Żyjemy w bardzo dziwnych czasach. Podczas gdy terroryści ISIS zastraszają po kolei europejskie kraje, mieszkańcy jednego z nich - Belgowie - publikują zdjęcia swoich kotów#BrusselsLockdown. Do Polski również dotarła moda na zwierzęta w social media, choć w bardziej rozrywkowej formie. Filmy ze smutnymi psami, szalonymi kotami czy gadającymi papugami odnoszą coraz większe sukcesy w sieci.            

Ta dziwna moda dotarła do nas zza oceanu oraz z Wielkiej Brytanii, gdzie już co dziesiąty zwierzak ma swoje konto w mediach społecznościowych. Na wzór zagranicznych zwierzęcych portali społecznościowych, jak grzyby po deszczu, zaczynają powstawać i polskie. I tak nasz mały kocurek "zalogować się" może na specjalnie przystosowanych do tego platformach (również #Facebook uwożliwia już zakładanie konta typu "Zwierzak").

Po co to wszystko?

Dla rozrywki? Dla pochwalenia się swoją pociechą? Z próżności czy nudy? - pytanie to słyszę często, kiedy otwarcie przyznaję, że i mój kot ma taki profil. A właściwie to ja go mam, kot może się tylko przyglądać i pozować do zdjęć czy filmików (wtedy, kiedy on ma na to ochotę - każdy właściciel kota zrozumie, dlaczego). Kocie konto na Facebooku (a właściwie "kociobuku" - jak zwyczajowo nazywa się takie profile) założyłam z czystej ciekawości. Miało być aktywne tylko przez tydzień, ale okazało się, że liczba osób, które chcą je czytać, jest większa niż myślałam. Postanowiłam konta nie usuwać i przyglądać się temu, jak rozwinie się sytuacja. Nie powiadamiałam o nim znajomych (pomyśleliby, że zwariowałam), nie kupowałam reklam, odsłon i kciuków w górę, a jednak codziennie ktoś tam zagląda, ktoś udostępnia, komentuje. Ludzie piszą wiadomości, pytają, dziękują. Dziwne to bardzo, ale miłe. W ten sposób utworzyła nam się mała kocia społeczność. Mamy swoje największe kocie gwiazdy - Mańki, Fiduś, Biszkopt z Karmelem.

Dzięki takiej kociej społeczności możemy wzajemnie dzielić się doświadczeniem, informować o akcjach społecznych, takich jak sterylizacje czy adopcje. Ma to więc jakieś większe plusy, bo dzięki kilku zdjęciom możemy zadziałać trochę dobrego.

Bo to właśnie zwierzęta są w tym wszystkim najważniejsze. 

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #koty #Bruksela