Trzecia wojna światowa? Po co? Niespodziewanie i niepostrzeżenie już od dłuższego czasu odjeżdża nam wolny kraj, o który latami walczyły pokolenia Polaków. Czy ten zaplanowany w szczegółach przez pewne ugrupowanie proces zaczął się w momencie upadku w Polsce komunizmu, czy może już dużo wcześniej? Poprzednio byliśmy w obozie wschodnim - przynajmniej słowiańskim. Aktualnie od zachodu i południa będzie płynął do nas coraz większy strumień kolorowej ludności - pod pretekstem ucieczki od zawieruchy wojennej z krajów Bliskiego Wschodu mogą się do naszego kraju teraz przedostawać masowo agenci terrorystycznych organizacji. Czy chcemy powtórki z cyklicznych i masowych rozruchów, jakie rozgrywają się we Francji? Czy może chcemy też powtórki z Grecji? Polska "zieloną wyspą" w zapisie ekonomicznym i nam to nie grozi? Czyżby? Przymus ekonomiczny, konieczność spłaty zaciąganych od lat długów, na które sprzedaje się po kawałku dobra narodowe. I ta nieustanna od początku lat 90 ubiegłego wieku emigracja naszych najlepszych młodych kadr. Powstają ubytki, na których miejsce - bo natura nie znosi pustki - przybywa inna ludność, tym razem z Bliskiego Wschodu i południa. Czy na to nic nie możemy poradzić? Lekarstwem mogłaby być rewolucja na rynku gospodarczym. Drastyczna redukcja krótkoterminowych czasowych umów na rzecz tych stałych. Ale kto miałby je dawać? Nasi pracodawcy, w większości duże korporacje, pochodzą z Europy i USA. Nie mają w tym swojego interesu, bo zależy im na taniej sile roboczej. I błędne koło się zamyka. Poza tym ogromna część naszej emigracji raczej wspiera finansowo ten cudowny wzrost gospodarczy Polski. Ale w zamian nie ma żadnej zachęty do powrotu. Później zaś, po latach, nie będzie już do czego wracać, jeśli opuszczone miejsca zostaną wypełnione przez przybyszów z drugiej strony. A razem z tymi przybyszami może przywędrować do nas niepokój, zamęt, niebezpieczeństwo, nowe choroby, krwawe zamachy - zupełnie nowy nieznany do tej pory nieład.

Czy Polacy dadzą radę jeszcze ten proces odwrócić? Czy jest on już tak zaawansowany, że nie ma na to raczej żadnej nadziei? #społeczeństwo