Pierwsza edycja Przystanku Woodstock odbyła się w 1995 roku pod hasłem „Miłość, Przyjaźń, #muzyka” w Czymanowie nad jeziorem Żarnowieckim. Podczas kolejnych edycji wydarzenia zagrało wiele znakomitych gwiazd muzyki rock, regge, thrashmetalu czy punk. Byli to między innymi: Papa Roach, Machine Head, The Darkness, The Offspring, Prodigy, My Riot, Sabaton, Ania Rusowicz oraz Hunter, Elektryczne Gitary, Vavamuffin itp. Pomysłodawcą i założycielem festiwalu Woodstock jest #Jurek Owsiak.

Osobiście zainteresowałem się Przystankiem Woodstock mając lat 16. Skupiłem się na analizie i śledzeniu tego wszystkiego, co związane jest z festiwalem. Głównym źródłem wiedzy był internet oraz serwis YouTube. Zamieszczane tam informacje oraz relacje z koncertów nakłaniały mnie coraz bardziej, by pojechać do Kostrzyna nad Odrą, gdzie miała odbyć się kolejna edycja wydarzenia. (Powodem zmiany lokalizacji miejsca festiwalu było, co mnie osobiście dziwi, narastająca niechęć mieszańców do woodstockowiczów). Nadszedł rok 2012 a ja - w myśl zasady „nie byłeś nie oceniaj” - postanowiłem razem ze swoją paczką przyjaciół wreszcie wybrać się na Przystanek Woodstock. Uznałem, że czytając różne opinie w mediach nie wyciągnę odpowiednich wniosków, aby ocenić #Festiwal w Kostrzynie. Ogromne zaplecze logistyczne i organizacja miejsca festiwalu zrobiły na mnie duże wrażenie. Od samego początku czułem tę niepowtarzalną atmosferę, co było zgodne z tym, co przeczytałem i słyszałem z opowiadań znajomych i innych uczestników festiwalu. Pozytywną reakcję wywołało u mnie bardzo ciepłe przyjęcie przez mieszkańców Kostrzyna. Nikt nikogo nie uznawał za kogoś gorszego - bez względu na to, jak wyglądał lub jak był ubrany. Będąc na deptaku woodstockowym uderzyła mnie duża tolerancja i otwartość woodstokowiczów na innych. Bywałem na festiwalu w Jarocinie czy w Cieszanowie. Tam jednak nie ma takiej atmosfery.

Jednym z głównych argumentów przeciw festiwalowi jest nadmierne spożywanie alkoholu i zażywanie narkotyków. Fakt alkohol jest tam nadużywany, ale czy to jest tak naprawdę powód do obrażania i krytykowania? Alkoholu nadużywa się praktycznie wszędzie. Dla mnie to żaden argument. Narkotyki także spotyka się - sam spotykałem tam ludzi palących marihuanę. Każdy człowiek jest wolny i sam wie, co dla niego jest najlepsze. Owsiak i organizatorzy też nie są od tego, aby każdego łapać za rękę bądź mówić ludziom, co jest dobre, a co złe. Rozumiem walkę z narkotykami i alkoholem i nie potępiam jej w żadnym razie. Jednak wydaje mi się, że tam po prostu nikt na to uwagi nie zwraca, tak jak w innych miejscach. Wiadomo - narkotyki są złe, a zwłaszcza dopalacze, i trzeba z tym walczyć, ale wydaje mi się, że tutaj nie chodzi o nałogi, tylko o to, aby oczernić Jurka Owsiaka i pokazać fałszywy obraz festiwalu.

Kolejnym argumentem jest brud. Na uczestników mówi się nawet „brudasy”. Z doświadczenia wiem, że po części tak jest, ale czy to wina Owsiaka, czy kogokolwiek innego? Każdy odpowiada za siebie i postępuje tak, jak uważa za słuszne. Jeżeli ktoś uważa, że niepotrzebne jest mu mycie na festiwalu, to jego problem. Nikt nikogo nie zmusi do kąpieli, jednak sam zauważyłem poprawę - tłumy ludzi przy kranach lub płatnych prysznicach. Potem tworzy się fałszywy obraz rzeczywistości, że Woodstock to wylęgarnia zła itp. Uczestnicy nie oceniają Cię po twoich poglądach, wyznaniu czy orientacji seksualnej; wszyscy wszystkich traktują równo bez względu na ubiór, wygląd czy kolor skóry.

Można się ze mną zgadzać lub nie, ale jestem uczestnikiem festiwalu Woodstock już od kilku lat i mogę Wam powiedzieć z mojego punktu widzenia, że to wspaniały festiwal. Nie słuchajcie stereotypowych poglądów ludzi, którzy nie są w temacie.