W głównym wydaniu Faktów TVN zaprezentowano materiał ukazujący spotkanie Antoniego Macierewicza (#PiS) ze środowiskami polonijnymi w Chicago. Spotkanie odbyło się 2 października 2015 roku. Wiceprezes partii mającej obecnie największe szanse na zwycięstwo w zbliżających się wyborach powiedział m.in., że z Pałacu Prezydenckiego w ostatnich miesiącach zginęło ponad sto zabytkowych przedmiotów. Sprawców tego zaginięcia Macierewicz przyrównuje do zbrodniarzy komunistycznych. Ma oczywiście na myśli „załogę” poprzedniego Prezydenta, a być może i jego samego. Przywołuje postaci Bieruta i Bermana. Pokazana następnie rzeczniczka obecnego Prezydenta RP, pochodzącego z tego samego co Pan Antoni ugrupowania, wyraźnie dementuje ten fragment wypowiedzi. Katarzyna Adamiak-Sroczyńska, Dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta mówi, że taka sytuacja nie miała miejsca. Wskazuje na pejoratywne zabarwienie słowa „zginęły” użytego przez Macierewicza, w odniesieniu do przedmiotów pochodzących z Pałacu. Zaznacza, że były prezydent ma prawo zwrócić się z prośbą do Kancelarii obecnego Prezydenta o wyposażenie jego biura, co też uczynił. Okazuje się, że rzeczy zostały użyczone byłemu Prezydentowi!

WSI i STASI

Macierewicz zapowiedział również powyborczą publikację aneksu do raportu z likwidacji WSI. Sugeruje tym razem, iż odtajnienie dokumentów nie może odbyć się przed wyborami z winy premier Kopacz, a na zakończenie dodał: „tak mi się wydaje”. Premier w odpowiedzi zadała pytanie Macierewiczowi: z jakiego powodu, Prezydent RP Lech Kaczyński nie opublikował tego aneksu wcześniej, mając na to dwa lata?

Kolejnym barwnym elementem spotkania z Polonią były pytania publiczności. Macierewicz odczytał z podanej mu kartki - czy Donald Tusk był agentem Stasi? - Następnie, stwierdził zagadkowo - Proponuję abyście państwo, odpowiedzieli sobie sami. - Śmieszne? Niespecjalnie. "Wiem, ale nie powiem" - ileż razy już to słyszeliśmy. Potem padły kolejne pytania z sali, tym razem o zdrajcówTuska i Sikorskiego w kontekście tragedii smoleńskiej.

Ukryci prezesi

Pamiętamy z poprzednich wyborów jak wycofanie i milczenie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego powodowało u niektórych wyborców amnezję. Nagle słupki poparcia partii rosły. PiS jawił się niektórym jako nowoczesna centroprawicowa partia. Wtem tuż przed wyborami wychodził prezes. Nie wytrzymywał, mówił co pomyślał i wybory przegrywał. Teraz również wydaje się być podobnie. Dość długo się trzymali. Wyraźnie ukryty został również Macierewicz. Pierwszy wyskok, nie wiadomo czy zamierzony, prezesowi PiS zdarzył się pod krzyżem we wrześniu podczas miesięcznicy katastrofy w Smoleńsku, gdy powiedział - Zbliża się czas, kiedy te wszystkie sprawy do załatwienia zostaną załatwione. - Dodatkowo, po wygranej Andrzeja Dudy w wyścigu do prezydentury, wypowiedzi polityków PiS wypełniły się butą i lekką arogancją. Macierewicz ze swoim spotkaniem w Chicago chyba też nie zamierzał trafić do zbyt szerokiego grona. Pan Antoni prezentuje swoje teorie co prawda również w kraju, ale raczej na niszowych spotkaniach. Nie spodziewał się, że jego występ w sali gimnastycznej na wyjeździe w USA, będzie jedną z głównych atrakcji wieczornego wydania Faktów.

Co dalej?

Do przewagi sondażowej PiS przyczyniło się wiele różnych czynników. Dużą rolę odgrywają długie rządy PO, nieudolna kampania konkurentów, nowi wyborcy, którzy nie pamiętają jak rządził Kaczyński i wiele innych.

Przeraża jednak porównywanie kogokolwiek do Bieruta i Bermana. Nawet jeśli dopuścił się kradzieży, to w normalnym państwie jest prokuratura i sąd. Nie wolno przyrównywać nikogo do stalinowskich oprawców. Ten język wprowadza agresję do debaty publicznej. Za to wierni wyborcy i wyznawcy PiS jeszcze bardziej utwierdzają się w swej wizji świata. Szkoda, że nie obejrzą dementi rzecznika Prezydenta Dudy w telewizji. Wszak dla nich to wstyd i hańba oglądać reżimową stację.

Co zastaniemy po 25-tym października?

Źródło: tvn24.pl #Antoni Macierewicz #wybory 2015