Jak każdego dnia przeglądamy newsy na portalach internetowych, rozmawiamy za pomocą komunikatorów, korzystamy z Facebooka czy Twittera. Wydaje się to takie normalne, powszechne. Istnieje jednak wiele teorii spiskowych na temat inwigilacji osób korzystających właśnie z nowych technologii. Praktycznie każdy nasz ruch, który wykonujemy w internecie, jest możliwy do namierzenia. Mówi się o tym, że nieodpowiednie wypowiedzi na Facebooku są namierzane i wyciąga się z nich konsekwencje. Czy możemy w takim razie uznać, że nasza prywatność jest zachowana? Czy jest bezpieczna? Może w rzeczywistości jej nie ma lub jest naruszana? Tak naprawdę inwigilację każdego z nas można dziś tłumaczyć ochroną obywateli, bo przecież wszystko w imię walki z terroryzmem. Nikt jednak nie pyta obywateli, czy godzą się na tego typu kompromis. Poczty e-mail, chmury internetowe z plikami, fora internetowe - czy nasze dane są tam bezpieczne? To wszystko spekulacje, ale jak bardzo prawdopodobne. W większości nie mamy pojęcia, jakimi możliwościami i sprzętami dysponują organizacje rządowe.

Portale społecznościowe i podstawowe błędy użytkowników

Nawet, jeżeli nie jesteśmy podsłuchiwani i śledzeni na każdym kroku, to większość z nas i tak doprowadza do jawnej inwigilacji swojej osoby w sieci #Internet. Szczególnie widoczne jest to na portalach społecznościowych. Dobrym przykładem jest #Facebook, na którym wiele osób umieszcza fotografie, a nie zawsze są to odpowiednie zdjęcia do umieszczenia w sieci. Warto wiedzieć, że z sieci nic nie znika i zawsze będzie mógł znaleźć się ktoś, kto to odnajdzie i obejrzy. Wiele osób umieszcza bieżące informacje o miejscu swojego pobytu, o tym, co je, co kupuje, kiedy i gdzie wyjeżdża. Sami rezygnujemy ze swojej prywatności właśnie poprzez takie zachowania. Tego typu portale istnieją w dużej mierze właśnie po to, aby mieć wgląd w życie innych ludzi. Pytanie tylko, kto i jak to później wykorzysta?

Aplikacje na smartphony

Kolejnym naruszeniem naszej prywatności może być korzystanie z aplikacji na nasze nowoczesne telefony #Smartphone. Nie mówimy tu o włamaniach i szpiegowaniu bezwiednym. W wielu przypadkach sami zgadzamy się na to, że jesteśmy ciągle szpiegowani. Wgrywając jakąkolwiek popularną aplikację do uprawiania sportu, która korzysta z GPS, informujemy jej twórców o swoim dokładnym położeniu. Dziś można je określić bardzo szczegółowo. Dodatkowo instalując jakikolwiek program czy grę, zgadzamy się zazwyczaj na dostęp do aparatu, głośnika, mikrofonu, książki telefonicznej, wiadomości sms. Pytanie, po co komu do tego dostęp?

Przykładów inwigilacji jest bardzo wiele. Nie należy popadać w paranoję, ponieważ postęp technologiczny jest nie do zatrzymania i z wielu udogodnień chętnie korzystamy. Warto jednak zachować czujność i - na ile się da - nie zezwalać na szpiegowanie i podglądanie swojej osoby. Na koniec jeszcze jeden prosty przykład, w jaki sposób można wiele się o nas dowiedzieć. Karty płatnicze, informują odbiorcę, ile wydajemy, gdzie robimy zakupy, o której godzinie. Łącząc te wszystkie informacje, można nas szpiegować prawie jak za pomocą nadajnika GPS. Podobno już nawet nowe sposoby wykorzystywania WIFI naruszają prywatność. Przykładów mogłoby być jeszcze więcej, doprowadził do tego rozwój technologi oraz coraz szybszy internet. Chociaż niewiele możemy z tym zrobić, to warto przynajmniej mieć świadomość, jak wygląda nasza prywatność w dzisiejszym świecie.

Inspiracją  do napisania tego artykułu jest w pewnym stopniu film "Citizenfour". Nawet jeśli nie przedstawia on wiernie rzeczywistości, to warto go obejrzeć i pewne kwestie przemyśleć.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.