Realia wtorkowego głosowania w sprawie obowiązkowego podziału "kwot" migrantów są co najmniej kuriozalne, jeżeli chodzi o udział strony Polskiej. Reprezentująca Polskę, minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska, nie wiedząc jak ma dalej działać, poprosiła o przerwę by móc zadzwonić do swojej szefowej w Warszawie i poradzić się jak głosować. To chyba pokazuje, aż nadto dobitnie, jak działa, kończący już swoją działalność, obecny rząd. Minister jedzie na ważne spotkanie, a rząd nie ma sprecyzowanego stanowiska. W mediach rząd i sama premier Kopacz stara się przedstawiać i prezentować jako przeciwna obowiązkowemu podziałowi imigrantów pomiędzy poszczególne kraje a gdy przychodzi co do czego, podczas głosowania zapada, po telefonicznej naradzie, decyzja zupełnie odwrotna. Widać jak na dłoni jak chwiejny w poglądach jest obecny rząd.

Wyszehradzka zdrada

Głosowanie zakończyło się ewidentną zdradą Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Słowacja i Węgry) i Rumunii. Te państwa opowiadały się od początku przeciwko przymusowemu ilościowemu podziałowi, jednak głos Polski nie był silny ani jednoznacznie sprecyzowany do ostatniej chwili. Grupa Wyszehradzka miała głosować jednomyślnie, co potwierdziłoby silny głos Państw naszego regionu, a tymczasem tchórzliwa polityka platformy wzięła górę. #Ewa Kopacz najwyraźniej uznała, że lepiej się przymilić Berlinowi, ulegając jego dyktatowi niż podjąć samodzielną decyzję, zgodną z wolą większości Narodu. Dokonała się więc zdrada Grupy Wyszehradzkiej podczas głosowania w kwestii "kwot" imigrantów.

Dzień hańby

Ten dzień zostanie zapamiętany jako dzień hańby. Skandal, że Polska w tym newralgicznym momencie historii nie wsparła Węgier, które bohatersko bronią tożsamości przed islamską inwazją, Czechów, Węgier i Rumunii, a opowiedziała się po stronie tych, którzy w imię obłąkanych utopijnych wizji multi-kulti, wpuszczając na nasz kontynent setki tysięcy (a niebawem miliony) obcych kulturowo ludzi, którzy się nie asymilują, a wręcz przeciwnie zachowujących się roszczeniowo, nieuchronnie skazują stary kontynent na konflikt etniczno-religijny. To smutny i haniebny dzień dla naszego kraju i przyszłości Europy.

Za "rządzenie" dziękujemy i PO-rażki wam życzymy

My Polacy, jako Naród nie zapomnimy i za miesiąc podziękujemy Platformie pięknym za nadobne. Ze swojej strony przewiduje realne Poparcie dla Platformy w najbliższych wyborach poniżej progu wyborczego, co nie jest nierealne po dzisiejszej haniebnej zdradzie. Obecnej ekipie czas już podziękować, gdyż nie reprezentuje interesów Polaków i Polski. Podziękować za całokształt: bezkrytyczne popieranie hegemonii Berlina, wasalizację Polski, narażanie Polski na import "materiału" terrorystycznego na nasze terytorium, za planowe działanie mające na celu przekształcenie z biegiem czasu naszego kraju w multietniczną wybuchową mieszankę, taką jaką widzimy na zachodzie Europy a w efekcie stworzenie u nas w Polsce warunków niczym te panujące na bliskim wschodzie. Wtorkowa decyzja wpisuje się w ciąg działań platformy szkodzących Polsce i Polakom. Jako Naród, za całe 8 lat patologii, afer, przekrętów, korupcji, nepotyzmu, malwersacji, zamiatania afer pod dywan i wszelkiego innego dziadostwa niszczącego naszą Ojczyznę szczerze i z całego serca życzymy rządzącej formacji politycznej spektakularnej klęski w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Dzisiejsza decyzja na głosowaniu za przymusowymi ilościami imigrantów ekonomicznych i terrorystów (nie oszukujmy się, prawdziwych uchodźców jest w tej masie znikoma ilość a większość tych którzy realnie są zagrożeni przez wojnę na bliskim wschodzie tam została gdyż ich nie stać na podróż do Europy) jest gwoździem do trumny partii, która jest obywatelska tylko z nazwy i nic więcej.

Dlatego też jeszcze raz szczerze i z całego serca życzę Platformie politycznej spektakularnej klęski w nadchodzących wyborach parlamentarnych, czas żeby ten polityczny titanic zatonął niczym jego pierwowzór po zderzeniu z górą lodową.

źródło: wpolityce.pl #Platforma Obywatelska #imigracja