To, co dzieje się w polskiej polityce od czasu ogłoszenia wyników wyborów prezydenckich, a właściwie od czasu odwołania kilku ministrów zamieszanych w aferę podsłuchową, woła o pomstę do nieba. Nigdy nie było dobrze, ale ten spektakl, którego świadkami jesteśmy obecnie jest naprawdę trudny do zniesienia.  Wygląda na to, że nasza polityczna elita uważa nas, zwykłych Polaków, jak lubią nas nazywać, za kompletnych idiotów. Jak ludzi, którzy stracili pamięć, nie są w stanie myśleć.

Znalazły się pieniądze, rząd zaczął działać

Przez 8 lat rządów koalicji PO-PSL zawsze słyszeliśmy, że nie ma pieniędzy. Nie ma na usprawnienia dla służby zdrowia, nie ma na podwyżki dla pielęgniarek, ani na to, żeby można ich było zatrudnić więcej i tym samym podnieść komfort ich pracy i poczucie bezpieczeństwa pacjentów.
Nie było pieniędzy dla górników, dla stoczniowców, dla nauczycieli. No, dla nikogo.
Było tak źle, a jednocześnie oczywiście tak dobrze, choć my zwykli Polacy tego nie chcieliśmy dostrzec, że trzeba nam było zabrać pieniądze uciułane w Funduszach Emerytalnych i podnieść wiek emerytalny. I nagle stał się cud. Pieniądze są na wszystko, wszystko można.

Są pieniądze na podwyżki dla pielęgniarek. Minister zdrowia przywiózł z Brukseli obietnicę 12 mld zł. dla służby zdrowia. Jest program naprawy dla Śląska. Ustawy, które w Sejmie leżały, leżały i leżały teraz uchwalane są w tempie ekspresowym.

Litości pani premier

A pani premier Ewa Kopacz jeździ po kraju. Pociągiem Pendolino. Chce być blisko ludzi (kto ze zwykłych ludzi jechał już Pendolino, ręka do góry), zwołuje wyjazdowe posiedzenia rządu. Daje przykład. Rozmawia ze zwykłymi ludźmi w pociągu i na peronie. Plecie bzdury, głupio się uśmiecha, zaczepia dzieci, żeby robić sobie z nimi zdjęcia. Co jeszcze wymyśli?

A teraz poważnie, bo nie chcę się nad kobietą pastwić. Bo już jest mi jej po prostu żal. Ona sama chyba nie dostrzega śmieszności tej sytuacji, w której się znalazła, jej własnej nieszczerości. Skoro nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie emocje i reakcje wywołuje, to apeluję do ludzi z otoczenia pani premier, żeby znalazł się ktoś, kto będzie miał odwagę powiedzieć jej, że już wystarczy. Że to nie działa, że jest żenujące, że nikt w to nie wierzy. Łącznie z ludźmi z jej otoczenia, patrz Michał Kamiński na spotkaniu z górnikami 29 czerwca.

Do jesiennych wyborów parlamentarnych mamy jeszcze trochę czasu. Zdaje się, że w tym roku możemy zapomnieć o spokojnych wakacjach. Dobrze by jednak było, żeby ci, którzy będą walczyć o nasze głosy, zaczęli nam, zwykłym Polakom okazywać trochę więcej szacunku. Nie jesteśmy aż takimi idiotami za jakich się nas uważa. #Ewa Kopacz #Platforma Obywatelska