Kiedy Prawo i Sprawiedliwość, Kukiz i KORWiN postulują zabranie emerytur byłym funkcjonariuszom służb PRL, kiedy w coraz większej liczbie miasta usuwane są wszelkie oznaki dawnego ustroju i kiedy wszystkie te ugrupowania postulują aby przeprowadzić wreszcie całkowitą dekomunizację... premier #Ewa Kopacz wychodzi naprzeciw oczekiwaniom swojego najwierniejszego elektoratu - byłym funkcjonariuszom peerelowskich służb mundurowych. Osobom, którzy swoją wojskową czy agenturalną karierę zaczynali w okresie stanu wojennego, w czasie niszczenia "Solidarności".

Prezenty dla mundurowych

Ewa Kopacz wydała we wrześniu rozporządzenia, którymi przydzieliła podwyżki wynagrodzenia funkcjonariuszom Agencji Wywiadu i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, z tytułu wysługi lat po 35 latach służby. Innymi słowy podwyżki te obejmą osoby zatrudnione od 1980 roku (i wcześniej) czyli w czasach kiedy na ulicach polskich miast jeździły czołgi, pałowano studentów, mordowano górników czy potajemnie zabijano księży. Podwyżka ta jest prezentem dożywotnim, ponieważ emerytura funkcjonariuszy liczona jest od ostatniej pensji, innymi słowy Ewa Kopacz w ciągu ostatnich dni podarowała byłym esbekom dodatkowe pieniądze od polskiego podatnika. W ciągu ostatnich dni urzędowania prawdopodobnie zgodziła się również na przybycie do polski ponad 100 tysięcy islamskich imigrantów... 

Podobną podwyżkę wprowadził również minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak dla Służby Wywiadu Wojskowego i Służby Kontrwywiadu Wojskiego. Dzięki tej decyzji wynagrodzenie pracowników służb z co najmniej 35-letnim stażem podwyższone zostanie o 35 procent. By żyło się lepiej? 

Warto przypomnieć, że takie osoby jak Czesław Kiszczak dostają dzisiaj ok. 9 tys. zł wojskowej renty inwalidzkiej miesięcznie więc ponad sto tysięcy złotych rocznie. Osoby odpowiedzialne za zniszczone życiorysy wielu tysięcy Polaków mają dzisiaj bardzo wysokie emerytury a po śmierci są chowani z wojskowymi honorami na cmentarzach dla zasłużonych, takich jak warszawskie "Powązki". 

Posłuchajcie zresztą Wojciecha Sumlińskiego; osoby odpowiedzialne za śmierć ks. Popiełuszki nadal mają się dobrze...

Nagrałem kilka dni temu krótki film o jednym z komunistycznych dygnitarzy: Stanisławie Kociołku, zwanym "katem Trójmiasta". Odpowiedzialnym za śmierć robotników podczas "wydarzeń grudniowych". Nigdy nie został skazany, do końca, do 82 urodzin żył z wysokiej emerytury, pochowany został na "Powązkach". 

#wybory parlamentarne #wybory 2015