Znów poza swoje pielesze. A temat? Trochę podobny, trochę inny. Zacznę od samochodów - jak Radio Kierowców. Nie ma samochodów, do których jesteśmy przyzwyczajeni - modnych crossoverów. Na nich się zarabia. Albo traci. Jedni ciężką pracą zarabiają, inni tracą, szczególnie gdy pozwolą sobie na "nówkę". Tym razem o samochodach, które się kocha, stanowią hobby, są odpoczynkiem po pracy  i codzienności. O autach 4x4, o imprezach turystyczno-terenowych. Sam nie ustrzegłem się przed zakupem terenowca przed hobby drenującym kieszeń. Miałem doświadczenie sprzed lat z Defenderami, jakże spartańskimi i wytrzymałymi samochodami. Jednak trzeba było myśleć o drugiej połowie. Idealnym rozwiązaniem okazał się Discovery. Niestety, był także pożeraczem kasy. 

Sobolewiada

Stare konie strzygły uszami, słysząc trąbkę. Przypomniałem sobie  sobolewiadę, imprezę wyczynowo -turystyczną.  Odbywa się koło Garwolina, w gminach Sobolew i Maciejowice. Trzeba znów wybrać się z którymś z przyjaciół,  zobaczyć Garwolin, posłuchać kierowców. Zwykle młodych ludzi - z pasją. Ludzi pracy: przedsiębiorców, mechaników samochodowych. Przyjeżdżają także inni, spoza branży samochodowej, z dziećmi. Pamiętam biwak. Wielkie samochody stały kręgiem, w mroku, w lesie (była zgoda na jeżdżenie), była kuchnia polowa, grochówka, bigos i cudowny chleb z miejscowych piekarni. Po latach wracam do wspomnień. Defendery skończyły się niedawno.

Do Garwolina

Dojazd nad rzeką Wilgą. Granice nadwiślańskiego Urzecza. Są i Olendry (raczej Olędry), przypominające pochodzenie kolonistów i osadników. Rozmawiam z Pawłem - młodym przedsiębiorcą z Garwolina. Prowadzi sprzedaż samochodów. Zna się na samochodach, handlu. Całymi dniami szuka w internecie okazji, by wreszcie po znalezieniu czegoś interesującego przyprowadzić ten egzemplarz do Garwolina. Często kilkaset kilometrów w jedną stronę. Dodatkowo znakomity kierowca. Jest młody i przedsiębiorczy. Jest stąd - ma liczne kontakty. Lubię z nim rozmawiać. O samochodach, o życiu, o pracy. Mówi, że mam pasję. Myśli chyba o pisaniu, jestem mu wdzięczny. Dzięki takim ludziom i ich podatkom Garwolin tak właśnie teraz wygląda. Jak i reszta Mazowsza, jak Grójec, Piaseczno, Warka. Inicjatywy młodych ludzi i doświadczenie dojrzałych to sprawiły.

Aktywność

Pytam o kredyty. "Oczywiście, umiem wybrać dogodne warunki" - mówi Paweł. "Nie przeszkadza Ci, ze banki zagraniczne?" - dopytuję. "Pewnie, że wolałbym nasze, ale to chyba jeszcze niemożliwe" - odpowiada. "A czy w Garwolinie jest coś, co zachęci turystów?" - zadaję kolejne pytanie. "Owszem, sobolewiada, na którą jedziemy. Przyciąga samochodziarzy. Zresztą u nas wszyscy są aktywni. Garwolin stał się dużym miastem. Aktywni są przedsiębiorcy, młodzież, Kościół, kombatanci. Dopiero co oddana została nowoczesna pływalnia miejska, zbudowana wkładem biznesu i władz. Pełno lokalnych imprez, obchodów,  rocznic. Działa portal informacyjny Podlasie24, Katolickie Radio Podlasie, Garwolińska Strefa Aktywności Gospodarczej. Nieźle działa komunikacja autobusowa - szczególnie busy, niestety tylko na tym brzegu Wisły. Wreszcie: Wydział Zamiejscowy Społecznej Akademii Nauk z Łodzi. Nasza uczelnia wyższa. Ukończyłem ją"- rozmarza się Paweł. I kontynuuje: "Jeździ się coraz lepiej, też jak wszędzie. Miasta partnerskie i wymiana przedstawicieli. Aktywność społeczna, wspomagana  przez przyjazne inwestycje. Popatrz na wielki Avon - daje zatrudnienie całej okolicy. Integruje i buduje. To ważniejsze niż biwak, samochodowe przeprawy przez błota. Zresztą czy ja wiem? To też aktywność!." #podróże po Polsce #gospodarka