Pierwszego listopada 2015 roku, a więc w Dzień Wszystkich Świętych, na stronach internetowych TVP Info, ukazał się materiał poświęcony kotom-zabójcom. W tekście czytamy o kotach, że „gdyby były większe, przypuszczalnie próbowałyby wręcz zabić człowieka.” Tytuł materiału również sugeruje, iż #koty „mogą rozważać zabicie człowieka”.

Czy kot Jarosława Kaczyńskiego mógłby zabić człowieka?

Po śmierci Alika w listopadzie 2011 roku, po przegranych wyborach, lider Prawa i Sprawiedliwości sprawił sobie kotkę Fionę. Incydentalnie opiekował się rudym Feliksem, kotem sąsiadki.

Materiał TVP Info został opublikowany w dniu traktowanym przez obywateli jako czas nostalgii za nieobecnymi. W tym dniu media unikają publikowania śmiesznych, lekkich, żartobliwych czy też głupawych treści. Na ogół piszą i mówią o tych, których już nie ma pośród nas. Państwowa telewizja złamała tę niepisaną zasadę i opublikowała na swojej stronie internetowej materiał o charakterze alegorycznym – o tym, że Fiona mogłaby zabić Jarosława Kaczyńskiego.

W telewizyjnych redakcjach procedury selekcji publikowanych materiałów nie dopuszczają przypadku i losowości. Komuś więc bardzo zależało, aby opublikować materiał o kotach-zabójcach. Czy zauważone wydarzenie można potraktować jako akt groźby pod adresem Kaczyńskiego? Czy publikacja ma stanowić formę nacisku na szefa #PiS, aby ulokował w przyszłym rządzie „odpowiedniego człowieka”? Czy polskie służby wywiadowcze zajęły się sprawą?

W każdym razie lider zwycięskiej partii w ostatnich wyborach powinien zdwoić ochronę osobistą. Nigdy nie wiadomo, czy jakiś obcy kot nie zaatakuje Jarosława Kaczyńskiego.

„Gazeta Wyborcza” przestrzega obywateli przed kotką Angelą

Trzeciego listopada na stronach internetowych portalu Gazeta.pl ukazał się materiał o kotce Angeli – popularnej aplikacji na telefony komórkowe dla dzieci. W pięknych, błękitnych oczach Angeli ma odbijać się, według plotek, twarz pedofila. Angela wypytuje dzieci, domagając się od nich rozmaitych informacji. Niekiedy nawet zadaje użytkownikom pytania o zabarwieniu erotycznym. Tekst „Gazety” można również odczytywać alegorycznie. Pod kodem kotki Angeli kryje się bez wątpienia kanclerz Niemiec.

Skoro więc koty mogą zabijać ludzi, to czy Angela „może rozważać zabicie człowieka”? Czy „Gazeta Wyborcza” i TVP Info usiłują przestrzec Kaczyńskiego przed niemieckimi szpiegami?

Służby wywiadowcze mogą przekazywać informacje swoim agentom różnymi kanałami. Czasy Klosa i Bonda przeminęły. Dzisiaj nikt już nie używa ani radiostacji ani telefonu komórkowego. Agenci boją się Juliana Assange. Lepiej informację przesłać za pomocą kociego kodu prasowego.

Jeśli przyjmie się hipotezę, że teksty o kotach stanowią szpiegowski przekaz, aby uchronić Prezesa przed niebezpiecznymi, niemieckimi kotami, to pojawia się pytanie: kto przestrzega Kaczyńskiego? Jaki wywiad kryje się za kocim ostrzeżeniem? Czy Fiona jest przyjaciółką jakiegoś syberyjskiego rysia?

Puenta na serio

Nie lekceważyłbym tekstu o kotach-zabójcach, który ukazał się na portalu TVP Info pierwszego listopada 2015 roku, przed ogłoszeniem składu rządu Prawa i Sprawiedliwości. Każdy w Polsce wie, że Kaczyński jest fanem kotów. Wiedzą o tym służby wywiadowcze wszystkich państw. Tekst sugerujący, że koty mogą zabijać ludzi, opublikowany w dniu szczególnym, nie może zostać odebrany jako wyłącznie „głupi żart”. Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której państwowa, publiczna telewizja żartuje sobie ze śmierci w Dzień Wszystkich Świętych. TVP Info nie jest redakcją satyrycznego pisma "Charlie Hebdo".

źródła: Naukowcy: koty są neurotyczne. Mogą rozważać zabicie człowieka, TVP. Info,11.01.2015; Kaczyński publicznie wyparł się kota: nie jest mój, Fakt24; Po sieci krąży legenda miejska: Pedofile napisali grę o kotce. Porywają dzieci, które w nią grają, Wiadomości.gazeta.pl #Jarosław Kaczyński