Drodzy czytelnicy, przez rozpoczęciem lektury tego felietonu polecam załączyć niżej umieszczony kawałek muzyczny. Zaznaczam, że mogą się pojawić wulgaryzmy, a także - jak już wielokrotnie pisałem - nie jestem rasistą, ksenofobem - bo co innego przyjąć uchodźców, a co innego ściągnąć wszystkich tych, którzy myślą, że znajdą w Europie frajerów, którzy będą ich utrzymywać, ciężko pracując od rana do wieczora, i jednocześnie będą dostosowywać się do surowych warunków dyktowanych przez ich religię. Nie oszukujmy się - muzułmanie mają nawracać "niewiernych", o czym głośno mówiono podczas manifestacji w Poznaniu.

Wielka polityka

Dzisiejszy dzień zapisze się w historii jako początek końca Europy, jaką znamy. Metodą faktów dokonanych zostanie nam wciśnięta grupa imigrantów ekonomicznych, nie licząc już tych, którzy przybywają, a statystyki o tym milczą. Zostaliśmy - my jako kraje - Czechy, Węgry, Słowacja i Polska, jako Grupa Wyszehradzka, może nie zdradzeni, ale na pewno oszukani (wulgarnie by było, że zrobieni w konia, ale to nie przystoi). Szef Rady Europejskiej #Donald Tusk poprzez zarządzenie rozdzielenia kwot uchodźców na spotkaniu unijnych ministrów spraw wewnętrznych zabrał Grupie Wyszehradzkiej prawo weta podczas głosowania.

Głos ludzi nic nie znaczy

To nic, że przez ulice polskich miast przeszły manifestacje. To nic, że oprócz Polaków protestują Czesi i Słowacy, a także, że Węgrzy próbują to wszystko powstrzymać. Dla Brukseli to nic. Zachodzę w głowę, czym się różni ta sytuacja, w niby wolnej Europie, od moskiewskiego dyktatu podczas działania RWPG? Czy to jest fair? Jeśli tak, to jest mi przykro, bo albo ja jestem chory, albo to świat zwariował...

Kiedyś słyszałem takie powiedzonko - chciałbyś poużywać, ale i cnotę zachować. Z pozoru jest to niemożliwe, ale parafrazując to powiedzenie, Donald Tusk ma szanse na stołka zachowanie i PO w kłopocie uratowanie. Upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu. Na ogniu płonących w przyszłości aut i przedmieść. Bo nie oszukujmy się, Warszawa wie, jakie są nastroje wśród większości Polaków, a także doskonale zdaje sobie sprawę, co się dzieje na Zachodzie. A tak premier Ewa Kopacz rozłoży ręce i powie - przykro mi, ja nic nie mogłam. 

Bo Polskę na to stać. Jesteśmy obrzydliwie bogatym społeczeństwem. To nic, że trzeba zbierać na leczenie nowotworów, to nic, że Polak haruje na dwóch etatach za głodowe pensje. Grunt, że UE będzie zadowolona, że Polska jest postępowa... Podejrzewam, że tak samo myśli Słowak, Czech i Węgier.

Czy Polska się podda?

Byłbym bardzo naiwny, gdybym wierzył, że partia rządząca stanie okoniem do decyzji, które zapadną w Brukseli. Do tego trzeba mieć klasę i walczyć o dobro narodu w pierwszej kolejności, nie patrząc na pieniądze, szantaże z Brukseli - w tym Martina Schulza - i relacje z państwami UE. Chciałbym, żeby polscy politycy spojrzeli na to wszystko z perspektywy premiera Węgier Victora Orbana czy twardo zaprezentowali swoje stanowisko jak premier Słowacji Robert Fico. Ale niestety obawiam się, że czeka nas to co Szwecję - dyktat mniejszości z bezwarunkowym zakazem negacji tego stanu. Przy czym Donald Tusk przebił Olafa Palme, który zafundował multikulti Szwecji. On zafundował multikulti całej Grupie Wyszehradzkiej. A więc żegnaj zimne piwko pod parasolem, choinko bożonarodzeniowa, Murzynku Bambo, procesjo na Boże Ciało, schabowy do obiadu, kraju bez zamachów i święty spokoju. Chciałoby się krzyknąć 'Polsko i Węgry - ratujcie UE', ale ja wiem, że pomimo tego że solidaryzujemy się z Węgrami, to nasi politycy mają nasze zdanie w du....żym poważaniu. Bez wątpienia przyjdzie nam żyć w ciemnych czasach.

źródło: rmf24.pl #Unia Europejska #kryzys uchodźczy