Odkrywcy złotego pociągu wygłosili w TVP oświadczenie, iż nie chcą, aby państwo angażowało się w jego wykopanie. Stwierdzili, iż są pewni, że złoty pociąg istnieje, jest zakopany i nie jest zaminowany. Wyrazili gotowość do samodzielnych prac nad wykopaniem skarbu. Ich wypowiedź brzmi jak apel do ludzi, aby podjęli się działań w ramach komitetów wykopywania pociągu. Rozwój wydarzeń związanych z walbrzyskim pociągiem nosi znamiona prowokacji politycznej, realizowanej według okreslonego scenariusza.

Pierwsza faza scenariusza: pożar w lesie nad złotym pociągiem

Kilka dni przed oświadczeniem odkrywców, media donosiły o pożarze w lesie nad kopcem, w którym ma znajdować się pociąg wypełniony po brzegi sztabami złota. Złotonośny obszar został więc przygotowany pod wykopywania.

Jeśli wartość skarbu rzeczywiście wynosi 10 miliardów złotych, to każdy z 1000 kopiących chłopów mógłby otrzymać po milionie złotych w ramach 10% znaleźnego. Taki obraz szybkiego wzbogacenia się z pewnością pobudzi umysły wielu ludzi na tyle, aby chcieli zorganizować brygady poszukiwaczy złota.

Na Dolny Śląsk zaczynają ściągajać liczne zorganizowane grupy osób wierzących w istnienie skarbu. Wszyscy zmierzają w jedno i to samo miejsce, oznaczone na wielu mapach w Internecie.

Druga faza scenariusza: powstanie złotego miasteczka namiotowego

Może okazać się, że pierwsza brygada znajdzie kilka złotych sztab już w drugim dniu kopania. Kolejne grupy ludzi, opętanych gorączką złota, zjeżdżają na Dolny Śląsk z całej Polski. Media popadają w amok, rozpisując się o wielkości wałbrzyskiego skarbu. Dziennikarze licytują się w prognozowaniu ilości sztab kruszcu w złotym pociągu

Pogoda jest piękna, więc powstaje „złote miasteczko namiotowe” pęczniejące z każdym dniem. Dochodzi do sporów pomiędzy konkurencyjnymi brygadami; rozpoczyna się wyścig po złoto. Przybywa z kazdym dniem gawiedzi obserwującej zmagania "złotych czynowników".

Trzecia faza scenariusza: wkroczenie sił specjalnych

Rząd Ewy Kopacz nakazuje siłom specjalnym przeprowadzenie akcji likwidacji namiotowego miasteczka. Dochodzi do aktów przemocy i podpaleń. Giną ludzie. Sytuacja wymyka się spod kontroli. Brygady poszukiwaczy złota przemieniają się w partyzanckie oddziały obrońców złota.

Ewa Kopacz wzywa prezydenta Dudę do wprowadzenia stanu wyjątkowego na Dolnym Śląsku. Zgodnie z Konstytucją prezydent Duda nie wprowadza jednak stanu nadzwyczajnego, gdyż taka decyzja opóźniłaby wybory o ponad trzy miesiące. Pod Wałbrzychem przemoc nasila się.

Media, które kibicują Platformie Obywatelskiej, rozpoczynają akcję upowszechniania oskarżeń pod adresem Dudy i Kaczyńskiego. Przypisują im winę braku zdecydowania, w wyniku którego dochodzi do zamieszek i śmierci opętanych gorączką złota naiwnych ludzi.

Czwarta faza scenariusza: PiS uzyskuje jedynie 30% głosów w wyborach

Wyborcy przekonują się, że politycy Prawa i Sprawiedliwości są nieskuteczni. Sondaże w ostatnim tygodniu przed wyborami zaczynają pokazywać gwałtowny spadek poparcia dla partii Kaczyńskiego. Główne media oskarżają Dudę o to, że nie wprowadził na Dolnym Śląsku stanu wyjątkowego. Niektórzy przedstawiciele władz sądowniczych w Polsce zaczynają szeptać, iż Duda powinien zostać postawiony przed Trybunałem Stanu

Na fali uzasadnionej krytyki, PiS uzyskuje słaby wynik wyborczy, uniemożliwiający tej partii sformowanie nowego rządu. Ewa Kopacz nadal dzierży władze wykonawczą w swoich rękach.

Puenta

Wyżej naszkicowany scenariusz nie musi się zrealizować. Być może, „happening ze złotym pociągiem” został zainicjowany spontanicznie. Warto mieć jednak na uwadze to, że sprawą w latach 90-tych interesowały się służby specjalne oraz wielu prominentnych polityków i generałów. Dziwi to, że MSW nie podejmuje żadnych działań prewencyjnych przed ewentualnością faktycznej gorączki złota. Niepokoi fakt podgrzewania nastrojów przez TVP.

Źródła: film, Cień nazistowskiego złota, Scenariusz i realizacja: Jan Pawlicki, Discovery Historia; Oświadczenie znalazców złotego pociągu, Rzeczpospolita, 04.09.2015 #Platforma Obywatelska #Andrzej Duda #wybory 2015