k

Ostatnio Trybunał Konstytucyjny wydał dwa orzeczenia. Pierwsze dotyczy skargi Dody w zakresie wolności sumienia i wyznania. Drugie natomiast wydane zostało odnośnie prawa do odmowy wykonania świadczenia zdrowotnego niezgodnego z sumieniem.

Art. 196 kk zdaniem TK zgodny z konstytucją

Trybunał orzekł, iż treść przepisu art. 196 kodeksu karnego tj. "kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega...", jest zgodna z zapisami konstytucyjnymi.

Wymieniony artykuł jest nieprecyzyjny i nie określa żadnych granic, za przekroczenie których należy karać. Jak wyznaczyć granice, określić, do którego momentu można krytykować religię, czy śmiać się, a kiedy tego robić nie wolno? Jak w dobie Internetu określić przestrzeń publiczną? Czy na zamkniętych forach, grupach dyskusyjnych można stosować satyrę antyreligijną czy nie? Czy artyści mogą bluźnić Bogu czy nie? Czy należy zatem umieszczać np. ostrzeżenia na okładkach płyt muzycznych? Czy można tak skonstruować powieść, że jeden z bohaterów będzie wypowiadał treści łamiące art. 196 kk? Kto to będzie oceniał i w jaki sposób? Ponadto omawiany przepis nie odnosi się wyłącznie do wierzeń chrześcijańskich. Jest na tyle ogólny, że można pod niego podciągnąć całe istniejące kiedykolwiek spektrum religijne, np.: Międzynarodowa Federacja Pogańska zrzeszająca pogan z całego świata. W komiksach Janusza Christy wielokrotnie używano miękkiego żartu odnośnie pogańskich wierzeń. Czy gdyby jakiś wyznawca poczuł się urażony należałoby wprowadzić zakaz druku komiksów dla dzieci?

Te i inne absurdalne pytania można mnożyć w nieskończoność. Według mnie zwyczajnie ograniczono wolność słowa. Nadmienię, że nie jestem żadnym fanem Dody, ale każdy może pleść jakie chce głupstwa, lecz nie każdy musi ich słuchać. Ludzie mają różny próg wrażliwości. Znam takich co wyśmiewają sceny z życia Jezusa w niewybrednych dowcipach chodząc jednocześnie do kościoła co niedzielę. Ich wiara nie jest zachwiana.

Myślę po prostu, iż cały raban związany jest z brakiem akceptacji dla odmienności. W takiej sytuacji jakiekolwiek negujące religię stwierdzenie pewnie dobrze byłoby ukarać. Nie lubię Boga: czy to już obraza, czy nie? Kto to zdefiniuje? Biegły z jakiego zakresu? Jak krucha musi być wiara ludzi obrażonych słowami Dody? Nie będę ich przytaczał. Nie wiem, wszakże czy nie naruszyłbym normy prawnej.

Możliwość utrudnienia

Krótko jeszcze o drugim orzeczeniu TK, według którego obecnie lekarz ma prawo do odmowy wykonania obowiązku niezgodnego z jego sumieniem oraz nie ma obowiązku wskazywania pacjentowi innego lekarza, który dokonałby odmówionego zabiegu. W zasadzie chodzi tutaj wyłącznie o aborcję. Jest ona w Polsce dopuszczalna prawnie w trzech przypadkach: ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (bez ograniczeń ze względu na wiek płodu), badania medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu oraz gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (do 12 tygodnia). Skoro prawo dopuszcza precyzyjnie taką możliwość, to jak to samo prawo może utrudniać skorzystanie z tej możliwości?

Tu nawet nie ma co komentować. Najgłośniejszy przypadek to odmowa profesora Chazana, który nie wykonał zabiegu i nie wskazał innego lekarza. Profesor Romuald Dębski, w którego klinice przyjęto poród powiedział: Gdyby profesor przyjechał teraz do mnie do kliniki i zobaczył to życie, które uratował, to chyba miałby troszkę inne podejście.

Prezes

W styczniu 2015 roku prof. A. Rzepliński prezes Trybunału przyjął papieski medal Pro Ecclesia et Pontifice. Potem powiedział: jestem dłużnikiem Kościoła (...) Dłużnikiem, bo trafiałem i w szkole na świetnych katechetów, którzy mnie formowali, jako dobrego człowieka, który będzie umiał podejmować sensowne i sprawiedliwe decyzje.

źródło: tvn24, na.temat.pl #religia #kościół #polskie prawo