Damianie, działałeś w Ruchu Młodych koła Szczecin. Co chciałeś osiągnąć?

Udzielałem się podczas różnych akcji. Działam też w stowarzyszeniu "Równość na Fali". Nie interesuję się polityką - bardziej interesują mnie akcje światopoglądowe. Chcę pomóc w temacie związków partnerskich i penalizacji mowy nienawiści.

Czym zajmuje się Stowarzyszenie "Równość na Fali"?

Stowarzyszenie powstało na bazie istniejącego ówcześnie oddziału "Kampanii Przeciw Homofobii". Jest lokalną organizacją działającą na rzecz walki z dyskryminacją osób homoseksualnych, biseksualnych, transpłciowych, o innym kolorze skóry, wyznaniu czy pochodzeniu etnicznym.

Jakie akcje są przeprowadzane w Szczecinie?

Są organizowane na przykład "Szczecińskie Dni Różnorodności" - to trzy dni wykładów o związkach partnerskich, warsztatów artystycznych, spotkań, paneli dyskusyjnych, happeningów i wieczornych imprez w klubach. Organizujemy również "Manifę Różnorodności". W ubiegłym roku, miał to być protest przeciw dyskryminacji. W tym samym czasie na Placu Lotników pojawili się przeciwnicy, którzy skandowali "chłopak i dziewczyna normalna rodzina! Zboczeńcy!" W odpowiedzi słyszeli "Też was kochamy!". W dzień coming outu organizowaliśmy także pokaz filmowy, połączony z panelem dyskusyjnym.

Dlaczego "Równość na Fali"?

Dlatego, że cele stowarzyszenia są bliższe memu sercu. Jestem gejem i chciałbym pomóc w tworzeniu wolnego od homofobii kraju, w którym można poczuć się bezpiecznie. Mieszkając na wsi, ciężko się ujawnić.

Czy jesteś wyoutowany?

Miałem 16 lat jak się ujawniłem. Powiedziałem najpierw moim dwóm ciotkom. Przyjęły to normalnie. Jedna z cioć, zapytała po co jej to mówię? Myślę, że wiedziała. Druga zaś przyjęła to z lekkim niedowierzaniem. Nigdy nie kryłem się ze swoją orientacją, więc była to tylko kwestia czasu kiedy zapyta o to mama…

Więc mama zapytała?

Tak, zapytała. Potwierdziłem. Jako, że jestem jedynym jej dzieckiem, myślę, że bardzo to przeżyła, ale nie chciała dać o tym znać. Teraz gdy ktoś się ją pyta czy ma dzieci, odpowiada: "Tak! Mam syna, jest gejem". Nie wstydzi się tego.

Czy ktoś z twojej wsi wie o Tobie, to co mama?

Tak jak powiedziałem: nigdy się z tym nie kryłem, więc wiedzą raczej wszyscy. Jak to bywa na wsi, niektóre osoby są bardzo uprzedzone. Kiedy się ujawniłem "oficjalnie", często byłem bity przez rówieśników ze wsi, więc postanowiłem coś z tym zrobić i wstąpiłem do ówczesnego oddziału "KPH", który później przerodził się w Równość na Fali. Tam zacząłem walczyć o swoje prawa i o prawa innych. Biorę też czynny udział w organizowanych marszach i manifach.

Czy te prześladowania się skończyły?

To trwało ok. 2 lat. Przez ten czas bałem się komukolwiek o tym powiedzieć. Teraz już mam spokój. Chłopak który mnie nękał, odpuścił sobie. Czasami rzuca "Damian, ty pedale" ale już nie próbuje mnie bić.

Czy były inne przejawy nietolerancji w twoim życiu?

Tak, gdy pracowałem w Pogorzelicy w ośrodku wczasowym. Był tam chłopak, który obrażał mnie słownie, prześladował fizycznie i psychicznie. Nie poddałem się. Powiedziałem o tej sytuacji prawniczce "KPH". Powiedziała, że ściganie tego chłopaka nie będzie skuteczne, ponieważ jest on niepełnoletni. Wysłała mu pismo, w którym zażądała przeprosin i zapewnień, że to się więcej nie powtórzy.

Jaki skutek to przyniosło?

Chłopak wystraszył się. Przeprosił mnie na piśmie. Zobowiązał się również, do usunięcia zamieszczonych przez niego treści obrażających mnie na Facebooku. Nękania ustały.

Czyli warto walczyć o swoje prawa?

Dokładnie tak. Nie poddawać się tak łatwo. Czasami przynosi to skutek większy od zamierzonego.

W ostatnim czasie widać w rządzie duże poruszenie w temacie gender. Powstał nawet Zespół Sejmowy do zapobiegania jego skutkom. Jak się do tego odniesiesz?

Politycy marnują na nieskuteczne zespoły sejmowe masę pieniędzy podatników. Zespół ten jest nieskuteczny w samej podstawie, ze względu na to, iż ludzie zajmujący się tym są niekompetentni. Poza tym o jakich skutkach mówimy…?

Dobre pytanie.

Jest to rozdmuchiwanie rzeczy, których nie ma, aby odwrócić uwagę od spraw naprawdę ważnych. Dopóki tacy ludzie będą nami rządzić, potrzebne będą takie organizacje jak "Równość na Fali", "Kampania Przeciw Homofobii", "Lambdy" i inne stowarzyszenia i grupy nieformalne. Musimy edukować polityków oraz społeczeństwo.

Coś na koniec?

Na koniec apel: Ludzie! Nie bójcie się walczyć o swoje prawa! Osoby LGBTQ mają taki sam status społeczny, jak reszta. Żyjemy w jednym kraju, w jednym kraju płacimy te same podatki, ale nie mamy równych praw. Nie możemy dopuścić do sytuacji gdzie ruchy prawicowe są silniejsze niż policja czy rząd, ponieważ będziemy mieli kalkę z Rosji, gdzie sytuacja społeczeństwa LGBTQ wymknęła się rządowi spod kontroli. Osoby tam, są prześladowane, bite a nawet mordowane, a rząd nie robi nic, żeby temu zapobiec. Nie chcemy takiej sytuacji w Polsce… Słowa polskiego rządu, kończą się jedynie na obietnicach wyborczych. #małżeństwo homoseksualne