do tego pełne prawo, bo tak stanowi artykuł 139 Konstytucji RP", przy czym politycy ci zachwycali się ową prostą argumentacją i sami gładko łykali ją jak gęś kluski. Po co tam jakiś kodeks postępowania karnego czy inne przepisy - wystarczy Konstytucja. Nie inaczej jest z orzeczeniami sądów, nie tylko powszechnych. Wyroki Trybunału Konstytucyjnego to jedno – rządzący i tak robią po swojemu. Zresztą - nie od dziś. Kto ma władzę, idzie jak czołg. Z kierowcą po intensywnym spożyciu. Jednakże doświadczenie poucza, że ów czołgista kiedyś jednak trzeźwieje, rozgląda się nerwowo gdzie jest jego kierownica, a tej - niet. Cóż, władza nie jest wieczna. I można ją utracić najpierw także w sposób pozaparlamentarny. Kiedy demokracja w Polsce jest zagrożona, nawet drugi sort może okazać się groźnie skuteczny.  

Aczkolwiek, opuszczając już temat pancerny, przyznać muszę, że ta koncepcja najwyższego, ale jedynego aktu (prawnego!) nawet mi się podoba. Nie mogę znaleźć pracy, ponieważ jestem dyskryminowany z powodu wieku? Walę do urzędu, pokazuję artykuł 32 i żądam: dawać mi tu zaraz jaką robotę i kasa niech też będzie godziwa. Nie mam mieszkania? Ale mam artykuł 75. Więc dwie-trzy wizyty i już chata moja.

Nie męczyć posłów!   

Nie jest tu moim zamiarem dociekanie czy prezydent Duda prawo łaski w tym przypadku miał, miał go trochę czy w ogóle. Zastanawia mnie natomiast lekkość i swoboda, z jaką niektórzy politycy, a również prawnicy i posłowie autorytatywnie uzasadniają "łaskawcze" - i nie tylko -  działania prezydenta: Konstytucja. 

A może mają rację? "Stoi" w Konstytucji - wykonać! Może rzeczywiście dla sprawnego zarządzania państwem wystarczy sama tylko ustawa zasadnicza? Może zupełnie zbędny jest mozolny trud legislacji i procedowanie ustaw? Tylko kto te ustawy uchwala? #sejm. A skoro ustaw nam nie trzeba? To może zlikwidujmy owo ciało i zwolnijmy zatrudnionych tamże deputowanych? Niech się niepotrzebnie nie męczą.                  

   Wyroki Trybunału Konstytucyjnego to jedno – rządzący i tak robią po swojemu

   Organizator KOD: demokracja w Polsce jest zagrożona