"Ja tobie sankcje, ty mi embargo"- tak żartują przy wódce Rosjanie. Co jeszcze im pozostało robić? Rosjanie są narodem, który się nie załamie i zawsze będzie walczył. Ta miłość do swojego kraju istnieje od wielu pokoleń. Może i jest propagandowa, ale jest też autentyczna. Rosyjska dusza to stan umysłu. Marzę, żeby w Europie również odrodziła się ta miłość do swojej ziemi.

Ekonomiczna walka zaczęła się jeszcze rok temu, dokładnie w marcu 2014 roku, kiedy to przyjaciele z Zachodu nałożyli ogromne sankcje na Rosję. W poniedziałek Unia Europejska razem z Kanadą i USA wydłużyła restrykcje do końca stycznia 2016 roku. Na odpowiedź ze strony przeciwnika nie trzeba było długo czekać. #Rosja nie tylko wydłużyła embargo, ale również dodała do listy zakazanych produktów wyroby z kakao, mąki i zboża. Chwilkę! Z kakao? To znaczy czekoladki i kawę? Nie zazdroszczę Rosjanom.

Kto tak naprawdę traci?

Za jakie grzechy prawie cały świat stanął przeciwko wielkiej Rosji chyba wie już każdy. Ale kto tak naprawdę tarci w tej grze sankcji i embarga? Ja. No a kto inny? Ja. To zwykły pospolity Iwan Iwanowicz. Rosjanin ze średnim dochodem. Z dwójką dzieci. Z kredytem.

Tylko pewnie głuchy, ślepy i do tego głupi Rosjanin jeszcze do tej pory nie doświadczył skutków tej gry na sobie. Mam dużo znajomych w Rosji, którzy jeszcze rok temu podkreślali, że w sklepie już od dawna nie można znaleźć dobrego sera. Tego z zagranicy. To w Rosji nie robią?

"Słodkie" embargo

Nie wyobrażam sobie poranka bez dobrej kawy. Wydaje mi się, że Rosjanie mnie zrozumieją. Dziś dobra kawa nie kosztuje 5 groszy. A jakie ceny będą po zastosowaniu kolejnego embarga?

Może za jakiś czas w Rosji pojawią się plantacje kawy? Tak jak przy Chruszczowie plantacje kukurydzy? Na pewno Rosja da sobie radę. Tak jak zawsze. Przecież to wielki kraj. W ostateczności cały naród będzie o wiele zdrowszy, bo wszyscy zaczną pić tylko kawę zbożową.

Na marginesie, może kiedyś ktoś stworzy grę planszową "Sankcje i embargo". Realną grę już mamy.

Źródło: tvn24bis.pl #Ukraina