Dużym zainteresowaniem cieszył się w ostatnich dniach wpis na temat uchodźców z krajów muzułmańskich niejakiego Michaela Waldorfa Kappersteena. Apogeum zainteresowania osiągnął w momencie pojawienia się w serwisie "wykop.pl". Komentator ten został dziarsko okraszony mianem "europejskiego muzułmanina".

Człowiek o nazwisku Michael Waldorf Kappersteen z pewnością wie o czym pisze. Nie trzeba sprawdzać jego wykształcenia, wiedzy... żadnej merytorycznej oceny autora. Wszak to europejski muzułmanin. Świadomy. A może po prostu przekazujący dokładnie tą treść, którą odbiorcy chcieli usłyszeć. Upewnił nas w przekonaniu, że uchodźcy są groźni. Fala, która przelewa się na europejski kontynent to zaplanowana akcja. Tej akcji trzeba nadać nazwę. Ma brzmieć groźnie. Coś jak dżihad... to Hijra!

Sprostujmy więc kilka informacji. Po pierwsze Michael Waldorf Kappersteen to Polak - Michał Chamiga, który ukończył w 2008 roku studia magisterskie na Uniwersytecie Śląskim. Od 2013 roku pracuje jako sales trader w Birmingham. Jego profil na facebooku byłby zgorszeniem dla absolutnej większości muzułmanów. Z oferowanych treści, jeśli pojawia się tematyka związana z wiarą - to zdecydowanie nie są to wątki dotyczące islamu, a przeróżnych form egzotycznych wierzeń: od świętowania kolejnego miesiąca kalendarza majów po zamieszczanie postów o wszelakich teoriach hinduistycznych. Muzułmanizmu jak na lekarstwo.

Więc pan Michał postanowił podzielić się swoim spostrzeżeniem na Facebooku. Jego wypowiedź oznaczona jest jako publiczna: "To co się dzieje to jest regularna inwazja, nazywana w islamie Hijra (Hidżra), czyli zdobycie terenu wroga poprzez zasiedlenie, najczęściej pokojowe, bez walki". Groźnie brzmiące Hijra to po prostu słowo określające ucieczkę. Zwyczajne, wykorzystywane zawsze w przypadku, gdy ktoś bierze nogi za pas. Hijra w Islamie dotyczy też proroka Mahometa, który (wedle muzułmańskiej tradycji) po otrzymaniu pierwszych widzeń od archanioła Gabriela zaczął w Mekce nawracać pierwszych uczniów. Mahomet musiał jednak uciekać z Mekki, bowiem jego rewolucyjna religia nie mieściła się w ówczesnych ramach. I stąd ta ucieczka. Dlaczego zachowanie Mahometa nie pasuje do obecnej sytuacji z uchodźcami? Podstawowa różnica polega na tym, że Mahomet do Medyny (wówczas Jasribu) został zaproszony. Został zaproszony na tej samej zasadzie, co Polacy do Chicago.

 

Uchodźców zaś nikt nie zaprasza. Są oni problemem, do którego rozwiązania żaden kraj się zbytnio nie pali - z wyjątkiem Niemiec, ale to tylko dlatego że uchodźcy właśnie ten kraj obrali sobie za cel wędrówki. Rząd niemiecki realizuje zaś swoją politykę - chce podzielić się swoim problemem z pozostałymi. W każdym razie Hijra to żadne zdobywanie terenu, żadna inwazja. To, jak wielką popularność zyskał komentarz "Kappersteena" pokazuje tylko jak mocno nasze społeczeństwo zaczyna się (z obu stron) radykalizować. Zwolennicy przyjmowania uchodźców grają na uczuciach - przykład 3-letniego chłopca, którego morze wyrzuciło na turecką plażę. Jak się później okazało, celem wyjazdu rodziny z Syrii (z różnych źródeł pada nawet informacja, że nie z Syrii a z Turcji) nie była chęć ucieczki przed wojną, ale potrzeba skorzystania z usług dentystycznych. Z drugiej strony zwolennicy zamknięcia się na pomoc dla uchodźców posługują się przedstawionymi powyżej wypowiedziami "europejskich muzułmanów". Oderwanych od rzeczywistości. Nieprawdziwych.

To dobrze, że Polacy mają swoje zdanie nt. tego czy uchodźców należy przyjąć, czy też nie - ale jak już chcemy przekonywać do swoich racji, argumentujmy w prawdzie, a nie w taniej propagandzie. #Islam #Terroryzm #imigracja