Czternastoletni chłopiec z Bieżunia, Dominik popełnił w maju tego roku #samobójstwo. W pożegnalnym liście napisał: "Jestem zerem". Do tego aktu doprowadziło go szkolne środowisko: nauczyciele i rówieśnicy. Był poniżany publicznie. Niektórzy mieszkańcy Bieżunia jego tragiczną śmierć komentowali słowami: "Jednego pedała w rurkach mniej".

Dominika zamordowały brunatne, prawicowe frazy

Antyhomoseksualny hejt jest w naszym kraju trendy. Obywatele potrzebują antytęczowej narracji. Uwielbiają ją. Od środy (01.07.2015) do piątku (03.07. 2015) dwa teksty opublikowane na jednej z platform medialnych, w których autor kojarzy homoseksualizm z satanizmem oraz twierdzi, iż jest on wynikiem dysfunkcji w rodzinie, doczekały się ponad 200 tysięcy odsłon. Opiniotwórcze media nie skomentowały tego wydarzenia. Co ono pokazuje?

W naszym kraju istnieje zapotrzebowanie w przestrzeni dyskursu publicznego na teksty wyrażające dyskryminację oraz nienawiść wobec gejów i lesbijek. Ta semantyczna potrzeba jest podtrzymywana przez "katolicką konkwistę" prowadzoną w imię tak zwanych wartości rodzinnych, której celem jest wyeliminowanie z życia publicznego mniejszości seksualnych.

Dominika z Bieżunia właśnie "zamordowały" owe katolickie, rodzinne wartości. Z punktu widzenia kościelnej ambony, geje i lesbijki są grzesznikami, których należy spalić na stosie, aby wypędzić diabła z ich ciał. Rówieśnicy i nauczyciele z Bieżunia wypędzili skutecznie diabła z ciała Dominika.

W Bieżuniu jest popierany PiS

W ostatnich wyborach prezydenckich, w Bieżuniu zwyciężył kandydat Prawa i Sprawiedliwości, Andrzej Duda, uzyskując w drugiej turze 68% poparcie. W pierwszej, Duda uzyskał 44% głosów, a więc o 10% więcej niż w całym kraju. Dominik powiesił się na sznurówkach w miejscowości, w której większość mieszkańców uczęszcza w każdą niedzielę do kościoła, aby wysłuchać "dobrej nowiny", oraz głosuje na #PiS.

Politycy partii aspirującej do przejęcia władzy w naszym kraju nawet nie potępili antyhomoseksualnego hejtu skierowanego przeciwko Dominikowi już po jego tragicznej śmierci. Andrzej Duda i Beata Szydło milczą. Czy w takiej sytuacji można udawać, że nic nie stało się? Czy potrzebujemy takich polityków, którzy tolerują praktyki językowego poniewierania ludzi w imię miłości do Boga katolików potępiającego gejów i lesbijki?

Nadchodzą paskudne czasy

W sondażach przedwyborczych, z miesiąca na miesiąc PiS otrzymuje coraz większe poparcie. Wyborcy stają się coraz bardziej brunatni. Politycy Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają, że wszystko uczynią, aby utrącić ustawę o in vitro. Podobne stanowisko wyrażają w kwestii konwencji antyprzemocowej. Co jakiś czas, w mediach pojawiają się apele o obowiązku katechezy katolickiej w polskich szkołach. Kandydatka PiS na urząd premiera w sposób zdecydowany zapowiedziała, iż jej rząd nie zamierza wprowadzać europejskiej waluty. Czy oznacza to, że Polska pod rządami partii Kaczyńskiego zamierza wystąpić z Unii Europejskiej?

Po zmianie rządu, jesienią możemy być świadkami antyhomoseksualnej krucjaty - niszczenia tęczowego pejzażu kulturowego. Skoro już dzisiaj brunatni twórcy opinii otrzymują nagrody za wykrywanie symboli satanizmu w tęczowych awatarach, to co będzie działo się jesienią? Ilu jeszcze młodych ludzi popełni samobójstwo? Ilu młodych ludzi uświadomi sobie, że "jest zerem", tylko z tej racji, że ich rodzice rozwiedli się lub że mają inne upodobania niż tłumy uczestniczące w nabożeństwach kościelnych?

Polowania na gejów i lesbijki mogą okazać się skuteczną metodą odciągania społecznej uwagi od akcji wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej.

Źródła: Onet.Wiadomości, 14-letni Dominik z Biezunia nie żyje; Natemat,pl, Dominika Majewska, W sieci fala nienawiści po śmierci Dominika. #szkoła