Jeśli kiedykolwiek pomyślałeś, że pensja radnego czy też posła albo senatora jest za wysoka, że to zbytnie obciążenie dla budżetu państwa – to chyba nie słyszałeś o zarobkach prawdziwych polityków, czyli osób, które z nadania politycznego sprawują kierownicze stanowiska w spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa. To o te fuchy toczy się w Polsce batalia. W końcu chyba każdy chciałby zarabiać po 8 – 10 tysięcy złotych dziennie, nie?

Posłuchaj ile zarabiają posłowie:

#Donald Tusk w swoim politycznym expose w 2007 roku zadeklarował, że zamierza zakończyć „polityczny proceder zawłaszczania spółek z udziałem skarbu państwa”. Po ośmiu latach rządów Platformy Obywatelskiej praktycznie wszystkie spółki z udziałem skarbu państwa są wypełnione po brzegi działaczami Platfomy i Polskiego Stronnictwa Ludowego. W Polsce istnieje około 200 takich spółek, zatrudniających dziesiątki tysięcy pracowników, nic zatem dziwnego, że po tylu latach nieudolnych rządów poparcie dla Platformy utrzymuje się w granicach 25%. Tysiące osób boją się o swoje stołki, boją się, że jak PiS przejmie władzę to odetnie im dopływ gotóweczki z budżetu państwa. I mam nadzieję, że tak się stanie!

Przejdźmy do konkretów, ile zarabiają prezesi spółek, które w głównej mierze kontroluje Skarb Państwa? Oto roczne zarobki prezesów: PZU - 3,5 mln, PKN Orlen - 3 mln, PKO BP - 2 mln, KGHM - 2 mln, Tauron - 2 mln, PGNiG - 1,5 mln, PGE - 1,7 mln, Lotos - 1,4 mln, Energa - 1,2 mln, Jastrzębska Spółka Węglowa - ok. 1,1 mln prezes, 1,3 mln wiceprezes. Dane pochodzą z lat 2013 – 2014 i zostały przeze mnie zaokrąglone. Trzeba też zaznaczyć, że są to jedynie pensje prezesów, do tego dochodzą wielotysięczne pensje wiceprezesów, członków zarządów, rad nadzorczych, dyrektorów… Jak to państwo ma normalnie funkcjonować?

Rozumiem, że w społeczeństwie powinny istnieć nierówności, ale kiedy widzę swoje koleżanki pracujące w sklepach za 1450 złotych miesięcznie, a następnie widzę, że gość z partyjnego nadania pobiera dziennie ponad 10.000 złotych, to czuję, że w powietrzu wisi niesprawiedliwość. Nie dziwię się członkom PiSu, którzy już zacierają ręce na te posady, ale mam bardzo wątłą nadzieję, że może jednak ukrócą proceder, w którym państwowe pieniądze są rozkradane przez partyjne układy.

Przedwyborcza inwazja na państwowe spółki!

Możecie się Państwo zastanowić czy w ciągu ośmiu lat politycy PO/PSL nie wypełnili swoich portfeli na tyle, aby wystarczyło im do końca życia? Oczywiście, że nie. Pazerność Platformy Obywatelskiej nie ogranicza się jedynie do przejęcia (wbrew Konstytucji) Trybunału Konstytucyjnego przed oddaniem władzy. Jak informują posłowie Andrzej Jaworski i Paweł Szałamach (zasiadający w komisji Skarbu Państwa), Platforma Obywatelska przed oddaniem władzy masowo zatrudnia swoich członków w spółkach skarbu państwa, tak aby nie dało się ich zwolnić, albo aby trzeba im było zapłacić sowite odprawy – oczywiście z państwowych pieniędzy. Odpowiednio skonstruowane kontrakty dają takim osobom możliwość ubiegania się o gigantyczne odszkodowania.

#wybory 2015 #finanse