Fałszywa #historia jest mistrzynią błędnej polityki. Historyk i polityk w jednej osobie - Józef Szujski, już bardzo dawno temu usiłował wpoić tę ważną prawdę swoim rodakom. Na własnym przykładzie, osiągając rzecz możliwą, a zarazem niezwykle ważną dla naszego przetrwania - autonomię Galicji, wykazał się polityczną skutecznością. Polityka jest sztuką osiągania rzeczy możliwych. #Wielka polityka rzeczy możliwych, a zarazem niezwykle ważnych.

Opowiada się nam pół prawdy

To wszystko co nam się opowiada, rok po roku, w tę rocznicę zakrawa na ponury dowcip. Pomija się w tym zupełnie konferencję w Monachium, w wyniku której rzucono Hitlerowi na pożarcie Czechosłowację. Od tego punktu zaczęło się dopisywanie przez przywódców Imperium Brytyjskiego i Francji kolejnych kandydatów do tej samej roli.

 

Stalin był tego w pełni świadomy i na tym polegała jego mądrość polityczna. W przeciwieństwie do Polaków nie miał ochoty wydać własnego państwa na rzeź i zniszczenie, aby ktoś inny zyskał czas na przygotowanie się do wojny. Jednak po wprowadzeniu w czyn tego zamiaru pan i władca Bolszewii popełnił same błędy.

 

Stalin jako osioł kwadratowy

Wdając się w układ z maniakiem Hitlerem należało od razu nastawić się na wojnę z nim w następnym rozdaniu kart w jego grze. Grze o tak zwaną przestrzeń życiową dla narodów germańskich. Z przyjęcia takiego realistycznego nastawienia wyniknęłyby pewne stałe i niezmienne wnioski. Wniosek numer jeden; Polaków, zwłaszcza polskich żołnierzy oszczędzać i przeciągać na swoją stronę. Wniosek numer dwa; zakończyć czystki w Armii Czerwonej. Wniosek numer trzy; zbroić się na całego. Wniosek numer cztery; odsunąć własne wojska od granicy zachodniej, ale pozostawić pogranicze w zasięgu bombardowań dużych radzieckich sił powietrznych. Oczywiście udawać przy tym przed Hitlerem co innego. Przyjęcie innego schematu było głupotą do kwadratu.

Dwa błędne założenia Stalina

Przywódca reżimu nowych bolszewików, zgodnie z bzdurologią spisaną przez jego nauczyciela Lenina, uznał państwa Osi i aliantów za "mocarstwa imperialistyczne". Mocarstwa, których przeznaczeniem jest wykończyć się nawzajem. Potem zaś nastanie na całym świecie jedynie słuszny, stalinowski porządek. Pojmował w fałszywy sposób politykę i historię. Rozumując w taki sposób jednocześnie zakładał, że Hitler rozumuje logicznie.

 

Z punktu widzenia elementarnej logiki „kanclerz i wódz” nie powinien był rozpoczynać wojny ze Związkiem Radzieckim przed zakończeniem wojny z Wielką Brytanią. W oparciu o to oraz doszedłszy do wniosku, że strona anglosaska ma zbyt wielką przewagę na morzu, Stalin kazał zaopatrywać Trzecią Rzeszę w wielkie ilości surowców i środków spożywczych. Oczywiście po to, by Anglicy ponieśli jeszcze większe straty. Z jego punktu widzenia była to inwestycja w łatwiejsze opanowanie brytyjskich kolonii przez Sowietów, którzy utorują sobie za jakieś dziesięć lat do nich drogę po trupie śmiertelnie wyczerpanej Rzeszy.

Nauka z historii

Prawdziwa, a nie sfałszowana historia uczy jakich błędów nie należy popełniać w polityce. Anglosasi zrobili dobry interes podpuszczając naiwnych Polaków do nierównej walki z hitlerowcami. Zyskali czas na wyprodukowanie odpowiedniej ilości myśliwców do obrony Anglii. Jednocześnie doprowadzili do powstania wspólnej granicy Niemiec i ZSRR. Od tej chwili mogli liczyć na dojście do skutku koalicji antyhitlerowskiej, która uniemożliwi Hitlerowi wygranie walki o to, by na morzach i oceanach stracił swoją przewagę ich język i handel.

Zaś sam Związek Sowiecki, po stratach jakie poniósł w wyniku olbrzymiej wojny i stalinowskiego ludobójstwa nigdy nie był w stanie naprawdę zagrozić anglosaskiej hegemonii światowej. W sposób równie nieunikniony jak w stanie wojny z Trzecią Rzeszą znalazł się na amerykańskim i kanadyjskim garnuszku zbożowym oraz komputerowym (kopiując system IBM 360). Popiszmy się teraz tylko jeszcze raz przywiązaniem do fałszywej, ale mile łechcącej naszą dumę narodową polityki historycznej, nadstawmy plecy... To zginiemy jak Irokezi.