Fakt, że ruch sprzeciwu wobec szkodliwej dla samych Niemców polityki Angeli Merkel powstał w Saksonii jest zupełnie naturalny dla każdego, kto zna historię Niemiec. Sasi są najbardziej niepokornym, dumnym i walecznym ze wszystkich niemieckich plemion. Oto zaś ich rogata, słowiańska dusza w akcji! Tłum demonstrantów Legidy (LEGIDA - Lipsk Przeciw Islamizacji Zachodu) łamie zakaz pochodu ulicami miasta i wyrywa się z okrążenia lewackich zadymiarzy. Jedyną bronią tego bohaterskiego ludu są w tej sytuacji hasła: „To my jesteśmy ludem!” oraz #Niemcy! Niemcy! Niemcy!” Scena przypomina jako żywo rok 1989. To początek końca Niemieckiej Republiki Federalnej.

Niezliczone nici łączące Sasów z Polakami i Czechami

W saskich żyłach płynie krew słowiańska. Świadczą o tym tamtejsze imiona i nazwiska, często o wyraźnym brzmieniu słowiańskim. Sasi przez wieki licznie osiedlali się w Polsce i w Czechach. W naszych żyłach płynie krew saska. Wielu wybitnych Polaków miało saskich przodków. Wielu wybitnych Sasów współczuło losowi Polaków. Wspólna była też nienawiść do pruskiego zaborcy. Sasi są przekonani, że berlińscy biurokraci raz po raz wpędzają ich w nieszczęście.

Saksonia jest jednak nieodłączną częścią Niemiec

Przypomina się o tym głośno w Dreżnie i w Lipsku. Podobnie jak Bawaria Saksonia nie chce oderwać się od Niemiec, ale zabarwić ich politykę na swój sposób. Gdyby tak ktoś z naszych wreszcie przejął władzę w Berlinie – to wspólne marzenie Bawarów i Sasów. Jak na razie saska kobieta Frauke Petry przejęła przewodnictwo partii Alternatywa dla Niemiec (AfD). W Berlinie biją na trwogę, że AfD steruje teraz w stronę Pegidy. Z przywódcy tej drugiej próbują zrobić prymitywnego łobuza, a z przewodniczącej AfD głupią gęś.

Wyobraźmy sobie, że ktoś z działaczy Pegidy został kanclerzem

Poparcie dla Angeli Merkel nawet w CDU/CSU topnieje w oczach. Jeśli zostanie usunięta ze stanowiska mogą wyjść na jaw sprawy, które skompromitują całą dotychczasową politykę. Lutz Bachmann jako kanclerz, Frauke Petry jako wice i Jörg Kubitschek – poliglota i wybitny myśliciel konserwatywny jako minister spraw zagranicznych... To już nie jest zupełna fantazja. Oczywiście to byłyby zupełnie nowe Niemcy. Bynajmniej nie Czwarta Rzesza jak twierdzą nawiedzeni "antyfaszyści".

Nowe Niemcy wzięłyby się do zarzynania świętych krów

Słucham uważnie mówców wiecowych Pegidy i czytam ich artykuły – wiem czego chcą. Jako pierwsza zostałaby przez nich odrzucona polityka multi kulti. Na tym świecie są tylko trzy cywilizacje wysokie: zachodnia, indyjska i chińska. Poza nimi nie ma postępu w żadnej istotnej dziedzinie. Niech muzułmanie dokonają postępowej reformy islamu – "pegidowcy" mówią wyraźnie i... Wystąpili już niektórzy uczeni w Koranie gotowi tego dokonać.

 

Następne do likwidacji albo niezwykle głębokiej reformy byłyby strefa euro i sama #Unia Europejska. Do strefy euro Niemcy tak naprawdę cały czas dokładają. Sasi przez wieki zbijali fortuny handlując z sąsiadami i budując im miasta oraz fabryki zamiast ich napadać i łupić. Nadmierny ucisk podatkowy, skrępowanie wolności gospodarczej, spirala zadłużenia, korupcja polityczna – do kosza. Wreszcie pakt NATO. Po roku 1991 nie zdał już egzaminu. Okazał się narzędziem nieprzemyślanej, agresywnej polityki amerykańskiej. Polityki, która doprowadziła w końcu do powstania ISIS i jeszcze jednej, niepotrzebnej wojny w Europie. Na śmietnik historii! Zastąpi go pakt bezpieczeństwa zbiorowego w Europie i w basenie śródziemnomorskim, z udziałem Rosji oraz Izraela.

Dość niewolnictwa!

Nie może być tak, że rodzina jest pod każdym względem niewolnicą budującego nienormalny świat państwa. Rodzina ma być wolna od narzucania jej siłą ideologii dżenderyzmu (gender), wprowadzania przedszkolaków w życie erotyczne itp. Także odbierania dzieci rodzicom za dosłownie byle co. Taki jest, wraz z ideą demokracji bezpośredniej, saski program rewolucyjny. Co wy na to? #Angela Merkel