... to jest mi trudno ująć w słowa to, co myślałem i co obecnie myślę na temat tej daty i wszystkiego, co jest z nią związane. Może powinienem zacząć od tego, że mój dziadek nie miał poczucia zwycięstwa. Dzisiaj wmawia się nam wielkie moralne zwycięstwo. Dziadek, który poszedł ze Lwowa na odsiecz stolicy z dziesięcioma nabojami, był bliski płaczu albo wybuchu złości gdy tylko usłyszał: Hitler albo: sanacja.

Najkrótszy bilans sanacyjnych "osiągnięć"

Wysłanie do walki Batalionów Obrony Narodowej ze znikomym zapasem amunicji do karabinów, bez broni maszynowej i przeciwpancernej itp. uwieńczyło dzieło sanatorów. Dzieło, które prowadziło od zagarnięcia władzy po trupach rodaków do braku zrozumienia, że grozi nam pakt Hitlera ze Stalinem. To od nich inne obozy polityczne w Polsce zaraziły się mrzonkami o Polsce mocarstwowej. Piłsudski i jego ludzie mieli wielkie zasługi dla Polski. Jednak fakt, że wyznaczony przez Wodza triumwirat doprowadził nasz kraj do koszmarnej rzezi, przekreślił ich wartość. Nie osądzam ich zbyt surowo. Dwaj triumwirowie sami się osądzili i wymierzyli sobie najwyższy wymiar kary.

Czy Bóg odebrał rozum Polakom?

Jak przesadnie dobre zdanie trzeba było mieć o sobie samych, aby odrzucić twardą wymowę faktów i stosunku sił? Jak bardzo trzeba było wierzyć w różne dziwne rzeczy, aby zakładać, że jeden obraz, ozdobiony srebrem i złotem, zastąpi dywizje pancerne i setki nowoczesnych myśliwców?

Na te pytania dawał zgubne odpowiedzi z kolei szeroko rozumiany obóz narodowy. Dam jednak spokój jego twórcy. Roman Dmowski był wówczas już zbyt stary i chory, aby jeszcze bezpośrednio wpływać na sytuację w kraju. Dopóki chodził o własnych siłach próbował doprowadzić do dogadania się ze Stalinem przeciw Hitlerowi. Tę myśl starał się równie bezskutecznie przekazać młodym gniewnym w swych ostatnich książkach. Oni mieli do niego pretensje, że nie chciał być takim wodzem jak Mussolini. Oni wierzyli w co innego, a mianowicie w Ukraińców. Wojciech Wasiutyński snuł rozważania o tym jak przeciągnięcie ich na polską stronę może wyrównać siły w starciu z Sowietami. Ta „wiara ukrainna”, jak ją drwiąco określał inny ówczesny uczeń Dmowskiego – Jędrzej Giertych, wróciła do nas niczym upiór. Nie przeszkodziło mu to (i innym narodowcom) uwierzyć zapewnieniom rządu, że jesteśmy „silni, zwarci, gotowi”.

Fałszywa historia jest mistrzynią katastrofalnej polityki

Lata 1939-56 to nie była jedyna ogromna katastrofa w dziejach Polski. Właściwym porównaniem jest okres najazdów tatarsko-mongolskich w XIII wieku. To wtedy, również z winy polskich władców, którzy rozszarpali państwo na udzielne księstwa, nastąpiły masowe rzezie i uprowadzenia ludności na wschód. Polskie rycerstwo okazało się bezsilne i zaczęło zwyciężać dopiero dzięki pomocy... Niemców i Krzyżaków.

 

#Niemcy wiedzieli co robią, wspomagając zbrojnie polskich książąt i wyrównując swoimi osadnikami polskie straty w ludności cywilnej. Z jednej strony podtrzymywali w ten sposób bufor oddzielający ich własne siedziby narodowe od hord morderców z zamiłowania. Z drugiej rozpowszechniali w Polsce własny język i kulturę. Czy jednak byłoby lepiej, gdyby zamiast tego naród polski został starty z powierzchni ziemi?

 

Mój dziadek nie zginął w 1939. Niemcy wzięli go do niewoli i dobrze traktowali, bo był znakomitym elektrykiem i tzw. złotą rączką. Po wojnie poświęcił swoje życie odbudowie kraju. Zrozumiał, że czasem trzeba paktować nawet ze śmiertelnym wrogiem, by uniknąć tego najgorszego. Takiego jak głód, wszy i kula pod murem. Jak jest obecnie?

 

Od zachodu posuwa się islamizacja. Nie liczmy na jej łagodny przebieg. Jej czołówka to salafici, którzy chcą cofnąć świat do VII wieku. Od wschodu... Czy nie należy się liczyć z zagrożeniem raczej ze strony tych, co najbardziej bestialsko mordowali całe polskie rodziny i się od swoich zbrodni nie odżegnali? Mamy znów do wyboru fakty i mity, trudny kompromis z wielkimi sąsiadami albo pewną klęskę; zrozumienie sytuacji w jakiej naprawdę się znajdujemy albo potworne jatki. #Ukraina #historia