Niewtajemniczonym podpowiadam: nie należy tłumaczyć dosłownie z języka angielskiego jako... łóżeczko ani nie kojarzyć skrótu z wyrazem kot czy kac. Choć czasem, mając z COT-em do czynienia, można mieć kaca... moralnego. Zbyt długie oczekiwanie na rozmowę a później usłyszana odpowiedź, że należy się udać do miejscowej placówki, niejednego korzystającego z tego typu kontaktu doprowadziła do furii.

Czym jest COT?

COT to nic innego jak Centrum Obsługi Telefonicznej #ZUS. COT jest jednym z elementów Platformy Usług Elektronicznych (PUE) ZUS. Dokładnie 5 grudnia 2012 roku prezes ZUS, Zbigniew Derdziuk w towarzystwie innych znamienitych gości uroczyście otworzył Centrum Obsługi Telefonicznej ZUS, obsługujące cały kraj, a zlokalizowane w Mińsku Mazowieckim i Węgrowie, tj. na terenie działania siedleckiego oddziału ZUS

Za pośrednictwem COT można uzyskać dostęp do informacji w sprawach świadczeń-emerytalno-rentowych, zasiłków, ubezpieczeń społecznych, obsługi programu "Płatnik", obsługi PUE. Za pośrednictwem konsultanta COT można również zarezerwować wizytę w ZUS. Automatyczny System Informacyjny COT czynny jest 24 godziny na dobę. Połączenie z konsultantem COT możliwe jest w dni robocze od poniedziałku do piątku w godz: od 8.00 do 18.00. Dzwonić trzeba pod numery: 801-400-987 - dla telefonów stacjonarnych; 22 560-16-00 - dla telefonów komórkowych. Opłata za połączenie jest zgodna z planem taryfikacyjnym danego operatora. Tyle informacji niezbędnych i przydatnych. 

Teoretycznie COT działa nieźle. A jak w praktyce?

Ano bywa różnie, jak to w życiu. Założenia poczynionych zmian były dobre. Jedno z nich dotyczyło odciążenia pracowników ZUS, już i tak zajętych ponad miarę obsługą klientów. Kolejne, to troska o klienta - płatnika składek. By zrealizować zamierzenia, wydano kolejne pieniądze (przedtem trzeba było budować siedziby ZUS). Cel założony - przedni i szalchetny, zwłaszcza jeśli chodzi  o tzw. "dobro" klienta (różnie pojmowane przez różnych przedstawicieli szanownych instytucji). A cel realizowany?

Jedna z moich znajomych, notabene księgowa, a więc osoba, która ma do czynienia z taką instytucją jak ZUS, powiedziała: "To, co dobre z tych ulepszeń to to, że mogę wiele papierów "puszczać" przez PUE. Często jestem też osobiście w inspektoracie, by bezpośrednio coś wyjaśnić, dopytać". Z kolei inna moja znajoma - osoba niepełnosprawna poruszająca się od lat na wózku inwalidzkim jest zgoła innego zdania. "Nie wiedziałam, że powstało coś takiego jak COT. Chciałam zasięgnąć pewnych informacji odnośnie swojej renty. W tym celu starym zwyczajem wykręciłam numer telefonu do biura terenowego w swoim mieście powiatowym. Nie mogłam się połączyć. Zadzwoniłam do placówki nadrzędnej - do inspektoratu. Metodą prób i błędów dodzwoniłam się w końcu ze swojego telefonu komórkowego pod "magiczny" numer: 22 560-16-00. Usłyszałam w telefonie: witamy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Informacje ogólne - wybierz 1; uwierzytelnienie - wybierz 2;dane adresowe jednostek ZUS -wybierz 3; aby połączyć się z konsultantem-wybierz 0; aby powtórzyć menu-wybierz krzyżyk. Po tych lakonicznych informacjach, przekazywanych przez automat, nie wybrałam żadnego numeru. Póki co postawiłam "krzyżyk" na szybkim kontakcie telefonicznym z ZUS". Dodaje jeszcze rozżalona: "kiedyś wystarczyło, że zadzwoniłam do naszego oddziału. Teraz jakieś warszawskie numery, jakiś COT"?

Romek był bardziej zdeterminowany

Młody chłopak, który nigdy nie ma zamiaru się poddać mówi: "Moje czekanie na konsultanta to 9 minut, zamiast obiecanych 2. W telefonie rozbrzmiewała muzyka, a mnie uciekały impulsy. W końcu, doczekawszy się i wytłumaczywszy, o co chodzi, usłyszałem: nie jestem w stanie pomóc. Proszę czekać na pismo z placówki albo udać się tam osobiście.To po jaką cholerę ja dzwoniłem, zżarło mi impulsy i co? Przecież zadzwoniłem dlatego, że nie mogłem być w swojej placówce ZUS osobiście". Romek wyjechał z Polski za pracą.  

Źródło: zus.gov.pl #podatki