Czas na kontynuację podjętego przeze mnie tematu o referendach, które zmieniły świat. W pierwszej części, mogliście przeczytać o głosowaniach, które pomogły obywatelom różnych państw w kuracji szeroko pojętego systemu. Tym razem – zgodnie z obietnicą – usłyszycie o plebiscytach, będących dla narodów (lub ich części) drogą do upragnionej niepodległości.

Serbia i Czarnogóra – 2006

W roku 1980 umarł Josip Broz Tito – dyktator Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii. Śmierć architekta Jugosławii spowodowała nie tylko olbrzymi chaos w polityce wewnętrznej, ale także pozwoliła na dojście do głosu siłom nacjonalistycznym. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w latach 1991-1992 swoją niepodległość proklamowały Słowenia, Chorwacja, Macedonia, Bośnia i Hercegowina. Przy Serbii wiernie trwała tylko Czarnogóra. Semper Fidelis? Skądże. Czarnogóra nie poszła wówczas śladem innych państw byłej Jugosławii wyłącznie z powodu silnego uzależnienia od gospodarki Serbii.

4 II 2003 roku, na podstawie tzw. Porozumienia Belgradzkiego powstała Serbia i Czarnogóra - państwo łączące ze sobą elementy konfederacji i federacji. Jej powstanie jest konsekwencją nacisków ze strony Wysokiego Przedstawiciela UE ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Obronnej Javiera Solany. Zaangażowanie Brukseli w sprawy bałkańskie brało się z obaw przed wybuchem kolejnego konfliktów na Bałkanach, a konkretnie rozpadu Macedonii, walk w Kosowie i Wojwodinie.

Jeden z zapisów porozumienia tworzącego Serbię i Czarnogórę, zobowiązywał do rozpisania referendum niepodległościowego w Czarnogórze trzy lata po powstaniu państwa. Tak też się stało. 21.05.2006 do urn udali się Czarnogórzanie, których zapytano:

"Czy chcesz, aby Czarnogóra była niepodległym państwem z pełną podmiotowością międzynarodowo-prawną?"

Twierdząco odpowiedziało 55,5% mieszkańców Czarnogóry, co w konsekwencji skutkowało proklamowaniem niepodległości przez Czarnogórę 3.06.2006. Nie obyło się bez protestów politycznych, między innymi ze strony premiera Serbii, Vojislava Kostunicy sprzeciwiającemu się secesji.

Warto dodać, że Unia Europejska wymusiła podwyższenie progu głosów na tak z 50% do 55%  w obawie przed zamieszkami i odłączeniem się Kosowa, co, jak wiemy, nastąpiło kilka lat później.

Sudan Południowy – 2011

Sudan do 2011 roku, był największym państwem Czarnego Lądu. Niestety, jak często bywa w przypadku krajów afrykańskich, również na jego terytorium trwał wewnętrzny konflikt, który zaowocował serią wojen domowych. W przypadku Sudanu mowa tutaj o antagonizmach między muzułmańską północą a chrześcijańsko-animistycznym południem. Konflikt ten pogłębiała sudańska władza, dążąc do zarabizowania południowej cześci kraju oraz wprowadzając na terenie całego państwa tradycyjne prawo muzułmańskie.

Najprostszym rozwiązaniem byłoby podzielenie kraju na dwie części, jednak prezydent Sudanu Omar Al-Baszir przez długi czas nie chciał o tym nawet słyszeć ze względu na bogate pola ropy naftowej na południu.

W 2005 roku nastąpił przełom. W wyniku mediacji podpisano porozumienie kończące drugą wojnę domową. Wprowadzono sześcioletni okres przejściowy, w czasie którego Sudan Południowy miał posiadać szeroko zakrojoną autonomię z własnym parlamentem i prezydentem. Po jego zakończeniu, mieszkańcy Sudanu Południowego mieli opowiedzieć się albo za zachowaniem tego statusu albo za pełną secesją. Aby referendum było wiążące, na daną opcję musiało zagłosować 50%+1 Sudańczyków z Południa, a frekwencja wynosić minimum 60% uprawnionych.

Wynik nietrudno było przewidzieć – 98,83% głosujących opowiedziało się za odłączeniem od Sudanu. Warto dodać, że była to pierwsza zmiana granic, ustalonych jeszcze przez dawnych kolonizatorów, w historii Afryki. Niestety, nie był to koniec problemów.

W trzecim (i ostatnim) odcinku, przyjrzymy się referendom, w którym obywatele zadecydowali o ważnych kwestiach społecznych, prawnych i gospodarczych.

Źródło: wikipedia.org #Paweł Kukiz #wybory 2015 #społeczeństwo