Wybory prezydenckie poza wyłonieniem Andrzeja Dudy pokazały także tendencję i chęć Polaków do zmian. Przykładem tego jest wysoki wynik Pawła Kukiza i ruchu wspierającego jego działania. Wyśmiewany i traktowany jak wariat człowiek odnosi sukces i staje na czele tych, którzy mają już dosyć  ignorancji grupy rządzącej polityków. Ludzi tych media okrzyknęły  antysystemowcami, hejterami, prekariuszami, desperatami bądź nieudacznikami.

Główni publicyści i komentatorzy polityczni  nie rozumieją lub starają się nie widzieć procesu powstawania świadomej grupy społecznej.  Każdego praktycznie dnia wiodące portale informacyjne próbują sprymitywizować powstający ruch nadając mu charakter dzikiego spędu osób, które nijak nie potrafią poradzić sobie w otaczającej rzeczywistości. Kukizowcy często słyszą o sobie, iż są oderwani od rzeczywistości, a ich dążenia leżą w kategoriach utopii i fikcji.  Profil zwolennika Pawła Kukiza ukazywany jest jako łysy kibol z pałką w jednej dłoni, a flagą w drugiej- nic bardziej mylnego. Wbrew pozorom ruch stworzony przez Kukiza jest o wiele bardziej spójny aniżeli istniejące partie polityczne. W jego szeregach miejsce znajdują osoby z różnymi przekonaniami i wartościami. Łączy ich chęć zmian, solidaryzuje zaś prymitywny poziom sejmowych polityków i mediów.

Ruch Kukiza w przeciwieństwie do konkurencji politycznej i nowego prezydenta ciągle trzyma się swoich pierwotnych założeń. Konsekwentnie w każdym okręgu jak grzyby po deszczu powstają komisje, a działacze prowadzą akcje propagujące referendum oraz nowy ruch Kukiz’15. Polska polityka w obawie przed nagle rozprzestrzeniającym się wirusem Kukiza i w strachu przed możliwością utraty miejsc w sejmie wytworzyła nawet odpowiednik groźnego dla nich antysystemowca. Obok ruchu Kukiza pojawiła się nowoczesna.pl. Lżejsza i łagodniejsza opcja ewentualnej opozycji. W jej strukturach w przeciwieństwie do kukizowców swoje miejsce mogą znaleźć działacze systemowych partii, a sam Petru jest dosyć łatwy do oswojenia. Jest bardziej skłonny do rozmów i negocjacji, a salony partyjne nie są mu obce. Politycy na wiejskiej w obawie przed groźnym wirusem wykreowali lżejszą wersję ”choroby”, wolą głodnego poklasku i władzy ekonomistę-polityka aniżeli zawziętego i spójnego buntownika z dużym zapleczem oddanych działaczy. Niewątpliwym jest, iż jesienne wybory mocno zmienią polityczny wachlarz w Polsce. Wybory prezydenckie pokazały już, że nawet najmniej oczekiwana opcja może mieć miejsce w naszym kraju.  #Polityka Warszawa #Paweł Kukiz