Trybunał Konstytucyjny przyznał rację Rostowskiemu, który dokonał częściowej nacjonalizacji aktywów #OFE. Na mocy jego decyzji, OFE zostały zobowiązane do oddania w 2014 roku #ZUS-owi obligacji oraz papierów wartościowych Skarbu Państwa, zgromadzonych na ich kontach inwestycyjnych. Operacja odchudziła OFE o około 50% aktywów.

Wyrok TK ustanawia fakt, iż aktywa OFE są własnością publiczną, a nie - prywatną

Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar, zinterpretował wyrok TK jako podważający zasadę zaufania obywateli do państwa. Bez wątpienia miał rację.

Kiedy uruchomiono program OFE, obywatele byli karmieni kłamliwie, przez media i ówczesny rząd, informacjami, iż dzięki OFE ich emerytury będą wysokie, o ile zgromadzą wysoką liczbę jednostek uczestnictwa. W ustawie jednak nie zapisano tego, że gromadzone środki na kontach OFE z podatków obywateli są ich własnością. Swoją decyzją TK pokazał, że winę za podważenie zaufania obywateli do państwa ponoszą politycy, którzy wprowadzili ich w błąd.

Adam Bodnar zapomniał stwierdzić, że uczestnictwo w OFE zostało wymuszone na większości obywateli. Z punktu widzenia praw człowieka złamano wówczas zasadę dobrowolności partycypowania obywateli w projektach inwestycyjnych państwa.

OFE zostało utworzone jako przepompownia kapitału z Polski na rynki zachodnie

Ustawę o OFE przygotował rząd SLD i PSL, którym kierował Cimoszewicz. Rząd AWS, kierowany przez  Buzka, wdrożył projekt emerytalny OFE. Ojcem chrzestnym pomysłu był jednak Balcerowicz. Dlaczego wdrożono ten projekt?

Wraz z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku było wiadome, że nasz kraj uzyska kilkaset miliardów środków inwestycyjnych na rozruszanie swojej gospodarki. Znane jest jednak porzekadło, iż nikt nikomu zupy nie daje za darmo - przed podpisaniem traktatu akcesyjnego nasz kraj zobowiązano do uruchomienia mechanizmu przepompowywania kapitału wpływającego do naszego systemu z Brukseli z powrotem na rynki zachodnie.

Na początku XXI wieku uruchomiono więc dwie sprawnie działające przepompownie waluty: OFE oraz kredyty frankowe. Mechanizm przepompowywania kasy na Zachód za pośrednictwem OFE angażował warszawską giełdę. Firmy inwestycyjne największych banków europejskich skupowały akcje polskich firm notowanych na GPW a następnie pozbywały się ich, kiedy cena wzrastała o około 100%, gwarantując zysk zagranicznym graczom.

Opisany mechanizm mógł dać się zastosować pod jednym warunkiem: musiały istnieć podmioty, które odkupywałyby akcje po zawyżonej cenie od zachodnich firm inwestycyjnych. OFE miały właśnie stanowić narzędzie sprawnego przejmowania drogich akcji, wysprzedawanych przez zachodnich inwestorów.

Aby OFE dysponowały zawsze wystarczającą ilością kapitału, służącego do przejmowania drogich akcji od zachodnich firm inwestycyjnych, należało przymusić obywateli do uczestnictwa  w emerytalnym projekcie na skalę masową. Stworzono narrację w przestrzeni publicznej o wysokich emeryturach oraz własnych środkach zbieranych na starość w ramach OFE, aby odwrócić uwagę społeczeństwa od faktu przymusu uczestnictwa w programie.

OFE powinny zostać zlikwidowane

Z punktu widzenia werdyktu TK, OFE jawią się jako prywatne instytucje, na których konta rząd przelewa publiczne pieniądze. Co więcej, większość OFE jest własnoscią zagranicznych instytucji bankowych lub ubezpieczeniowych. Werdykt TK  odsłonił więc ponad dziesięcioletni proceder  oddawania przez polskie rządy publicznych pieniędzy w prywatne ręce zachodnich instytucji finansowych.

Twórcy projektu OFE - będącego faktycznie planem przekrętu emerytalnego - powinni więc zostać  oskarżeni z art.129 Kodeksu karnego, mówiącego o zdradzie dyplomatycznej: "Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z […] zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczpospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10". Balcerowicz powinien bać się.

źródło: Wyrok Trybunała Konstytucyjnego w sprawie OFE, Money.pl #finanse publiczne