Wiem, wiem, zaraz posypią się negatywne komentarze. - Biedroń? Gej? Do czego to jest podobne? No daj spokój! - Tak, właśnie on! - odpowiem. Felieton jest gatunkiem dziennikarskim bardzo subiektywnym, dlatego proszę odnieść się do moich słów przynajmniej z odrobiną dystansu.

Nie polityk, lecz działacz społeczny

Niedługo mamy wybory do parlamentu. Gdyby Robert Biedroń był na liście, na pewno oddałabym głos na niego (może zrobię to w kolejnych wyborach?!). Według mnie, ludzie, których wybieramy, by nas reprezentowali, powinni być nie politykami, lecz działaczami społecznymi. Myślę, że takim właśnie działaczem jest Biedroń.

Dlaczego właśnie Robert Biedroń?

Wypada przytoczyć kilka istotnych argumentów, dlaczego oddałabym głos właśnie na niego.

Otóż Robert Biedroń złamał wszystkie dotychczasowe stereotypy. Otwarcie mówi, że jest homoseksualistą. Niektórzy powiedzą, że to choroba, geny albo własny wybór. To jest dziś nieistotne. Po prostu takim się jest i się nie ukrywa tego. Przecież szczerość i prawdziwość powinny być najbardziej cenne w życiu!

Jego działania łamią przyjęte ogólnie stereotypy funkcjonowania urzędów i urzędników. On nie siedzi w czterech ścianach i tylko podpisuje papierki. On wychodzi do ludzi, do nas. Przykład? Proszę bardzo. Otwiera ratusz dla wszystkich - prosi nie zostawiać zwierzaków w samochodzie nie tylko w upalne dni, przy wejściu do urzędu czeka na ulubieńców zimna woda. Wprowadza stałą opiekę stomatologiczną do słupskich podstawówek. Jako jeden z nielicznych polityków popiera akcję "Cyrk? Tak, ale bez tresowanych zwierząt!". Działa nie tylko na rzecz zwierząt , ale również na rzecz równości kobiet i mężczyzn, osób LGBT. Zwraca uwagę na takie aspekty naszego życia, o których najczęściej się nie mówi, np. homofobia, przemoc.

Tych akcji jest ogrom. Wystarczy tylko śledzić przez jakiś czas  profile Biedronia w mediach społecznościowych i można stwierdzić, że ten człowiek chce dla wszystkich dobrze. Wiem, komunizm jest utopijny. Ale Robert Biedroń robi, a nie tylko karmi nas kiełbasą wyborczą, jak inni! Przecież nie przez przypadek został również nagrodzony przez tygodnik "Polityka" za swoją pracowitość i za to, że w trakcie swoich działań w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Spraw Zagranicznych "rozruszał" wiele poważnych kwestii.

Bardzo trudne jest w kraju, w którym tradycja jest najważniejsza, a tolerancja inności nie ma miejsca, zostać działaczem społecznym, który nie boi się wyzwań. Polska nie jest stracona! Wiem, że Robert Biedroń działa szczerze. Tego nie da się nie zauważyć. Może kiedyś poznam go osobiście.

Dyskryminacja

Urodziłam się na Białorusi. Z pochodzenia jestem Polką. Mieszkam w Warszawie. Wiem, jak to jest być dyskryminowanym. Od dziecka pisałam powieści i prowadziłam dziennik. Jak to bywa w rodzinie lekarskiej, miałam być lekarzem, lecz zostałam dziennikarzem. Tylko tym bez etatu. Teraz myślę, że to może i dobrze. Po co mam pisać zgodnie z wytycznymi zamkniętymi w czterech ścianach jednej redakcji? Powracając do tematu, jakiś czas temu usłyszałam: nie dostaniesz etatu, bo nie jesteś Polką. Przecież jestem! To, że popełniam stylistyczne błędy i redaktor musi po mnie poprawiać, jest normą. Chyba od wyrazu "redagować" pochodzi nazwa tego zawodu. Może przesadzam? Czasem się zastanawiam, po co tu przyjechałam. Jechałam do siebie. Ale czuję się tu obca i niepotrzebna. Oczywiście, moja historia jest nie porównywalna z drastyczną historią Dominika bądź innych dzieci, którzy popełnili samobójstwo ze względu na swoją odmienność. Ale wydaje mi się, że przynajmniej raz w życiu każdy z nas doświadczył dyskryminacji, nietolerancji ze względu na wiek, płeć, pochodzenie, narodowość, status społeczny i Bóg wie, co jeszcze. Robert Biedroń jest przykładem, że o problemach trzeba mówić, a co najważniejsze - walczyć z nimi.

Dziecko w rodzinie homoseksualnej

Jak wiemy, adopcja sama w sobie nie jest trudna, ale wychowanie już tak. Znęcanie się innych dzieci z bardzo "tradycyjnych" rodzin, może zaszkodzić dziecku z rodziny homoseksualnej. Do tego prawa rodzicielskie ma tylko jeden z rodziców.

Wydaje mi się, że kobieta-matka i ojciec-mężczyzna oddziałują w bardziej naturalny sposób na rozwój dziecka. Chociaż niektórym rodzinom hetero z wielką chęcią odebrałabym ich dzieci!

Myślę, że rodziny homoseksualne podchodzą do adopcji z większą świadomością, ponieważ rodzenie dzieci w ich sytuacji nie jest naturalne. Chociaż nie można powiedzieć, że rodziny hetero podchodzą do tej kwestii mniej świadomie. Są ludzie i są wyjątki.

Może my, Polacy, nieważne: hetero czy homo, jeszcze musimy dojrzeć do tej świadomości?

Ojciec Polski 

Kiedyś powiedziałam sobie, że nie chcę zajmować się polityką. Ale dziś wiem, że jeżeli nie zrobisz tego, polityka zajmie się tobą. Dlatego otwarcie piszę tu i mówię, że Robert Biedroń jest ojcem Słupska. Wartym być przykładem do naśladowania. Takiego ojca potrzebuje cała Polska. Ale to tylko moje zdanie. Nic nieznaczącej osoby.

A na deser, takie czysto kobiece spojrzenie, - Robert Biedroń to bardzo mądry, przystojny i zadbany mężczyzna. Gdyby był hetero, to  niejedna kobieta powalczyłaby o niego! #wybory 2015 #prawa człowieka #małżeństwo homoseksualne