Kandydat #PiS na stanowisko wicepremiera prof. Gliński w rozmowie radiowej z „Trójką” stwierdził, iż „profesor zarobi trzy średnie krajowe, doktor habilitowany - trzy średnie krajowe, doktor - półtorej średniej krajowej, a pracownik zatrudniony na stanowisku asystenta zarobi średnią krajową.” Zapomniał jednak o podaniu daty wdrożenia planu. Czy nastąpi to za 10 lat?

PiS wyraźnie deklaruje globalne unarodowienie polskiego systemu edukacji

Podniesienie zarobków dla nauczycieli akademickich ma stanowić integralną część pisowskiego planu sanacji polskiej nauki i oświaty. Według Glińskiego likwidacja gimnazjów, rezygnacja z testów na egzaminie maturalnym, odrzucenie systemu bolońskiego oraz powrót do systemu pięcioletnich studiów magisterskich ma spowodować podniesienie poziomu nauczania w polskich szkołach.

Polityk stwierdził, że matura ma stanowić element oceny uczniów z „polskiej tożsamości narodowej”. PiS nie kryje więc swojego projektu nacjonalizacji polskiej edukacji. Czy taka deklaracja oznacza również, że „nienarodowi” nauczyciele akademiccy będą wyrzucani z pracy?

Obietnica podniesienia pensji pracowników naukowych o 100 %, złożona publicznie przez Glińskiego, jawi się jako próba przekupienia środowisk akademickich: jeśli chcecie zarabiać jak posłowie, macie cicho siedzieć i nie buntować szkolnych nauczycieli, kiedy dojdzie do wdrażania planu likwidacji gimnazjów.

Gliński zapomniał, że ryba psuje się od głowy, a nie - od ogona

Słabość polskiego systemu oświatowego nie jest determinowana jego formą organizacyjną. To, że ponad 30% polskich szkół wyższych przynależy do grona najgorszych na świecie, jest skutkiem niskiego poziomu naukowego pracujących w nich nauczycieli. Na uniwersytetach studenci są słabo kształceni, gdyż ich nauczyciele akademiccy są beznadziejnie słabi. Kryzys dotyczący poziomu nauczania dotyka przede wszystkim kształcenia w zakresie nauk społecznych i humanistycznych.

Typowy polski profesor akademicki, reprezentujący dyscypliny z pola nauk społecznych lub humanistycznych, nie napisał w przeciągu całej swojej ponad dwudziestoletniej kariery naukowej ani jednego tekstu opublikowanego w jakimś wiodącym periodyku naukowym o zasięgu światowym. Wielu takich profesorów spełnia funkcje dziekańskie w polskich szkołach wyższych.

Akademicka Polska potrzebuje jasnych rankingów

Aby system szkolnictwa wyższego efektywnie funkcjonował, należy zlikwidować najgorsze szkoły wyższe oraz wprowadzić ranking uczonych (na przykład, zgodnie ze wzorem tytułowania szachistów). Podobnie jak w środowisku szachistów, w nauce mamy również arcymistrzów, mistrzów międzynarodowych, mistrzów krajowych oraz pretendentów.

Obecna struktura tytułów i stopni akademickich, szczególnie w dziedzinie nauk społecznych oraz humanistycznych, w ogóle nie odzwierciedla hierarchii uczonych z uwagi na ich dokonania naukowe. Wielu tak zwanych belwederskich profesorów, goszczących na łamach opiniotwórczej prasy i popierających opcje polityczne zarówno z prawej jak i lewej strony sceny, nie może pochwalić się ani jednym tekstem naukowym opublikowanym w czasopiśmie naukowym o zasięgu światowym.

Puenta

Jeśli PiS rzeczywiście zamierza poprawić stan nauki i oświaty polskiej, powinien w pierwszym rzędzie wdrożyć model organizacyjny odróżniania arystokracji naukowej od przysłowiowych „psów ogrodnika”. W polskiej nauce i oświacie dziać się zacznie dobrze dopiero wtedy, gdy arystokracja naukowa zacznie odgrywać decyzyjne role w systemie, a nie – pseudonaukowy tłum mogący pochwalić się wyłącznie publikacjami wydawanymi w ramach „wewnątrzszkolnych gazetek”.

żródła: Reforma oświatowa: Prof. Gliński: koniec z testami na maturze. A profesor zarobi jak poseł, Gazeta.pl; Krysztofiak, ranking racjonalności państw, racjonalista.tv; Krysztofiak, Naukowcy i studenci!!! Strzeżcie się psów ogrodnika, blogi.newsweek.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #szkoła #nauka