Boję się islamu... Boję się fanatycznego podejścia jego wyznawców... Po tym, co się wydarzyło, jest to strach jak najbardziej uzasadniony. Nie jest to strach nowy. To obawa, która tliła się spokojnym płomieniem, nie tylko we mnie, ale w wielu innych osobach myślących samodzielnie.

Fanatycy

Ostatnie wydarzenia sprawiły, że ten płomień eksplodował z całą mocą i potwierdził moje - nasze - obawy wobec tej religii. Kiedy mówiono, że są zagrożeniem - śmiali się, kiedy mówiono, że nie powinni przyjmować uchodźców tak jak leci - robili odwrotnie. Teraz gdy przez Paryż spływa rzeka krwi ofiar islamskich terrorystów, czy powinniśmy być głusi na ich apele o zjednoczenie, wsparcie tak jak oni byli głusi na ostrzeżenia. Oczywiście "przejmowanie" Francji przez wyznawców Allacha nie zaczęło się w tym roku ani nawet w zeszłym. To efekt posiadania kolonii i rozmiękczania swojej kultury tak, by obcym kulturom żyło się lepiej niż rodzimym obywatelom. Dziś ceną za to jest krew paryskich mieszkańców.

To już drugi taki atak w ciągu półtora roku. Jak pamiętamy, pierwszy miał miejsce, gdy zaatakowano redakcje Charlie Hebdo. Nie oszukujmy się: będzie tego więcej. Z każdym rokiem, być może nawet szybciej, liczba tych ataków będzie wzrastała. Teraz Francja, za chwilę Niemcy lub Wielka Brytania. Kto jest odpowiedzialny za to?

Sprzedajni politycy

Nie kto inny jak ci sprzedajni politycy, ci zwolennicy całego tego multi- kulti bullshitu. Pozwalając na swobodny przejazd przez granicę Unii Europejskiej hordzie biednych kobiet i dzieci w wieku poborowym i o wyglądzie silnego dojrzałego mężczyzny, stworzyli sytuację, w której tak naprawdę nie jest do końca wiadome, kto się dostaje do UE. Przestraszone, wygłodzone ofiary czy może wyszkoleni bojownicy Allacha?

Moi drodzy, to co widzę na różnego typu portalach społecznościowych, sprawia, że w całej tej sytuacji zapominam o strachu, a zaczynam się śmiać. Nagle moi znajomi czy ludzie na stronach, które obserwuje, są wzburzeni tym, co słyszą. Wzburzeni. Teraz jesteście wzburzeni, a jeszcze parę miesięcy temu przekonywaliście, jak to dobrze jest zaprosić sobie uchodźców w liczbie x tysięcy. Ja nie jestem wzburzony. Byłem delikatnie, gdy zaatakowali wspomniana wyżej redakcję. Teraz te ataki są dla mnie czymś oczywistym, czymś, do czego musiało dojść i do czego będzie dochodziło coraz częściej i na coraz większą skalę. À propos ataków, greckie media ujawniły, jakoby jeden z zamachowców przypłynął do Europy jako uchodźca. Tak więc brawa dla rządzących naszą kochaną Unią Jewropejską. Zamiast podejmowania realnych działań- będą się jednoczyć, by po trzech dniach wrócić do tego samego, co robili przed zamachami: Niszczenia resztek kultury europejskiej. Co do Francji, znalazłem bardzo ciekawą rymowankę: Widać Francuz nowe przysłowie sobie kupi; jak przed, tak i po szkodzie głupi.

Francja, Niemcy...

Francja podobnie jak Niemcy już jest stracona. My - nie. Polska wciąż ma szansę wyjść z tego wszystkiego obronną ręką. Być może uda się jeszcze to odratować.

Dziś, my Polacy nie powinniśmy być solidarni z Francją, nie ma żadnego Je suis Paris czy innego Hebdo. Dzisiaj my, jak i reszta państw słowiańskich powinniśmy być ostatnim bastionem Europy, który przetrwa tę nawałnicę, by przegnać agresora. Nadzieja w tym, że nowa władza jednak odejdzie od planu kontynuowania polityki PO ws. tzw. uchodźców. Inaczej- już jesteśmy pokonani.

"Kiedy budowali meczety, milczałem – mamy przecież wolność wyznania. Kiedy wzywali do zabijania niewiernych, milczałem – mamy przecież wolność słowa. Kiedy wysadzali wieżowce, milczałem – to byli tylko chorzy ekstremiści. Kiedy wywołali zamieszki, milczałem – to wina systemu i błędnej polityki. Kiedy było ich tak dużo, że uzyskali większość w parlamencie, milczałem – mamy przecież demokrację. Kiedy wprowadzili w państwie prawo Szariatu, a moja żona została ukamienowana za brak chusty na głowie, milczałem – nie wolno było już krzyczeć…" #Terroryzm #ISIS