To jedno z kluczowych zdań wypowiedzianych w 2006 roku przez Kena Robinsona, który wygłosił wówczas swój słynny wykład na deskach TED „Do Schools Kill Creativity?”. Przypomnijmy, że Robinson to nauczyciel, badacz, światowej sławy pisarz, znakomity mówca oraz lider w dziedzinie rozwoju kreatywności, innowacyjności i zasobów ludzkich.

Jednym z  najpoważniejszych zmartwień jest fakt, że choć systemy edukacji na całym świecie są poddawane reformom, to w wielu przypadkach reformy te przeprowadzane są z motywów politycznych i komercyjnych, przy błędnym rozumieniu tego, w jaki sposób ludzie tak naprawdę się uczą i jak działają wspaniałe szkoły. W rezultacie niszczy się perspektywy niezliczonej liczby młodych ludzi.

Robinson w swoich rozważaniach mawiał, że kreatywność jest teraz tak samo ważna jak nauka pisania i czytania, dlatego powinniśmy traktować je na równi. Każdy system na świecie ma taką samą hierarchię przedmiotów. Na samej górze matematyka i języki, potem przedmioty humanistyczne, a artystyczne na szarym końcu. Dlaczego dzieci na całym świecie nie mogłyby uczyć się codziennie tańca tak samo jak matematyki? Czy taniec albo muzyka nie są tak samo ważne?

Błędem w edukacji jest... błąd?

W naszym systemie edukacji jest taka zależność, że błędy są niedopuszczalne. Za błędy odejmuje się punkty, za błędy dostaje się jedynki. Wielu niezwykle utalentowanych ludzi nie uważa siebie za takich, ponieważ to, w czym byli dobrzy, nie było w szkole doceniane lub było wręcz piętnowane. Konsekwencje takiego stanu rzeczy są katastrofalne zarówno dla jednostek, jak i dla zdrowia wspólnot, w których żyjemy.

- Jeśli nie jesteś przygotowany na pomyłkę, nigdy nie będziesz w stanie wymyślić czegoś oryginalnego. - Skąd więc można wiedzieć o swojej wyjątkowości skoro nikt nie pomógł nam jej w sobie odkryć, a co gorsza gasił płomień, który mamy w sobie? Jeżeli nie pozwalamy dzieciom popełniać błędów, tym samym pozbawiamy ich kreatywności. Przecież jak mówi stare przysłowie - najlepiej uczymy się na błędach

Czy szkolnictwo coś nam daje?

- #szkoła nie przygotowuje ludzi do życia, ale do wejścia na rynek pracy. Obecna edukacja pomija umiejętności, które są nam potrzebne do prowadzenia satysfakcjonującego i owocnego życia. Jakie umiejętności zostały pominięte i jak w swoim dorosłym życiu możesz to nadrobić? - Tym oto wstępem Michał Pasterski zachęca do przeczytania swojego artykułu zatytułowanego Szkoła życia. Czyli o czym zapomina edukacja?. Pasterski jest trenerem osobistym i autorem jednego z najpopularniejszych blogów o rozwoju osobistym w Polsce.

Wielu dorosłych ludzi nie umie radzić sobie z problemami. Jak twierdzi Pasterski, wiele osób nie zostało nauczonych w czasie swojej edukacji tego co najważniejsze, czyli rozwiązywania problemów, radzenia sobie ze stresem czy umiejętności planowania czasu. Mimo, iż jego wyobrażenie o szkole różni się od tego, które przedstawia Ken Robinson, to w jednym się zgadzają - w edukacji dominuje przekonanie, że popełnianie błędów jest złe. To z kolei wzbudza w dzieciach stres, a do tego stygmatyzuje dziecko jako „gorszego ucznia”. Często dominuje też pogląd, że na każde pytanie jest jedna odpowiedź. A gdzie miejsce na kreatywność? Przecież nie tylko jedna odpowiedz jest prawidłowa i wiedzą to wszyscy, a mimo to problem istnieje. Niestety wszystkie egzaminy sprawdzające, takie jak np. matura, pokazują tylko to, czy uczeń dobrze trafił w klucz odpowiedzi. Cały test „dojrzałości” wcale nie ukazuje inteligencji jaką posiada dany uczeń, a czasem choćby i wiedzy.

A w efekcie...

Umiejętności miękkie są spychane na boczny tor, a mimo to bardzo przydatne i cenione, zwłaszcza na rynku pracy. Nie wystarczy doświadczenie zawodowe i odpowiedni tytuł. Trzeba umieć się zaprezentować, wyrazić swoje zdanie, swój sprzeciw, a czasem nawet zostać liderem i pokierować zespołem. Czy do tego może przygotować szkoła?

Źródło: ted.com, michalpasterski.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie treści bez zgody Blasting Sagl zabronione. #psychologia