Tragiczna paryska noc 2015 z niewiadomych przyczyn nie obudziła z letargu żadnego decydenta w całej Europie. Francuzi zamknęli granice, ogłosili stan wyjątkowy, szukają zbiegłych wykonawców napadu. A Europa śpi, choć od wczesnych godzin rannych powinny być uszczelniane wszystkie jej zewnętrzne granice.

Kategoryczny zakaz wstępu dla imigrantów

Już od dawna informowaliśmy o możliwych scenariuszach rozwoju sytuacji związanej z burzliwym napływem nielegalnych imigrantów na kontynent europejski. Przypomnijmy, że znakomita większość przybyszów to mężczyźni w wieku poborowym, dobrze zbudowani, umięśnieni, szastający pieniędzmi, wyposażeni w najnowsze sprzęty do natychmiastowej komunikacji. Na całej trasie wędrówki, biedni ci imigranci sieją zagrożenie swoimi nieobliczalnymi zachowaniami, wyraźnie prowokując Europejczyków do działań odwetowych. W razie skutecznej obrony wrzeszczą, aby ich ratować przed rasistami, a ciemny europejski lud to kupuje.

To, co miało miejsce w nocy z 13 na 14 listopada, to prawdopodobnie tylko pierwsza z całej serii prowokacji, tym razem o charakterze dobrze przygotowanych akcji zbrojnych. Proponujemy zwrócić uwagę na fakt, że wykonawcy zamachów nawet się zbytnio nie bronili. Zachowali się jak niegdyś kamikaze - zabić ilu się da i samemu zginąć ku chwale, tym razem - Allaha. A to oznacza, że w tej i w kilku następnych akcjach zaczepnych udział biorą samobójcy. Armia dżihadystyczna jeszcze czeka u wrót. Czeka na błąd Europy, którym będzie przystąpienie do militarnych działań odwetowych.

Co zrobić?

Dżihadyści nie są idiotami, prawdopodobnie przyszedł czas na ładowanie na pontony tych, których dotąd trudno było wyłowić w tłumie - kobiet i dzieci. A wszystko po to, aby zdziecinniałym Europejczykom nie przeszło przez gardła powiedzieć im - stop, nie ma wstępu. Jeśli granice zewnętrzne Unii Europejskiej nie zostaną natychmiast szczelnie zamknięte, wkrótce boleśnie się o tym przekonamy. Razem z kobietami i dziećmi przypłyną stratedzy, generałowie i inni watażkowie, aby objąć dowództwo nad czekającymi już na nich żołnierzami.

Zamknąć granice i co dalej?

Podjęcie trudnej decyzji o szczelnym zamknięciu granic Europy i kategorycznej odmowie wpuszczania na nasz kontynent jakichkolwiek imigrantów to tylko pierwszy krok. Drugim musi być obowiązkowa deportacja tych, którzy już do nas nielegalnie przybyli. Tych, którzy przez umiłowanie wymieszania kulturowego, przez brak czujności rządzących oraz przez ich niechęć do podejmowania logicznych działań w myśl obowiązującego prawa, zdążyli już zająć strategiczne pozycje, otaczając Europę. Przypomnijmy, że za nielegalne przekroczenie granic Europy przewidziano sankcje, a nie - udzielenie gościny i wyposażenie w majątek, na który szary Europejczyk musi wiele lat ciężko pracować. Nie wolno nam zostawić w Europie ani jednego przybyłego tu nielegalnie imigranta, aby nie był jak zepsute ziarnko maku, za sprawą którego wkrótce zgnije cały korzec.

Źródła: TV Republika, TVN24, RT

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Unia Europejska #Terroryzm #ISIS