Marsze z okazji wprowadzenia stanu wojennego miały stanowić pokaz siły społecznej obu walczących formacji politycznych: Prawa i Sprawiedliwości oraz Komitetu Obrony Demokracji. Warszawski marsz KOD-u zgromadził – według policyjnych oszacowań (czyli najbardziej obiektywnych) – około 30 tysięcy uczestników. W innych miastach (Lublin, Szczecin, Poznań, Bielsko-Biała, Wrocław, Bydgoszcz) antypisowskie protesty również zgromadziły tłumy. Pisowskie demonstracje poparcia dla Dudy i Szydło, które zostały zorganizowane w dniu 13 grudnia, nie zakończyły się oczekiwanym sukcesem. Warszawski marsz Prawa i Sprawiedliwości nie przyciągnął więcej niż 25 tysięcy sympatyków. Sukces narodowców z 11 listopada 2015 r. nie został powtórzony.

Kaczyński wezwał do odrzucenia tych, którzy nie podzielają katolickiego porządku moralnego

W przemówieniu lider PiS odwołał się do Jana Pawła II, mówiąc o nim: „Przedstawił nam taki wielki, wyrosły właśnie z doświadczenia Solidarności i z nauki Kościoła plan budowy porządku, także porządku moralnego w naszym kraju. Został wtedy brutalnie odrzucony.“

Kaczyński zaapelował do swoich stronników, aby "odrzucić tych, którzy wtedy tą kampanię organizowali". Używając figury retorycznej: my – oni, przywódca #PiS powiedział: „Oni są wciąż obecni. To oni są przeciw nam. To oni próbują nas zablokować. To oni wmawiają, że w Polsce dzisiaj demokracja jest zagrożona.”

Manifestacje pokazały, iż strony mają wyrównane poparcie społeczne

Brunatna rewolucja Kaczyńskiego spotkała się ze zdecydowaną odpowiedzią wśród orędowników wolności. Pisowskim politykom nie będzie łatwo nałożyć kagańca opozycji politycznej. Tłumne poparcie dla marszu KOD-u powinno ośmielić opozycyjne partie w Sejmie do kontrataku. Antypisowska opozycja złapała bowiem wiatr w żagle.

W najbliższych dniach należy więc liczyć się z zawiadomieniami do prokuratury o przestępstwach konstytucyjnych popełnianych przez funkcjonariuszy Prawa i Sprawiedliwości. Jak Kaczyński odpowie na kontratak? Czy PiS będzie próbował wprowadzić stan wyjątkowy?

Topnienie poparcia społecznego dla Kaczyńskiego zmusi go do przyspieszenia procesów umacniania pisowskiej władzy. Po nowym roku należy oczekiwać, iż czystki w policji, wojsku, sądownictwie oraz w instytucjach administracyjnych państwa osiągną niebywałe tempo. To zaś wywoła zdecydowany opór, którego owocem może być nawet uzyskanie wyraźnej, społecznej przewagi nad PiS przez siły liberalne.

Partie opozycyjne względem PiS mogą w takiej sytuacji zdecydować się na wszczęcie konstytucyjnej procedury – za pośrednictwem TK - delegalizacji partii rządzącej. Czy Kaczyński wezwie wówczas Wojsko Polskie do obrony pozycji swojej partii, wprowadzając stan wyjątkowy? Czy Episkopat Polski poprze go w takich działaniach? Czy generałowie WP wypowiedzą posłuszeństwo prezydentowi Dudzie?

Kościół staje się zakładnikiem Kaczyńskiego

Deklarując tworzenie państwa zgodnie z ideami katolicyzmu oraz apelując o odrzucenie tych, którzy nie zgadzają się z nauką Kościoła, Kaczyński zadekretował to, że wszystkie działania jego partii są czynione w imię religii katolickiej. W kontekście wypowiedzi o „najgorszym sorcie Polaków”, lider PiS obarczył hierarchów katolickich odpowiedzialnością za brunatną narrację, dzielącą społeczeństwo polskie na dwa sorty obywateli.

Czy Kościół zacznie tracić społeczne poparcie z powodu stania się zakładnikiem ideologicznym działań PiS? Kiedy biskupi zaczną myśleć, odcinając się od pisowskiej awantury politycznej?

źródło: J. Kaczyński: musi decydować demokracja, radioem.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #kościół #Jarosław Kaczyński