Wyjaśnijmy pokrótce jak doszło do tak spektakularnego, trzy-bramkowego zwycięstwa.

Gol numer jeden

Pierwszym, który prawidłowo przewidział rozwój wypadków był dr Jarosław Flis, politolog Uniwersytetu Jagiellońskiego, który już w lutym na podstawie analizy przepływu elektoratów przekonywał, że urzędujący prezydent może przegrać. Niebezpieczeństwem dla Bronisława Komorowskiego miała być zwłaszcza złudna pewność wygranej, wynikająca z wyników prezentowanych sondaży. W tym samym czasie, gdy Flis w Krakowie dostrzegał to, co dostrzeżono powszechnie dopiero w maju, Warszawa robiła dokładnie to samo, co Komorowski: wierzyła ułudzie sondaży, które nie dawały żadnych szans kandydatowi PiS. 
Dziennikarze i politolodzy w stolicy oznajmiali zgodnie, że wynik wyborów jest już znany i nie ma takiej możliwości, by urzędujący prezydent przegrał. Warto podkreślić, że wszyscy ci, którzy wieszczyli wygraną Komorowskiego swoje opinie wygłaszali kategorycznie, zaś dr Flis zastrzegał, że jego analizy nie mają charakteru prognoz. Chwalebna to skromność, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że w swoich lutowych przewidywaniach krakowski naukowiec wyliczał zwycięstwo Dudy nad Komorowskim w stosunku 53,5 do 45,7 procent głosów. Po ogłoszeniu oficjalnych wyników okazało się, że żaden majowy sondaż przedwyborczy nie był tak bliski prawdzie, jak lutowa "nie-prognoza" dr Flisa.

Gol numer dwa

Innym krakowianinem, który przy okazji wyborów prezydenckich "utarł nosa" Warszawie jest Miłosz Lodowski - szef kampanii wyborczej Pawła Kukiza, byłego wokalisty zespołu Piersi. Kukiz okazał się "czarnym koniem" wyborów prezydenckich i choć nie dostał się do drugiej tury, to dzięki uzyskaniu 20,8 procent głosów w sposób spektakularny wkroczył na polską scenę polityczną. Wynik ten jest zasługą Lodowskiego, który doskonale ocenił i zdyskontował nastrój społecznego niezadowolenia. Krakowianin doświadczenie zbierał w Wielkiej Brytanii, gdzie obecnie jest współwłaścicielem NewRebel Creative Interaction - agencji marketingowej działającej w obszarze nowych mediów. Za współpracę z Kukizem Lodowski zbiera zasłużone gratulacje i można przypuszczać, że po takiej kampanii jego agencja nie będą narzekać na brak nowych klientów.

Gol numer trzy

Na koniec kilka słów należy się zwycięzcy wyborów prezydenckich, Andrzejowi Dudzie. Choć od początku kandydat PiS był ustawiany na przegranej pozycji udało mu się przekonać do siebie większość wyborców, nie pozwalając przypiąć sobie łatki "marionetki" w rękach Jarosława Kaczyńskiego. Zarówno prezydent elekt, jak i wszyscy jego współpracownicy pochodzą z Małopolski. Urodzona w Oświęcimiu Beata Szydło - szefowa sztabu wyborczego Dudy - wymieniana jest dziś jako kandydatka na stanowisko premiera w przypadku wygranej PiS w jesiennych wyborach parlamentarnych. Najbliższym współpracownikiem nowego prezydenta ma być też dr hab. Krzysztof Szczerski - krakowianin przez wiele lat wykładający w Instytucie Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ.

Kraków rządzi na Krakowskim Przedmieściu

Tak wygląda przekrojowy bilans krakowsko-warszawskich zmagań wyborczych. I skoro warszawscy politolodzy, sztabowcy i politycy dali się tak sromotnie rozgromić na wszystkich frontach, to teraz muszą stawić czoło konsekwencjom: od jesieni w stolicy nie wychodzi się już na dwór, tylko na pole. Duda lex, sed lex. #Bronisław Komorowski #wybory prezydenckie #Andrzej Duda