Kiedy na świecie wybucha jakiś konflikt, pojawia się kryzys lub kiedy ogólnie gdziekolwiek zaczyna dziać się nie najlepiej, tam zwykle pojawia się bogaty syjonista, do którego prowadzą wszelkie tropy. Jednym z takich ludzi jest amerykański Węgier pochodzenia żydowskiego, George Soros. W polskiej publicystyce podziemnej znany jest jako „ojciec polskich nieszczęść” ze względu na jego „zasługi” w transformacji i restrukturyzacji gospodarki III RP. Człowiek ten swoją działalność oparł głównie na spekulacji i finansowaniu rozmaitych instytucji promujących liberalizm społeczny w szerokim tego słowa znaczeniu. W naszej analizie zajmiemy się tą drugą dziedziną.

Najważniejszą organizacją założoną przez Sorosa jest Instytut Społeczeństwa Otwartego. Jego celem jest szeroko pojęte promowanie praw człowieka, demokracji, no i jak sama nazwa wskazuje, społeczeństwa, które nie jest zamknięte na wszelkie nowinki czy multikulturowość. I tutaj zbliżamy się do sedna problemu.

Soros wkracza do akcji

Na początku listopada tego roku premier Węgier Viktor Orban oskarżył Sorosa o spowodowanie kryzysu migracyjnego. Przekonywał, że działalność Instytutu Społeczeństwa Otwartego ma na celu zniszczenie państw narodowych pod przykrywką walki o prawa człowieka. Czy oskarżenia Orbana są bezpodstawne?

Wygląda na to, że jednak nie. Bardzo trudno jest przecenić działalność Sorosa na rzecz imigrantów. Za jego pośrednictwem wydano przybyszom w ostatnim czasie przewodniki, które zawierają listę adresów organizacji zajmujących się pomocą humanitarną na Starym Kontynencie. Warto się w tym momencie zapytać, kto wydał te książeczki. Jest to organizacja W2EU, czyli „Welcome In Europe”. Finansowana oczywiście ze środków sorosowskiego Instytutu Społeczeństwa Otwartego.

Muzułmański potop nie byłby możliwy bez odpowiedniego wsparcia finansowego dla migrantów. Chociaż media podają informacje, skąd przybysze mają pieniądze na podróż, to jednak dane te nie są potwierdzone przez ani jednego migranta. O wiele więcej informacji na ten temat mamy od podziemnych informatorów, którzy twierdzą, że wydatna pomoc finansowa dla przybyszów pochodzi ze środków amerykańskich fundacji związanych z osobą Sorosa. Koszty przewozu dla przemytników w całości mają być pokrywane ze środków owych organizacji. Twierdzi tak Thierry Meyssan, doskonale poinformowany francuski publicysta, słynący z redagowania niewygodnych artykułów.

George Soros nie robi absolutnie nic, aby oczyścić się z zarzutów, a nawet sam uwiarygodnia postawę swoich przeciwników. I tak oto, według niego, Europa powinna przyjmować rocznie około miliona imigrantów. Argumentuje to stymulacją unijnej gospodarki. Zresztą nie kto inny, jak on sam zaproponował podział przybyszów na kwoty, według których mieli zasiedlić wszystkie kraje Unii. Polsce miałoby przypaść 100 tysięcy imigrantów rocznie.

Miejmy jednak nadzieję, że sorosowski system kwot rychło stanie się przeszłością, zaś Europa Środkowa i Wschodnia obronią się przed muzułmańską nawałnicą. Panowie Orban, Zeman i Fico twardo postawili na swoim, zaś najbardziej radykalnym graczem okazała się Federacja Rosyjska. Nie tak dawno Prokuratura Generalna Rosji uznała, że organizacja ISO stanowi zagrożenie dla państwa i że znalazła się na liście organizacji „niepożądanych”. Czekamy na podobny ruch polskiego rządu.

żródło: gloria.tv

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Islam #ISIS #imigracja