Jeden z moich ulubionych pisarzy z kręgu katolickiego, Vittorio Messori, zapytał kiedyś retorycznie swoich czytelników: jaka jest rola islamu w bożym planie zbawienia? Po przeniesieniu pytania ze sfery religijnej do trochę bardziej zrozumiałej, świeckiej, znaczy to tyle: jaki jest sens islamu w historii lub jeszcze prościej: po co #Islam?

W Europie bez zmian 

W Europie różne środowiska, nie tylko prawicowe, podchodzą do obecności muzułmanów na naszym kontynencie ze sporą dozą zdenerwowania, by nie rzec - paranoi. Gdyby się jednak zastanowić, to obecna sytuacja nie stanowi novum. Wyznawcy odrębnej od chrześcijaństwa, choć powiązanej z nim, religii semickiego pochodzenia, żyjący w dużym odosobnieniu. Tak, chodzi o żydów. Ich obecność w Europie przez wieki była na różny sposób konfliktogenna. Arabowie - muzułmanie zajęli niejako ich miejsce. Ponownie w Europie pojawiła się inna religia, jej wyznawcy są odrębni etnicznie od reszty Europejczyków. Islam zajmuje miejsce judaizmu. I jak Europie nie udało się do końca wypracować modus vivendi z żydami, tak trudno orzec, czy uda się to obecnie.

Wpływ muzułmanów na Europę

Poważny problem to dogmatyczne myślenie o muzułmanach jako monistycznym kolektywie, a nie jako o wspólnocie o określonych interesach. I choć można być bardzo krytycznym względem islamu i jego implikacji, nie zwalnia to nas z myślenia politycznego. Wydaje mi się, że już teraz można wymienić cztery skutki, powiedzmy "metapolityczne", jakie obecność muzułmanów spowoduje w najbliższym czasie:

  • Religia. Choć ISIS stara się nadać walce, jaką toczy m.in. z Francją, charakter wojny religijnej, to muzułmanie pozostają bardziej w sporze ze specyficznie formułowaną świeckością, proponowaną przez elity Europy, niż z chrześcijaństwem. Muzułmanie będą podtrzymywać obecność czynnika religijnego, nawet jeśli sami będą osobami mało pobożnymi; religia jako czynnik tożsamościowy zajmować będzie pierwszorzędne miejsce w kulturze.
  • Kryzys socjaldemokratycznego modelu. Większość krajów Europy funkcjonuje w obrębie modelu tzw. państwa opiekuńczego, zbudowanego po wojnie przez chadeków i socjaldemokratów. Duży napływ emigrantów zwyczajnie wysadzi ten system w powietrze, wymuszając reformy, możliwie wolnorynkowe (stanowić to będzie dla nich dobre uzasadnienie). Model ten jest również problematyczny z racji jego dużej ekskluzywności społecznej a także aksjologicznej. Wprawdzie powszechnie w Europie mówi się o wielokulturowości, lecz stan faktyczny pozostaje w dużej sprzeczności z obowiązującym dyskursem.
  • Kryzys liberalnej demokracji. Ustrój polityczny, który obowiązuje, jest w swoich teoretycznych założeniach oparty na "umowie społecznej", zgodzie i konsensusie. Liberalizm często ignoruje fakt, że taka umowa potrzebuje wspólnego kodu kulturowego i nie może być zawarta w próżni. Obecność muzułmanów wymusi zmianę paradygmatów, na pewno na bardziej "autokratyczne". W dyskursie politycznym wzrośnie rola wspólnoty i państwa. 
  • Zwrot konserwatywny. Muzułmanie en masse stanowią grupę o wiele bardziej zachowawczą niż obowiązujący standard w Europie. Dotyczy to tak zachowań społecznych, jak też wyobrażeń kulturowych. Przymierze lewicy z islamem ma wiele podstaw i przesłanek, ale generalnie ma charakter taktyczny. Muzułmanie prędzej czy później staną się wyborcami partii prawicowych. 

Pomijając wizję zdominowania przez muzułmanów naszego kontynentu i wzniesienia tutaj jakiegoś kalifatu (którego, tak na marginesie, nie udało się im zbudować u siebie od bez mała 1200 lat), oczywistym jest, że muzułmanie będą mieli przemożny wpływ na Europę. Jej kulturę i #społeczeństwo. Także politykę. Najgorszy scenariusz, jaki można sobie wyobrazić w tej sytuacji, to ich gettyzacja. Zasadnicza zmiana, która ma miejsce na naszych oczach, to rodzenie się coraz większej zależności między Europą a światem islamu, determinującej oba światy i przekształcającej je, nawet jeśli nie podoba się to ich mieszkańcom, w światy wzajemnie połączone. 

źródło: thepublicdiscourse.com