#Jarosław Kaczyński- niespełniony premier, i duce narodu polskiego. Nie udało mu się, żadne z powyższych, z funkcji premiera został zwolniony, a wodzostwo ograniczyło się jedynie do jego partii. W dobie wyborów chowany za kotarę, szepczący lub małomówny, trzymający na smyczy lustracyjną bestię- Antoniego Macierewicza. Stał się rdzeniem tzw. polskiej prawicy, jej kręgosłupem moralnym i wyborczym, polską wersją kardynała Richelieu, szarą eminencją w rzeczywistości kulawej demokracji.

Granitowy elektorat wyszyty na kanwie Smoleńska

Traumatyczne doświadczenie tragedii smoleńskiej, stało się punktem zwrotnym w działaniach Jarosława Kaczyńskiego. Żądza krwi, którą po narodowym nieszczęściu i prywatnych traumach pałał prezes, spowodowała utratę szans na szerszy elektorat, zwłaszcza wśród ludzi młodych. Z drugiej jednak strony utworzył się elektorat mniejszościowy, granitowy- pozwalający przez jeszcze wiele lat PiSowi na obecność na Wiejskiej. Wraz z przystąpieniem do niepisanego paktu z korpo-katolickim biznesmenem o. Rydzykiem, elektorat ten zostaje ponadto zespolony więzami religijnymi- kult Radia Maryja zespala się z kultem prezesa. Jarosław Kaczyński, na wiele lat stał się osobą dzierżącą stosunkowo dużą ilość wejściówek do sejmu.

Huba czy lustrzane odbicie wizerunku Lecha Kaczyńskiego?

Śmierć brata bliźniaka niewątpliwie była olbrzymim wstrząsem dla Jarosława Kaczyńskiego, z czasem jednak wydarzenie to stało się prestiżowe i gwiazdką nobilitującą jego osobę na polskiej scenie politycznej. Prezes w pewnym sensie stał się odzwierciedleniem zmarłego tragicznie prezydenta, zyskał prawo do tabu w wielu aspektach dyskusji publicznej, ponadto stał się niejako także głosem nieżyjącego brata. Sytuacja z pochówkiem Lecha Kaczyńskiego, prywatne manifestacje w święta narodowe, komisje, śledztwa. Prezes próbuje tworzyć państwo w państwie, jednak kierunek budapesztański jest nie do zrealizowania w Warszawie. W sondażach widoczny jest brak poparcia i strach przed Jarosławem Kaczyńskim i jego IV RP. Miast stać się emisariuszem Lecha Kaczyńskiego stał się jego krwawym misjonarzem, głównym inkwizytorem #PiS.

Jaki kraj taki Richelieu

Jarosław Kaczyński kreuje brak wystarczającego poparcia do zdobycia większości sejmowej dla PiS, a z drugiej strony granitowy fundament wyborczy. Tworzą go w większości ludzie starsi, niezadowoleni ze zmian i bojący się ich, zwolennicy spiskowej teorii smoleńska, ultrakatolicy. Elektorat, żywy i aktywny, nie zawsze jednak wiedzący gdzie postawić krzyżyk ale zawsze na czas, wyborcy niewahający się i niezmieniający zdania. To jest atut Jarosława Kaczyńskiego. Niechciany przez większość społeczeństwa sejmowy bileter PiSu staje się szarą eminencją.

Za mały by rządzić, za duży by wypchnąć

Jarosław Kaczyński na tyle stał się integralną częścią prawej strony polskiej sceny politycznej, że jego brak doprowadziłby najprawdopodobniej, do jej pluralizacji i powstania wielu podobnych sobie kacykowatych partii politycznych. Mimo widocznego głodu władzy chociażby u panów Mastalerka, Czarneckiego, Ziobry, Macierewicza, Gowina- prezes umiejętnie i skutecznie potrafi trzymać ich na wodzy. Jednak wystawienie na front Andrzeja Dudy i Beaty Szydło pokazuje także jego słabość, wyraźnie widać poprzeczkę, której nie przeskoczy- możliwość wygranej jako Jarosław Kaczyński. Prezes widać pogodził się z tym faktem i przyjął dosyć łatwo szatę szarej eminencji, jest politykiem wbrew pozorom elastycznym. Jedno jest i będzie pewne w zbliżających się wyborach- to Jarosław Kaczyński jest motorem PiS, premier zaś jest przedstawicielem partii, relacja Kaczyński - Szydło jest całkiem prosta i logiczna...