Zaintrygował mnie artykuł na Blasting News Polska, opublikowany w dziale Europa, pt "Gdzie są żony, córki i dzieci imigrantów?" Interesujące są również komentarze pod nim. 

Sprytna inwazja 

Na fotografiach i filmach z reportaży w mediach, można faktycznie zaobserwować, że w tłumie "uciekinierów" przeważają zdrowi, silni mężczyźni. Wygląda to na dobrze zakamuflowaną, zaprojektowaną i zakrojoną na szeroką skalę operację w stylu, jaki poznaliśmy już podczas zamachu na World Trade Center. Tylko że teraz ich celem jest Centralna Europa: Niemcy, Austria, Włochy, Grecja, Węgry, Polska.

Autorka wspomnianego artykułu napisała, że "apetyty ISIS ciągle rosną, a ich duchowi przywódcy okresowo publikują kolejne broszury z wytycznymi, które zezwalają gwałcić w imię Allaha wzięte do niewoli niewierne kobiety. Pojmane kobiety wolno bić, sprzedawać, kupować lub odstępować..." Nielegalni imigranci idą zatem do centralnej Europy wykonywać swoją zaprogramowaną misję. Mogą chwilowo ukrywać swój prawdziwy cel, ale wkrótce zaczną go masowo realizować. Mają zapewnione do tego wszelkie atuty - do swoich zadań nie potrzebują na razie broni, bo tą we właściwym czasie mogą łatwo zdobyć lub zostanie im ona dostarczona. Tym wszystkim ludziom na szeroką skalę ktoś wmawia, że w Europie czeka ich raj na ziemi. Ale czy dla nich jest w Europie praca, jeśli bezrobocie jest powszechne? Czy oni w ogóle mają zamiar pracować? Duża grupa tych imigrantów może faktycznie być przypadkowa, ale to jest właśnie elementem układanki większego planu tej całej operacji.

Czy pamiętamy jeszcze akcję ekstremalnych islamistów z 11 września 2001 roku - WTC?

Nawet jeśli jest to chaotyczna i przypadkowa migracja ludów, ucieczka od wojny, to i tak może ona wywołać bardzo duże konsekwencje u naszych zachodnich sąsiadów - a być może także i w Polsce. Liczba imigrantów, jaką mamy przyjąć oficjalnie do Polski, ma wynosić wg ostatnich ustaleń już ponad 10 tysięcy. A na pewno należy się jeszcze liczyć z nielegalnymi przypadkami przemytu ludzi, jakie zgodnie z informacjami w mediach już następują. Skala jest bardzo duża i zagrożenie ciągle wzrasta. Ze wschodniej strony także nie mamy spokojnego otoczenia - trwają wciąż walki wewnętrzne na Ukrainie, wspierane przez Rosjan.

Trwa już zatem od pewnego czasu kolejna wędrówka ludów do Centralnej Europy.

Źródła: ik.org.pl, bbn.gov.pl, polskatimes.pl, TVN24 #Unia Europejska #emigracje