Małgorzata Terlikowska udzieliła wywiadu, w którym stwierdziła: „W małżeństwie wszystko jest dozwolone. Nie ma nic złego w seksie oralnym, jeśli to jest mąż i żona. To nie jest grzech tylko pod jednym warunkiem - wszystko kończymy w kobiecie. Co robimy od początku do końca, to już fantazja małżonków”.

Jej wypowiedź została odnotowana we wszystkich ważniejszych mediach społecznościowych. Czy Episkopat Polski zajmie oficjalne stanowisko w sprawie wypowiedzi Terlikowskiej? Czy Beata Szydło, katolicka kandydatka PiS na stanowisko premiera ustosunkuje się do zaproponowanego przez celebrytkę modelu seksu oralnego? Jak zareaguje Tadeusz Rydzyk?

Status plemnika w świetle teologii katolickiej

Według polskich, katolickich teologów dzieci dzielą się na dwie klasy: narodzone i nienarodzone. Plemnik nie jest nienarodzonym dzieckiem. Ale zapłodniona plemnikiem komórka jajowa jest już dzieckiem, ale jeszcze nienarodzonym. Ponieważ bez plemnika nie zaistnieje człowiek, można przyjąć iż, w męskiej spermie żyją „nienarodzone pół-dzieci”.  Takie "pół-nienarodzone dziecko" staje się "całkowitym nienarodzonym dzieckiem" po swoim złączeniu się z drugim "nienarodzonym pół-dzieckiem", nazywanym w biologii komórką jajową.

Model katolickiego seksu oralnego według Terlikowskiej: norma iniekcyjna

Katolicka celebrytka stwierdza, iż w wyniku seksu oralnego plemniki muszą pozostać w kobiecie. Choć nie precyzuje swojej rewolucyjnej myśli, należy przypuszczać, że Terlikowska narzuca na męski wytrysk podczas oralnych orgii seksualnych w małżeństwie normę iniekcyjną w stosunku do plemników. Musi dojść do ich iniekcji w organizm kobiety.

Łykanie spermy męża przez żonę nie sprzeniewierza się, więc ogólnej, katolickiej normie seksualnej, iż wszystko ma kończyć się w kobiecie. W konsekwencji Terlikowska dopuszcza spożywanie ludzkiego DNA, ale tylko podczas małżeńskich orgii seksualnych.

Sakralny charakter symbolicznego kanibalizmu

Ponieważ człowiek został stworzony na podobieństwo Boga, spożywanie opłatka i picie wina przez księży oraz wiernych podczas nabożeństw w kościołach chrześcijańskich stanowi akt realnego pożywiania się ciałem i krwią Człowieka-Boga. Dlatego też podczas mszy świętej w kościołach każdego dnia księża i wierni dokonują specyficznego aktu kanibalizmu, który można określić mianem sakralnego – zjadane i pite jest, bowiem ciało i krew najdoskonalszego spośród ludzi: Chrystusa.

Terlikowskiej propozycja zreformowania dotychczasowego, katolickiego modelu aktu seksualnego może zostać zinterpretowana jako próba sakralizacji małżeńskiej orgii seksualnej. W tym świetle seks oralny miałby stanowić platońskie odbicie idei komunii świętej – idei spożywania ciała i krwi najdoskonalszego z ludzi - w świecie cieni.

Podczas ekstazy oralno-erotycznej mąż naśladowałby symbolicznie boskość Chrystusa, zaś żona, spożywając i pijąc jego soki, spełniałaby akt imitujący poddaństwo i zawierzenie Jezusowi. Przyjmując taką wykładnię, należy wówczas spojrzeć na pierwszą komunię świętą dzieci w całkowicie nowej perspektywie teologicznej. Pierwsza komunia jawiłaby się jako zaproszenie dziecka do kultywowania praktyk symbolicznego naśladowania aktu jednoczenia się z ciałem i krwią Chrystusa w zmysłowym świecie cieni platońskich.

Czy rewolucyjna teologia seksu wywoła dyskusje w Episkopacie?

Seks oralny zgodny z normą iniekcyjną Terlikowskiej mógłby zostać uznany jako hierofania (w sensie Eliadego), czyli jako wtargnięcie sacrum w sferę profanum. Kulminacją tego wtargnięcia byłby akt spożycia spermy męża przez żonę. Rozwiązanie teologiczne problemu seksu oralnego, zaproponowane przez katolicką celebrytkę, może więc rewolucjonizować dotychczasowy paradygmat katolickiej nauki społecznej. Czy dojdzie do ostrej wojny paradygmatów (w sensie Khuna) w publicznej przestrzeni dyskursu katolickiego?

źródło: Terlikowska: "Nie ma nic złego w seksie oralnym. To nie jest grzech!", pudelek.tv; Wojciech Krysztofiak, Boże Ciało (apoteoza kanibalizmu) 2013, Blogi.Newsweek.pl #katolicyzm #kościół #małżeństwo