Grecki minister finansów Janis Warufakis stwierdził - jak donosi PAP - w opublikowanym wywiadzie 04.07.2015, że europejskie działania wobec jego kraju stanowią terroryzm. Dodał, że zmuszenie Grecji do wyjścia ze strefy euro będzie skutkowało takimi samymi stratami dla Europy, jak dla Grecji. Warufakis wysłał tym samym sygnał brukselskim decydentom, iż Syriza nie ma planów rozmontowywania europejskich struktur. Wręcz odwrotnie - Syriza zmierza do naprawy europejskiego kapitalizmu.

Greckie referendum

Grecy udadzą się do urn w niedzielę szóstego lipca, aby wyrazić swoją dezaprobatę lub aprobatę wobec europejskiej strategii rozwiązywania ich finansowych kłopotów. Polega ona na wymuszeniu na greckim społeczeństwie dalszego zaciskania pasa. Warufakis i Tsipras odrzucają taki plan naprawy ich państwa. W końcu kredyty zostały zaciągnięte na organizację olimpiady dla zachodnich koncernów inwestujących w kraju Platona i Arystotelesa. Niech, więc dług Greków spłacają inwestorzy a nie - obywatele (emeryci, nauczyciele czy urzędnicy).

Greckie referendum stanowi ważny "ruch" w grze o zmianę architektury światowego rynku finansów. Warufakis jest znanym, pracującym na amerykańskich uniwersytetach, specjalistą w zakresie teorii gier. Określa siebie jako marksistowskiego libertarianina. Gra jest tym bardziej ciekawa, iż przeciwko wielkiemu, finansowemu lobby staje profesor akademicki o filozoficznym zacięciu. Kto więc wygra? Profesor czy "bankierska mafia", dysponująca pociągami worków z kasą?

Dwa potencjalne scenariusze dla Europy: optymistyczny i pesymistyczny

Jeśli Grecy poprą Warufakisa w referendum, wówczas lobby finansowe zostanie przywołane do powrotu do stołu negocjacji. Merkel i jej zausznicy nie będą mogli już jednak stawiać Grekom "terroryzujących ich warunków". Sukces greckiego ministra finansów ośmieli lewicowo-liberalne ruchy w całej Europie do politycznej ofensywy. Z pewnością przyczyni się do wzrostu poparcia dla hiszpańskiego Podemos oraz do pojawienia się nowej, alternatywnej fali libertariańskiej lewicy. Dotychczasowe partie socjalistyczne i socjaldemokratyczne zaczną więc tracić na znaczeniu. W 2016 roku możemy być świadkami "Europejskiej Wiosny Ludów".

Jeśli jednak Grecy zaakceptują program naprawczy dla ich gospodarki, zaordynowany przez brukselskich finansistów, wówczas będziemy świadkami społecznego wybuchu w Atenach, Salonikach i Patras. Ogień z koktajlów Mołotowa rozprzestrzeni się na budynki greckich banków. Za przyzwoleniem Merkel, władzę w Atenach obejmie junta wojskowa. Rozpocznie się proces rozmontowywania europejskiej demokracji. Tego rodzaju destabilizacja ośmieli Putina do najazdu na Kijów.

źródło: PAP #Unia Europejska #Angela Merkel #Grecja