Zapomnianym nazwał go badacz, dr Łukasz Maurycy Stanaszek, przywracający do istnienia walory podwarszawskiego Urzecza. Ale to był rok 2012. Chcę być trochę przewrotny. Ileż to wstecz. Wydaje się mało w porównaniu z czasami,  gdy nazwa pojawiła się w historii w pracach dziewiętnastowiecznych etnografów. Dziś jednak żyjemy szybciej, regionalizmami, mikroregionalizmami, małymi ojczyznami,  kulturami, tożsamością. Jakże łatwo to wszystko odnaleźć na Łurzycu, pomiędzy Warszawą a ujściem Pilicy, gdzie osią Wisła, trochę dzieląca, trochę trudna w połączeniach brzegów, ale mająca tę samą historyczną jedność po obu stronach. Stronach najbliższych, zwanych Urzeczem i brzegach trochę dalszych, będących po prostu Mazowszem. Urzecze to oś Mazowsza. A Mazowsze - serce Polski. Urzecze jest aortą, tak jak kiedyś, gdy oryle - stary i ważny zawód polski - płynęli od  Sanu po pomorskie dziedziny. Tu właśnie zmieszali się z miejscowymi i przybyłymi, wnoszącymi znajomość gospodarowania na terenach mokrych - olędrami. Mieszanina kultur była, jak zwykle, czymś pozytywnym. Dziś ją odtwarzamy, z uporem i zapałem. Jak wspomniany na początku badacz, łączący teorie z praktyką.

Czersk

Podobnie "Matka Założycielka" - pani Barbara Jabłońska z Czerska - twórczyni  Zespołu Wokalno - Tanecznego URZECZEni.  Pani Basia mieszka u stóp Zamku Książąt Mazowieckich od  urodzenia. Razem z mężem Markiem  prowadzą gospodarstwo agroturystyczne. Wiadomo, ile  pracy. Oprócz tego ma niespokojnego ducha. Właśnie ten duch sprawia, że ma parę adresów internetowych, że ma profil na facebooku, i że... niełatwo ją znaleźć. Jej aktywność  była zawsze zauważana i doceniana. Potwierdzają to oznaczenia państwowe.

Jednym z najważniejszych jej sukcesów jest Zespół przy TOnZ o/ Czersk. A może sam oddział, który istnieje już XX lat i idzie od sukcesu do sukcesu? Pani Basia jest prezesem oddziału, Zaś zespół nazywa się URZECZEni - od nazwy etnograficznego mikroregionu - już niezapomnianego. Razem z zespołem panią Basię można spotkać w wielu miejscach: oczywiście gmina w Górze Kalwarii , oczywiście powiat w Piasecznie,

Imprezy promocyjne

Imprezy, nawet ogólnopolskie, jak w 2015 Dożynki Prezydenckie w Spale, gdy Urzecze i zespół reprezentowały całe Mazowsze bardzo udanym stoiskiem, gdzie królowały stare potrawy regionalne pod hasłem dziedzictwa kulinarnego. Była sytocha, barszcz chrzanowo-buraczany, był siuforek.  Mieliśmy tam i nowość, ściśle z mikroregionu. Czerski cydr cieszył się wielkim wzięciem. Zaś nauka tańców z Urzecza była dobrym pomysłem. Potem kolejny sukces: zespół uzyskał pierwsze miejsce w konkursie na najlepszy produkt regionalny podczas Gminnego Święta Plonów w kategorii produkt turystyczny, kulturowy lub historyczny. To jest osiągniecie! Osiągnięcie twórczyni,  zespołu i choreografa,  pasji,  pracy i rodzinnej atmosfery, którą można zauważyć nawet na profilu na facebooku.

Zespół tańczy tańce ludowe, takie jak  staropolski szot i znany oberek. Piękne są też śpiewy: "Od Łurzyca jadę, stoi dziewka w sadzie." Sad to chluba Urzecza – tak jest i dziś, króluje w gospodarce rolnej brzegów Wisły. W czasie  występów zespół pojawia się w strojach modrych Łurzycoków. Strojach znanych w przekazach i często zwanych strojem wilanowskim. Zostały odtworzone i  występy są feerią barw, ruchu i wesołości. Zespół jest, oczywiście, amatorski - wszyscy członkowie na co dzień pracują w różnych zawodach, często ponad siły, z pasją, poświęceniem i samozaparciem.

Rola kultury

Zespół powstał w kwietniu 2014 r. i od tego czasu walczy,  by być godnym reprezentantem Urzecza, by być znany, by były finanse. Wszystko wymaga współpracy Gminy, Powiatu i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego np. poprzez uczestnictwo zespołu w realizowanym  projekcie: "Zwiększenie dostępu do kultury poprzez utworzenie Mazowieckiego Szlaku Tradycji". Kultura i dostęp do niej jest oczywistą "dźwignią" rozwoju społeczno – gospodarczego. Jak to dobrze, że lokalnie znajduje zapaleńców, takich jak pani Basia. #taniec #społeczeństwo