Kościół - miejsce, w którym zaczyna się fajna impreza

Spełnienie marzeń, wreszcie macie swoje upragnione maleństwo. Nie chodzicie do kościoła, musieliście się bardzo postarać, żeby wziąć ślub kościelny. Tyle męczarni: rezerwacja terminu na rok przed ślubem z opłatą co łaska - minimum 500 zł, msze, nauki przedmałżeńskie, naturalne planowanie rodziny, spowiedź itp.
Wszystko tylko po to, by... Właśnie, po co? Po to, by stanąć przed ołtarzem, w pięknej sukni, przy pięknej otoczce elegancko przystrojonego kościoła... Warto się było poświęcić. Nieważne, że nie wiedzieliście za dobrze, kiedy wstać, siedzieć, czy kleknąć. Teraz wasza stopa już tam nie postanie - aż do momentu, w którym na świat przyjdzie dziecko... I co dalej? #rodzicielstwo #kościół

Chrzest - czysta hipokryzja

Jak na hipokrytów przystało - pójdziecie do kościoła poprosić, by wasze dziecko zostało ochrzczone. Będziecie prosić, by zostało włączone do wiary katolickiej, by stało się członkiem kościoła, do którego sami nie chcecie należeć... Bo uważacie go za zakłamany, bo księża molestują #dzieci, mają kochanki, jeżdżą takimi samochodami, o których ty nawet nie marzysz i jeszcze na domiar złego, zabraniają ci antykoncepcji... Czy chcesz, żeby twoje dziecko przynależało właśnie do takiego kościoła? Czy robisz to dlatego, że wypada? Przecież tak robią wszyscy... Co pomyślą o mnie sąsiedzi? Rodzina nas wyklnie. Jak możemy nie ochrzcić dziecka, przecież wtedy ominie nas impreza, prezenty, rodzice chrzestni. Naprawdę potrzebujesz iść najpierw do kościoła, żeby zorganizować sobie imprezę?

Wolna wola


Każdy z nas ma wolną wolę - twoje dziecko również. Może będąc nastolatkiem, wcale nie będzie chciało należeć do kościoła katolickiego? Fakt, iż nie zdecydujesz się na ochrzczenie swojego dziecka, nie świadczy o tym, że jesteś złym rodzicem. Zostawiasz mu wybór, tym samym starając się go nauczyć, by było dobrym człowiekiem. Do tego nie trzeba chrztu. Pokaż dziecku miłość, piękno, radość - to właśnie w tym wszystkim tkwi dobro, w tym może odnaleźć Boga. Niekoniecznie Boga, o którym mówi kościół katolicki, który przekonuje nas, że jesteśmy grzeszni, powtarzając na każdej mszy "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina". Wmawiając nam, że jesteśmy źli, że powinniśmy czuć się winni... Czy tego chcesz dla swojego dziecka? Jeśli sam nie chodzisz do kościoła, miej odwagę przeciwstawić się rodzinie i społeczeństwu. To twoja decyzja, wasza decyzja i nikt nie może was do niczego zmusić. Nie bądź hipokrytą i nie żyj według motta "bo tak wypada".