Pisałem tu już o budzących grozę przepowiedniach Sienera van Rensburga. Właściwie rzecz biorąc Powell był jego przeciwieństwem. Wszechstronnie oczytany i dobrze zorientowany (był m. in. profesorem uniwersytetu, dwukrotnie ministrem) nie potrzebował cudownych wizji. Zastępowały mu je dokładna znajomość i umiejętność kojarzenia sprawdzalnych faktów. W oparciu o nie przedstawiał swoje, coraz bardziej radykalne i alarmujące opinie.

 

W roku 1968, kiedy nowa lewica szalała, upojona swoimi zwycięstwami, na ulicach i w szkołach, wygłosił swoje Przemówienie o Rzekach Krwi. To jego publiczne wystąpienie jest bardzo mało znane w języku polskim. Mimo to, a może właśnie dlatego warto je poznać. Powell został zdegradowany z pierwszej do drugiej ligi politycznej swego kraju. Zwolennicy postępów postępu byli mimo wszystko jeszcze zbyt słabi, przynajmniej na tradycyjnie konserwatywno-liberalnych Wyspach Brytyjskich aby go zniszczyć. Z drugiej strony każde następne dziesięciolecie potwierdzało jego tezy.

Społeczeństwo, które utraciło zbiorowy instynkt samozachowawczy

John Enoch Powell nie był zwolennikiem poglądów rasistowskich. Przeciwnie, w czasach kolonialnych domagał się sprawiedliwości dla tubylców. Opowiadał się również za udzielaniem pomocy rozwojowej nowym niepodległym państwom Afryki i Azji. Był natomiast przeciwny pospiesznemu, nieprzemyślanemu mieszaniu ras i cywilizacji. Wychodził z założenia, że nie po to nadano niepodległość byłym koloniom, aby ich mieszkańcy uciekali przed związanymi z tym wyzwaniami do Europy. Przyznanie im prawa do stałego pobytu w Zjednoczonym Królestwie uznał za katastrofalny błąd:

 

"Pewien zwykły, normalny, całkiem porządny facet powiedział mi bez ogródek, że życie jego dzieci w naszym kraju stanie się nie do zniesienia. Nie mam prawa wzruszyć na to ramionami. [...] Pomyślmy [...] o tych terenach, których oblicze ulega największym i najtragiczniejszym zmianom w ciągu całej, trwającej tysiące lat brytyjskiej historii.

 

Rozum nam odebrało! Naprawdę straciliśmy wszyscy rozum, skoro pozwalamy na napływ około 50 tysięcy naszych byłych kolonialnych poddanych rocznie. Ludzi, którzy będą się tu mnożyć bez końca. Nasz naród stał się podobny do człowieka, który skrzętnie zbiera drewno na stos, na którym sam zostanie spalony."

 

(Rivers of Blood Speech, anglojęzyczna Wikipedia)

Niekontrolowana imigracja dodać szaleństwo islamizmu równa się recepta na zbiorowe samobójstwo

Powell był przerażony liczbą 50 tysięcy czarnych imigrantów, napływających co roku na #Wyspy Brytyjskie. W ubiegłym roku przybyło tam trzysta tysięcy cudzoziemców, z tego połowa spoza Europy. Nadzieja na ich integrację okaże się matką głupich. Towarzyszy im złowroga ideologia, nakazująca zniszczenie albo zapędzenie do niewoli reszty świata. Zamiast zająć się obroną własnych państw i narodów przywódcy Zachodu bawią się w bezskuteczne sankcje wobec Rosji i prawienie kazań. Mogliby zaś wziąć przykład z tego, jak Rosja Putina rozwiązuje u siebie kwestię islamizmu. Rzeki krwi ostatnich Anglików i Angielek, płynące po ulicach niegdyś ich miast, które przewidywał Powell, nadchodzą niepowstrzymanie. #emigracje